Biznes

Carlsberg zamraża inwestycje na Wschodzie

Rosja jest trzecim pod względem produkcji rynkiem piwnym na świecie. W tym roku w porównaniu z ubiegłym sprzedaż spadła tam o 8 proc.
Rzeczpospolita
Największy piwowar w Europie Środkowo-Wschodniej wstrzymuje projekty w regionie. Najpierw na Łotwie, teraz na Ukrainie i w Rosji
Grupa Carlsberg nie wybuduje nowego browaru w Charkowie, jak to zapowiadał niedawno prezes Sławutycz Carlsberg Group. Carlsberg ma na Ukrainie browary w Kijowie, Zaporożu i we Lwowie. Zakład w Charkowie miał produkować do miliona hektolitrów i kosztować ok. 55 mln euro. Inwestycja miała wywindować duński koncern na drugie miejsce wśród liderów ukraińskiego rynku piwa (teraz jest trzeci, ma 23,5 proc. rynku).
„W najbliższym czasie nie będziemy do tego projektu wracać” – cytuje gazeta „Kommiersant-Ukraina” wypowiedź prezesa Piotra Czernyszowa na forum inwestycyjnym IFIK w Charkowie. We wrześniu zamrożenie inwestowania na Łotwie na rok – dwa lata zapowiedział Jorgen Rasmussen, prezes Carlsberga. Duńczycy są obecni na tym rynku od 1992 r., gdy wykupili od państwa połowę udziałów największego browaru Aldaris. Od minionego roku Carlsberg jest jego jedynym właścicielem i największym producentem w regionie.
W 2008 r. zysk browaru na Łotwie wyniósł 3,3 mln łatów (1,6 mln dol.). Na Ukrainie zamiast zysku była strata, bo już w minionym roku kryzys dał się tam silnie we znaki branży piwowarskiej. Od drugiej połowy roku spadało spożycie piwa. W tym roku według organizacji Ukrpiwo (skupiającej producentów) sprzedaż na Ukrainie spadła o 14 proc., a spożycie z 61 l na mieszkańca w 2008 r. do 52 l. W Rosji, która jest trzecim co do wielkości rynkiem piwa na świecie (produkcja 114 mln hl; Carlsberg jest liderem – dziesięć browarów, w tym największy browar Europy Wschodniej Bałtika, 50 mln hl produkcji i 45 proc. rynku), sprzedaż piwa spadła o 8 proc. – Kiedy sprzedaż spada, priorytetem jest dla nas utrzymanie stabilnej sytuacji firmy, a nie wykładanie pieniędzy na inwestycje – zapowiadał niedawno w Rydze Jorgen Rasmussen. Na Ukrainie i w Rosji sen z powiek piwowarom spędza nie tylko kryzys, ale i działania rządów wymuszone szukaniem wpływów do budżetów. Na Ukrainie akcyza wzrosła prawie dwukrotnie. W Rosji w przyszłym roku skoczy trzykrotnie. Spowoduje to wzrost cen średnio o 15 – 20 proc. – Straci nie tylko branża piwowarska, ale też producenci opakowań, naklejek, kapsli, branża reklamowa, handel. Nieuniknione są zwolnienia, pogorszy się klimat inwestycyjny – ostrzegł Anton Artiomiew, prezes Bałtiki i wiceprezes Carlsberga.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL