Kraj

Strasburg: niech Rosja wytłumaczy się z Katynia

O sprawiedliwość walczę od lat. Decyzja Trybunału daje nadzieję – mówi Witomiła Wołk-Jezierska. Jej ojciec zginął w Katyniu wiosną 1940 roku. Nigdy nie widział córki
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Zarzuty stawiane przez rodziny ofiar zbrodni NKWD są uzasadnione – uznał Trybunał
Na tę wiadomość Witomiła Wołk-Jezierska czekała od dawna. Jej adwokat otrzymał właśnie list potwierdzający, że rząd Rosji musi do 19 marca 2010 roku wyjaśnić sędziom Europejskiego Trybunału Praw Człowieka postępowanie rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości w sprawie katyńskiej.
– Ten list daje nadzieję, że ciężar zbrodni katyńskiej zostanie uznany na arenie międzynarodowej – mówi Wołk-Jezierska. Pani Witomiła przez wiele lat walczyła przed rosyjskimi sądami m.in. o dostęp do dokumentów związanych ze zbrodnią. Bezskutecznie. W sierpniu tego roku wraz z 12 innymi krewnymi ofiar NKWD złożyła ostatnie dokumenty pozwu przeciwko Rosji.
Polacy domagają się, by Trybunał stwierdził, że Rosja złamała kilka przepisów europejskiej konwencji praw człowieka, w tym art. 2 chroniący prawo do życia. Zdaniem krewnych ofiar rosyjski wymiar sprawiedliwości nie przeprowadził rzetelnego śledztwa w sprawie zbrodni i nie próbował ustalić jej winnych. Rosyjska prokuratura wojskowa odmówiła także bliskim ofiar udostępnienia materiałów ze śledztwa, które trwało 14 lat. Utajniła też decyzję o jego umorzeniu w 2004 roku. Śledczy nie przyznali również Polakom statusu pokrzywdzonych, a moskiewskie sądy nie zgodziły się na rehabilitację zastrzelonych w Katyniu oficerów. – Wysłane 27 listopada ze Strasburga pismo, a także stosunkowo krótki termin wyznaczony Rosjanom dowodzą, że Trybunał wstępnie uznał zarzuty krewnych ofiar za uzasadnione i zgodził się na tzw. szybką ścieżkę rozpoznania sprawy – mówi „Rz” dr Ireneusz Kamiński, jeden z prawników reprezentujących rodziny ofiar NKWD. Dodaje, że ten tryb uzasadnia wiek skarżących – jest wśród nich 92-letnia Ojcumiła Wołk, matka Witomiły Wołk-Jezierskiej, jedna z nielicznych żyjących wdów katyńskich. Jej mąż Wincenty był więźniem Kozielska. Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka, historyka z UJ, szybka reakcja Trybunału ma duże znaczenie zarówno dla Polski, jak i Rosji. – Dla Polski dlatego, że przypomina o zbrodni katyńskiej tym, którzy ostatnio w zadziwiający sposób wypowiadali się na jej temat – podkreśla. – Dla Rosji, gdyż obserwuję tam od niedawna pozytywną zmianę. Coraz ostrzej się mówi o zbrodniach stalinowskich. Wyraźnie potępia je moskiewski patriarchat, a niedawno wydano też wielką „Historię Rosji XX wieku”, w której zbrodnie na Polakach nazwano po imieniu – mówi „Rz” prof. Nowak.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL