Telewizja

Kręta droga do prawdy

PAT
Wyjątkowym atutem filmu o skomplikowanych losach powieści „Archipelag GUłag” jest udział autora. To ostatnie sfilmowane wypowiedzi Aleksandra Sołżenicyna, laureata literackiej Nagrody Nobla. Zmarł 3 sierpnia 2008 roku
Żeby książka ujrzała światło dzienne, wielu ludzi ryzykowało życie. „Archipelag GUłag” to opowieść o systemie sowieckich obozów pracy. W jednym z nich tuż po II wojnie światowej Sołżenicyn był przez osiem lat więziony za krytykę umiejętności wojskowych Stalina.
Efektem tego doświadczenia stało się napisane w 1958 roku opowiadanie „Jeden dzień Iwana Denisowicza”. Po jego opublikowaniu w 1962 roku na łamach opiniotwórczego czasopisma „Nowyj Mir”, Sołżenicyn stał się poczytnym autorem, a poruszeni lekturą czytelnicy słali mu listy z opisem własnych przeżyć w łagrach. – Odłożyłem na bok te najbardziej interesujące, najmocniejsze – mówi Sołżenicyn w filmie. – Zrozumiałem wtedy, że przeznaczenie zsyła mi to, czego potrzebowałem. Dzięki tym ludziom dostałem materiały do napisania „Archipelagu”.
Prace ruszyły pełną parą, ale po kilkuletnim okresie odwilży, w 1964 roku Chruszczow został zastąpiony przez Breżniewa, a KGB wzmocniło represje wobec opozycji. Sołżenicyn musiał pisać w ścisłej konspiracji. Pomagali mu zaufani ludzie, których nazywał „niewidzialnymi”. – Przeważnie wyglądało to tak, że dzwonił i mówił, że zaraz przyjdzie – wspomina jedna z redaktorek przepisujących powstającą książkę. – Kiedy już się zjawiał, nie dzwonił do drzwi, ale pukał w ścianę, tak żeby nikt postronny nie wiedział o jego wizycie. Przychodził i dawał nam zadania do wykonania. Powieściopisarz musiał coraz głębiej się ukrywać, pracę kontynuował na zapadłej estońskiej wsi. Rozproszony we fragmentach „Archipelag GUłag” przez lata wędrował z miejsca na miejsce. W 1968 roku, kiedy był już gotowy w całości, dla bezpieczeństwa został utrwalony na mikrofilmach. Na Zachód, do Paryża, wywiózł go potajemnie w puszce z kawiorem Aleksander Andriejew, tłumacz w UNESCO. Ale autor wciąż jeszcze wahał się z terminem publikacji. Chociaż władza ani opinia publiczna nie wiedziały wówczas o istnieniu tego dzieła, nie pojechał do Sztokholmu w 1970 roku, by odebrać przyznaną mu Nagrodę Nobla za „Jeden dzień Iwana Denisowicza”, „Krąg pierwszy” i „Oddział chorych na raka”. Bał się, że władze odmówią mu prawa powrotu do kraju. Miał rację. Kiedy „Archipelag...” została opublikowany, także po rosyjsku w 1973 roku w Paryżu – Aleksander Sołżenicyn został aresztowany, a 13 lutego 1974 roku, dekretem Rady Najwyższej ZSRR, pozbawiony obywatelstwa i wydalony z kraju. [i]Tajna historia „Archipelagu GUŁag” 18.00 | tvp 2 | dzien[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL