Kraj

Nocny zamach w komisji

Beata Kempa i Zbigniew Wasserman
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Platforma nagle wykluczyła posłów PiS Beatę Kempę i Zbigniewa Wassermanna ze składu hazardowej komisji śledczej
Podczas piątkowego posiedzenia komisji hazardowej posłowie Platformy złożyli znienacka wnioski o wykluczenie z jej składu Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna z PiS.
Jarosław Urbaniak i Sławomir Neumann wyjaśniali, że oboje powinni zostać przesłuchani przez komisję jako świadkowie, ponieważ uczestniczyli w 2007 r. w procesie legislacyjnym dotyczącym planowanych zmian w ustawie hazardowej – jako przedstawiciele rządu składali uwagi do projektu. Wcześniej do komisji dotarła ekspertyza sejmowych prawników, w której stwierdzili, że może ona wezwać na świadka posła, który w niej zasiada, dopiero gdy wykluczy go ze swego grona.
– Zamierzam wnioskować o wezwanie posłanki Kempy na świadka – tłumaczył Urbaniak. – PO dokonuje zamachu na komisję. Przewidywałem, że jeśli tylko pokażemy stanowcze dążenie do wyjaśnienia sprawy, zrobi wszystko, by nam to uniemożliwić – mówi Wassermann. Zwraca uwagę, że tylko on i Kempa są w komisji hazardowej prawnikami i mają doświadczenie z prac w innych komisjach. – Platforma obawia się naszych kompetencji, dlatego zdecydowała się na odwołanie nas – twierdzi Wassermann. – To skandal. Oberwało mi się pewnie za to, że chciałam billingów Grzegorza Schetyny – dodaje Kempa. Choć jej wniosek w sprawie zabezpieczenia billingów Schetyny został w piątek przyjęty, Kempa alarmowała wcześniej, że szef komisji Mirosław Sekuła naciskał na nią, by wykreśliła z niego nazwisko byłego wicepremiera. Przed piątkowym południem, gdy komisja przystąpiła w do przesłuchania pierwszych świadków, nic nie zapowiadało, że posiedzenie może się zakończyć awanturą. Wnioski o odwołanie członków z PiS zostały bowiem zgłoszone bez zapowiedzi i równie nagle poddane pod głosowanie. Wszystko odbyło się pod nieobecność Franciszka Stefaniuka z PSL. Komisja śledcza liczy siedmiu członków. Trzech z nich to politycy PO, dwóch – PiS, a po jednym mają Lewica i PSL. Przy absencji Stefaniuka w komisji były więc trzy głosy przeciw trzem – Bartosz Arłukowicz z Lewicy wspierał kolegów z PiS. Ustawa o komisji śledczej mówi wyraźnie, iż w razie wniosku o wykluczenie z jej składu członka ten, którego wniosek dotyczy, nie może brać udziału w głosowaniu. Tak więc Wassermann nie mógł głosować przeciw swemu wykluczeniu, a Kempa – swemu. W efekcie trzy głosy z PO przeważały nad dwoma pozostałymi. – Z posłanką Kempą i posłem Wassermannem różnię się niemal we wszystkim, ale to, co zrobiła Platforma, trudno nazwać inaczej niż nocnym zamachem na komisję – oburza się Arłukowicz. Dlaczego na posiedzeniu zabrakło Stefaniuka? Choć nikt nie wierzy, że jego nieobecność była przypadkowa, on sam zapewnia w rozmowie z “Rz”, że miał umówione wcześniej spotkanie i musiał opuścić obrady. Twierdzi, że nikt nie uprzedzał go o tak ważnym głosowaniu, ale jak przyznaje, domyślał się, że pod jego nieobecność do niego dojdzie. – Żałuję, że w ogóle zasiadam w tej komisji, bo jak dotąd na jej obradach toczy się wyłącznie walka wewnętrzna, a to mnie w ogóle nie interesuje – podsumowuje sytuację Stefaniuk. Arłukowicz zwraca uwagę, że decyzją o wykluczeniu posłów PiS Platforma praktycznie sparaliżowała prace komisji. Bo choć bez nich ciągle ma kworum i może działać, poseł Lewicy sobie tego nie wyobraża. – Intencje PO stały się jasne – mówi i zapowiada starania o wydłużenie terminu prac komisji. Jak na razie przerwała ona pracę na co najmniej tydzień, by dać PiS czas na wyłonienie nowych przedstawicieli. Tymczasem w przyszłym tygodniu mieli być przez nią wysłuchani Jacek Rostowski, minister finansów, i Jacek Kapica, wiceminister w tym resorcie. [ramka][srodtytul]Zmiany w rządzie po publikacji „Rz”[/srodtytul] 1 października „Rz” ujawniła, że lobbyści z branży hazardowej naciskali na polityków, by nie dopuścili, aby weszły w życie niekorzystne dla nich rozwiązania w ustawie hazardowej. Lobbowali u szefa Klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. W rozmowach padało też nazwisko wicepremiera Grzegorza Schetyny. Po publikacjach „Rz” z rządu i Kancelarii Premiera odeszło kilku ministrów (m.in. wicepremier Grzegorz Schetyna, ministrowie: sprawiedliwości Andrzej Czuma i sportu Mirosław Drzewiecki). Stanowisko stracił też Chlebowski. Premier odwołał szefa CBA Mariusza Kamińskiego, zarzucając mu polityczne działanie na korzyść PiS. 4 listopada Sejm powołał komisję śledczą, która ma zbadać prace nad tzw. ustawą hazardową. W skład komisji weszło siedmiu posłów: trzech z PO, dwóch z PiS oraz po jednym z PSL i Lewicy. Raport z prac komisji ma powstać do 28 lutego 2010 r. —js[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL