Samotność nie oznacza cierpienia

Grażyna Szapołowska
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Z Grażyną Szapołowską rozmawia Jacek Cieślak
[b]Pani bogaty dorobek bywa ograniczany często do jednego, dość archaicznego określenia emploi: amantka. Jak pani na to reaguje?[/b]Jeżeli ktoś widzi we mnie tylko amantkę albo uważa, że się rozebrałam w scenach, w których się nigdy nie rozebrałam – to znaczy, że rozbiera mnie w wyobraźni. Przykre. Myślę, że górę bierze łatwizna mediów, ostatnio Internetu. Żyjemy coraz bardziej powierzchownie, nie zdając sobie kompletnie sprawy z bogactwa życia, jego różnorodności, a i ulotności czasu. Ale może to, jak mnie widzą, jest związane z moim poczuciem humoru i lekkością, z jaką biorę życie? Bo muszę panu powiedzieć, że pomimo mojego wieku, bez względu na to, co robię i z kim rozmawiam, staram się do wszystkiego podchodzić z dystansem i przymrużeniem oka.[b]To jakby pani określiła swój artystyczny dorobek?[/b]Jest z niedotykalnego snu.[b]Jest pani dla tych wszystkich, co panią oglądają, nieosiągalna?[/b]Miałam do czynienia z wieloma fantastyczny...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL