Koszykówka

W Mediolanie przed szansą

Adam Hrycaniuk (z piłką)
PAP
W 8. kolejce Euroligi mężczyzn Asseco Prokom Gdynia gra jutro w Mediolanie z zespołem Armani Jeans. Wygrana daje mistrzom Polski awans do fazy Top 16.
W pierwszym meczu tych drużyn Asseco Prokom wygrał u siebie 88:83.
W grupie D awans do najlepszej szesnastki Euroligi zapewnił sobie broniący tytułu Panathinaikos Ateny, który ma sześć zwycięstw i jedną porażkę. Kolejne miejsca zajmują Real Madryt (5-2), sensacyjnie pokonany przez mistrzów Polski przed tygodniem w Gdyni, BC Chimki (4-3), Asseco Prokom (3-4), Armani Jeans (2-5) i EWE Baskets Oldenburg (1-6). Jedyny nasz reprezentant w Eurolidze rozpoczął rozgrywki od dwóch porażek, w tym inauguracyjnej na własnym parkiecie z mistrzem Niemiec, ale wygrał trzy z kolejnych pięciu spotkań i już teraz ma tyle samo zwycięstw co w całym poprzednim sezonie, w którym — łącznie z fazą Top 16 — wystąpił w 16 meczach. W gdyńskim obozie wszyscy wierzą, że seria wygranych jeszcze się nie skończyła.
Samolot czarterowy z koszykarzami Asseco Prokomu wylądował na mediolańskim lotnisku Malpensa w środę kilka minut po 13. Po raz pierwszy w tym sezonie na euroligowy mecz poleciał z ekipą Przemysław Zamojski, który po kilkumiesięcznym leczeniu kontuzji jest już gotowy do gry, ale tej jesieni jeszcze nie wystąpił w meczu o punkty. – W Mediolanie raczej nie zagram, ale moment ponownego wyjścia na boisko zbliża się nieuchronnie – powiedział „Rz”. – Przemek zaczął już trenować z drugoligowym zespołem. W najbliższym czasie z pewnością dostanie szansę. Tutaj już się przyzwyczaja do atmosfery w drużynie – mówi trener Tomas Pacesas. Mecz w Mediolanie ma kapitalne znaczenie. Zwycięstwo zapewnia mistrzom Polski minimum czwarte miejsce w grupie i awans do Top 16 już w czwartek. Porażka mniej niż pięcioma punktami stawia ich wyżej w tabeli od Armani Jeans w przypadku, gdyby obydwa zespoły zakończyły fazę grupową z tym samym bilansem i także daje awans. Wyższa porażka też nie przekreśla szans na grę wśród elity. Wtedy jednak trzeba byłoby szukać zwycięstwa w pozostałych dwóch meczach, na przykład z Chimkami u siebie. To gospodarze meczu w Mediolanie przystępują do niego z większym stresem. Dla nich to pojedynek ostatniej szansy. Historia spotkań tych drużyn pokazuje, że Armani Jeans to wygodny rywal dla mistrzów Polski. W pięciu dotychczasowych konfrontacjach w Eurolidze cztery razy wygrywał Prokom. W poprzednim sezonie, już w fazie Top 16, drużyna Tomasa Pacesasa przegrała u siebie 60:62 na inaugurację nowej hali w Gdyni, by w rewanżu zwyciężyć aż 96:72, co jest jej najwyższą wyjazdową wygraną w Eurolidze. W Armani Jeans, klubie sponsorowanym przez słynnego projektanta mody Giorgio Armaniego, przeprowadzono przed sezonem rewolucję kadrową. Większość jego graczy to nowe twarze w zespole. Najwięcej punktów w Eurolidze zdobywają reprezentant Litwy Jonas Maciulis (średnio 13,1) i amerykański rozgrywający Morris Finley (12,3), najwięcej piłek z tablic zbiera inny Amerykanin Michael Hall (5,4). Ostatnio klub rozstał się z inną amerykańską gwiazdą, byłym graczem NBA Aleksem Ackerem (8,8 pkt). Prokom ma w składzie dwóch zawodników z piątki najlepszych strzelców Euroligi: Qyntel Woods (18,3) jest drugi w klasyfikacji - za Mattem Walshem z Olimpiji Ljubljana (20,3), a David Logan (17,1) piąty. Te dwie wielkie indywidualności to nie wszystkie atuty mistrzów Polski. W czołówce najlepiej zbierających obok Woodsa (6,6) są Pape Sow (5,6) i Ronnie Burrell (5,1), a tacy zawodnicy jak Daniel Ewing, Jan-Hendrik Jagla czy Adam Hrycaniuk coraz częściej w ważnych momentach wpływają na losy meczu. Pamiętny mecz ze słynnym Realem Madryt pokazał, że zespół z Gdyni osiągnął już taki poziom zespołowości, waleczności i dyscypliny taktycznej, że może wygrywać z każdym. Jak będzie w hali Mediolanum Forum? [ramka][b]Podtrzymać pasję[/b] [i]Tomas Pacesas, trener Asseco Prokomu Gdynia specjalnie dla „Rz”[/i] [b]„Rz”: Po wygranym wyjazdowym meczu z Oldenburgiem, historycznym zwycięstwie nad Realem Madryt i pewnym sukcesie w ligowym meczu z Anwilem trudno chyba o lepsze nastroje w zespole.[/b] Bardzo mnie cieszy, że nasi liderzy Qyntel Woods i David Logan grają ostatnio równo, a reszta zespołu istotnie im pomaga. Nawet przy słabszej dyspozycji jednego czy dwóch zawodników w niektórych meczach nie odbijało się to na naszej grze. Chociaż potrzebujemy dobrej formy każdego, bo gramy bardzo intensywnie, zaczęliśmy należycie funkcjonować w obronie, a to kosztuje dużo sił. [b]Czy gra zespołu wygląda teraz tak, jak sobie pan zakładał na początku sezonu?[/b] Zawsze można coś poprawić. Nie ma idealnych spotkań. Zdarzają się błędy, ale myślę że z Realem zagraliśmy supermecz, bliski ideału. Może gdyby sędziowie nie gwizdnęli dwóch fauli Łukaszowi Sewerynowi, po których rywale za darmo zdobyli z osobistych cztery punkty... Takich drobnych usterek mogłoby nie być, ale uważam że rozegraliśmy jedno z najlepszych spotkań w historii klubu. Teraz trzeba tylko podtrzymać tę pasję w grze. Przeciwko Anwilowi też wyszliśmy skoncentrowani. Może nie było takiej jakości, ale wystarczyło do wygranej. [b]Jak będzie w meczu z Armani Jeans?[/b] - Zdajemy sobie sprawę, co dla nas znaczy to spotkanie, ale przyjechaliśmy tu w dobrych nastrojach. Oni są pod ścianą, a my jeszcze mamy inne szanse, na przykład Chimki u siebie. Na pewno będziemy walczyć o zwycięstwo. Rywale wyrzucili ze składu Aleksa Ackera, który bardzo dobrze zagrał przeciwko nam w Gdyni. Szukają nowych zawodników, ale mają też graczy takich jak Marco Mordente czy Massimo Bulleri, którzy mogą go zastąpić. Dla nich to ostatnia szansa walki o Top 16. Na pewno będą zmobilizowani. My już w czwartek możemy zamknąć pewien etap. [b]Czy na Armani przygotowaliście się tak dobrze jak do ostatniego meczu z Realem?[/b] Myślę, że będziemy gotowi. Mamy dobrych zawodników. Trzymamy się swoich zasad w obronie i to będzie decydować. Kto zrobi mniej błędów, ten wygra. [/ramka] [i]• Transmisja na żywo w Canal+ Sport w czwartek o 20.25.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL