Biznes

Polacy polubili terenówki

Flickr
Samochody segmentu SUV, czyli terenowo-rekreacyjnie, mają w Polsce wyjątkowe powodzenie. Choć są znacznie droższe od najbardziej popularnych aut, mimo kryzysu, jest ich na drogach coraz więcej
Potwierdzają to dane z salonów: w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy tego roku sprzedaż terenówek wzrosła o 23 proc. i sięgnęła ponad 23 tys. sztuk.
Według szefa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar Wojciecha Drzewieckiego, wzrost tej części motoryzacyjnego rynku to efekt wprowadzenia na rynek nowego produktu. - Wcześniej dostępność tego typu aut była ograniczona, nie każdy z producentów miał je w ofercie. Teraz coraz więcej firm wprowadza te samochody do sprzedaży - mówi Drzewiecki. Przykładem jest Volkswagen, który w przeszłości nie produkował SUV-ów: najpierw wprowadził Tuarega, potem mniejszego i tańszego Tiguana. Terenówki nie miało wcześniej także Audi, tymczasem model Q7 okazał się sprzedażowym hitem. Tak dużym, że firma wprowadziła w tym roku jego mniejszą i tańszą odmianę Q5. I trudno się dziwić, bo terenówki okazują się prawdziwymi lokomotywami sprzedaży. W przypadku BMW, którego sprzedaż na polskim rynku w listopadzie wzrosła o ponad połowę wobec listopada ubiegłego roku, najchętniej kupowanymi modelami okazały się X6 oraz X5. A na czwarte auto z tej serii - X1 (młodszy brat modelu X3) zamówienia przyjmowane są dopiero na pierwszy kwartał przyszłego roku. Z kolei dla wyników Volvo Auto Polska koniem pociągowym okazał się model XC60.
Firma sprzedała do końca października blisko 1 tys. tych aut. – Zakładamy, że do końca roku sprzedaż tego auta sięgnie 1,4 -1,5 tys. sztuk – mówi dyrektor marketingu Volvo Auto Polska Marcin Klimczewski. Powodzeniem cieszy się również większy SUV tej marki - XC90. Jego sprzedaż wzrosła od początku roku o 40 proc. Ponad wcześniejsze prognozy importerów wzrosła również sprzedaż Mazdy CX7 czy też luksusowej terenówki Hyundai - modelu ix55. Wczesną wiosną na polskim rynku koreański producent wprowadzi nowe auto tego typu - ix35. Mniejszego, ale świetnie wyposażonego i zaprojektowanego specjalnie pod europejskiego klienta. [srodtytul]Skąd ta popularność? [/srodtytul] - To auta pośrednie pomiędzy kombi a vanami. Zapewniają dużo przestrzeni, a z drugiej strony odpowiedni komfort na polskich drogach: siedzi się wysoko, zawieszenie jest nieco inaczej skonstruowane, w większości przypadków mamy napęd na cztery koła. To elementy, które zachęcają klientów - mówi Drzewiecki. Wzrost znaczenia tego segmentu w Polsce umożliwia także brak przepisów preferujących sprzedaż pojazdów ekologicznych - SUV-y mają mocniejsze silniki, zużywają więcej paliwa. Za granicą, po wprowadzeniu obostrzeń, sprzedaż tego segmentu nieco zmalała. Producenci szybko jednak udoskonalili jednostki napędowe, dostosowując je do wyśrubowanych norm. SUV-y cieszą się dużym powodzeniem nie tylko wśród klientów indywidualnych, ale także wśród firm. Mogą one pozwolić sobie na droższe modele i korzystają przy tym z odliczenia podatku VAT w przypadku homologacji ciężarowej. Na tym ostatnim można sporo zyskać: przykładowo za BMW X5 z kratką firma płaci 205 tys. złotych, podczas gdy ten sam model dla "zwykłego" klienta kosztuje o 45 tys. zł. więcej. Przeciętny Polak kupuje jednak najczęściej auto klasy niższej średniej. W ciągu dziesięciu miesięcy 2009 roku sprzedaż tego typu samochodów (np. Opel Astra, Ford Focus, Renault Megane) wyniosła 89,9 tys.. To blisko 34 proc. krajowego rynku. Na drugim miejscu znalazły się samochody małe - 74,9 tys. sprzedanych aut. Ich dotychczasowy udział rynkowy nieznacznie jednak zmalał: z 29,1 do 28,3 proc. Wzrosła za to, choć także w niewielkim stopniu, sprzedaż samochodów klasy średniej (np. Volkswagen Passat, Opel Insignia), które znalazły 33,2 tys. nabywców. Za to wyjątkowo pokaźny wzrost odnotowały samochody sportowo-rekreacyjne, których sprzedaż skoczyła aż o 30 proc. Takie auta stanowią jednak najmniejszą grupę pojazdów. Ich udział w rynku to zaledwie 0,7 proc.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL