Finanse

Firmy technologiczne ruszają po ponad 100 mln zł

Zdaniem ekspertów najbliższe spisy będą co najmniej o połowę tańsze niż podobne operacje z lat 2001 – 2002. To efekt szerszego sięgnięcia po nowe technologie, które pozwoliły zastąpić pracę tysięcy ankieterów.
Rzeczpospolita
To koszt części informatycznej spisów powszechnych w latach 2010 – 2011
Przygotowania do przyszłorocznego powszechnego spisu rolnego i narodowego spisu powszechnego zaplanowanego na 2011 r. trwają już od kilku kwartałów. Budżet zarezerwowany na to przedsięwzięcie szacowany jest na 200 – 300 mln zł.
Gros wydatków pochłonie technologia. Szacuje się, że nakłady, które musi ponieść Główny Urząd Statystyczny na ten cel, sięgną 100 – 150 mln zł. Jak na razie GUS ogłosił jedynie konkursy na zakup samochodów oraz budowę i wdrożenie centrów obsługi telefonicznej.
Instytucja szuka również firmy, która dostarczy niezbędną infrastrukturę informatyczną (komputery, drukarki, skanery). Walka o zlecenie, którego wartość może sięgnąć 10 mln zł, jest bardzo zażarta. Termin składania ofert był parokrotnie przekładany ze względu na protesty uczestników. W najbliższych miesiącach GUS musi jeszcze ogłosić konkursy na główną część systemu, czyli serwery, oraz obsługę informatyczną spisu (w tym przypadku prawdopodobnie na każdy ze spisów będzie ogłoszony osobny konkurs). Zamawiający musi też kupić terminale mobilne dla ok. 20 tys. ankieterów, którzy będą pracować przy tej operacji. Terminy są napięte, bo cała infrastruktura musi być gotowa do użytku 1 września 2010 r., kiedy rozpocznie się spis rolny. Polska jest zobligowana do przeprowadzenia spisów rolnego i powszechnego rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego z lipca 2008 r., które nakazuje przeprowadzać spisy powszechne co dziesięć lat. Spisy (rolny i powszechny) w naszym kraju miały miejsce w latach 2001 – 2002. Były olbrzymim przedsięwzięciem organizacyjnym i logistycznym. Dlatego kosztowały ponad 660 mln zł. Główną częścią kosztów były wynagrodzenia dla ok. 180 tys. ankieterów. Przygotowywane obecnie przez GUS spisy powinny być sporo tańsze, bo elektroniczne formularze zastąpią papierowe tabelki wypełniane mozolnie przez ankieterów. Największa część danych będzie jednak zdalnie pobierana z różnych systemów informatycznych działających w administracji publicznej (ZUS, KRUS, systemy ewidencji gruntów itp.). Część badań zostanie przeprowadzona przez Internet. Pozostałe zgromadzą ankieterzy, którzy wyposażeni zostaną w przenośne terminale mobilne (tzw. hand-held). Dane drogą radiową trafią do centralnej bazy danych. Istotną częścią przygotowań był pilotaż spisu rolnego, który miał sprawdzić efektywność terminali mobilnych oraz zweryfikować jakość i dokładność danych gromadzonych tą drogą. Zakończony kilka tygodni temu projekt zrealizowało Sygnity wspólnie z PTK Centertel. Kosztował 4,7 mln zł. Badania objęły ponad 3 tys. gospodarstw rolnych. Sygnity dostarczyło i wdrożyło oprogramowanie oraz 400 urządzeń mobilnych, z których korzystali rachmistrzowie. Centertel odpowiadał za połączenie terminali z biurami spisowymi. [ramka] Technika przeprowadzania spisów się zmienia Dotąd w Polsce podstawową metodą przeprowadzania spisów ludności i mieszkań był bezpośredni wywiad ankietera z osobą spisywaną. Spis prowadzony był na całej populacji. Rachmistrz musiał więc zbadać każde gospodarstwo domowe. Była to metoda kosztowna, czasochłonna i narażona na duże ryzyko wystąpienia błędów. W planowanych na lata 2010 – 2011 spisach użyte zostaną nowe techniki. Dane będą pobierane z rejestrów i systemów informacyjnych administracji państwowej i samorządowej. Część formularzy (w postaci elektronicznej) będą wypełniali ankietowani. Tylko niewielka część gospodarstw będzie badana przez ankieterów, którzy zostaną wyposażeni w terminale mobilne. [/ramka] [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=d.wolak@rp.pl]d.wolak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL