Ekologia

Mierzenie ocieplenia

AFP
Naukowcy zajmujący się zmianami klimatu odpowiadają sceptykom zarzucającym im manipulacje danymi. I to od razu pełną salwą
Brytyjskie Met Office właśnie udostępniło dane z sieci stacji monitorujących pogodę na całym świecie. Wynika z nich, że średnia temperatura w ostatnich 150 latach rosła. Najszybszy wzrost nastąpił od połowy lat 70. Średnio temperatura wzrastała o 0,15 st. Celsjusza na dekadę.
Met Office zyskało pozwolenie na upublicznienie zapisu z 1500 spośród 5000 stacji rozsianych na całym świecie. To „surowe”, nie poddawane obróbce dane — właśnie te, które miały zostać zdaniem sceptyków zmanipulowane przez naukowców z University of East Anglia. Podejrzenie takie pojawiły się po wykradzeniu e-maili ekspertów badających ten problem. Sami naukowcy bronią się, że poddane krytyce fragmenty zostały wyrwane z kontekstu. Ich zdaniem zostało to zrobione celowo, by skompromitować przed szczytem w Kopenhadze specjalistów przedstawiających dowody na istnienie globalnego ocieplenia i wpływ na ten proces działań ludzi.
- Globalna średnia temperatura wzrastała przez cały ubiegły wiek, a szczególnie szybki wzrost zanotowaliśmy od lat 70. — podkreśla Peter Stott z Met Office. Do podobnych wniosków doszli badacze International Geosphere-Biosphere Programme (IGBP), którzy stworzyli indeks ocieplenia (na wzór indeksów giełdowych), uwzględniający średnią temperaturę, pokrywę lodową wód Arktyki w lecie i obecność dwutlenku węgla w atmosferze. Przy użyciu takiego narzędzia wyliczyli, że ocieplenie przyspieszało niemal cały czas od 1980 roku. Jedynymi wyjątkami były lata 1982, 1992 i 1996. - System klimatyczny zmienia się i staje się coraz cieplejszy — powiedziała Sybil Seizinger, szefowa IGBP, prezentując te dane podczas konferencji w Kopenhadze. Wyraz swojemu oburzeniu z powodu nieuczciwego przedstawiania stanu badań nad zmianami klimatu dało też 1700 brytyjskich naukowców. Wszyscy podpisali specjalne oświadczenie, w którym napisali, iż „są przekonani o istnieniu globalnego ocieplenia i o istnieniu naukowych dowodów na to, że jest ono przede wszystkim wynikiem działalności ludzi”. Ich zdaniem, ukradzione wcześniej listy e-mail nie zawierają nic, co podważa naukowe dowody na to wskazujące.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL