Poradniki

Wpadłeś w dziurę – zarządca zapłaci

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Kierowca, który uszkodzi auto na drodze – zerwie zawieszenie, uszkodzi felgę, rozerwie oponę – nie jest bezradny
W takiej sytuacji najważniejszy jest protokół.
– Jeśli jest to droga krajowa, za szkodę zapłaci Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – mówi „Rz” Andrzej Mrugasiewicz z GDDKiA, a właściwie jej ubezpieczyciel. Aby jednak móc liczyć na pieniądze, należy zadbać o kilka spraw. Przede wszystkim na miejsce zdarzenia obowiązkowo trzeba wezwać policję. Ta sporządzi szczegółowy protokół (opisze okoliczności zdarzenia, uszkodzenia samochodu, panujące warunki atmosferyczne). Sporządzony samodzielnie przez poszkodowanego kierowcę protokół w takich sprawach nie wystarczy.
Z policyjnym protokołem należy się udać do jednego z 16 oddziałów GDDKiA w Polsce. W GDDKiA rozpatrzą nasz wniosek i uznają (lub nie – ale to zdarza się naprawdę rzadko) żądanie pokrycia kosztów naprawy. Pieniądze dostaniemy najpóźniej w ciągu miesiąca, choć są oddziały, które wypłacają je już po dwóch tygodniach. Czekając na decyzję oddziału, nie musimy jednak trzymać uszkodzonego auta na parkingu. Możemy je spokojnie oddać już do naprawy w wybranym warsztacie. Gorzej będzie, kiedy auto uszkodzimy na drodze innej niż krajowa. Wówczas wszystkie formalności musimy zacząć od ustalenia zarządcy drogi. Dalsza procedura wygląda podobnie. Nie każdy zarządca jest jednak ubezpieczony. Jeśli nie jest, czeka nas droga sądowa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL