Sylwetki

Miedziowy prezes

Kupno zagranicznego złoża ma pozwolić kierowanej przez Herberta Wirtha firmie dołączyć do ścisłej światowej czołówki producentów
PARKIET, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski
Herbert Wilhelm Wirth. Obiecane przejęcie zagranicznego złoża czerwonego metalu to wyzwanie dla szefa KGHM
Prezes siódmego na świecie przedsiębiorstwa produkującego miedź rafinowaną i drugiego pod względem produkcji srebra ma 53 lata i dyplom doktora nauk technicznych krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Ukończył również studia podyplomowe z zarządzania oraz prawa ochrony środowiska na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.
Prezesem KGHM Wirth został w czerwcu. Najpierw był pełniącym obowiązki po odejściu Mirosława Krutina. Miesiąc później w cuglach wygrał rozpisany przez radę nadzorczą konkurs, pokonując kilkunastu rywali – tak jak zresztą spodziewał się rynek. Analitycy dobrze ocenili nominację, ponieważ Wirth zna lubiński koncern od podszewki. Od kwietnia 2008 roku do czerwca tego roku był wiceprezesem ds. górnictwa, wcześniej był wiceszefem KGHM Cuprum, a w latach 2002 – 2006 pracował w biurze zarządu KGHM jako dyrektor ds. nowych przedsięwzięć.
Jednak trafiając w 2008 r. do zarządu Polskiej Miedzi, Wirth musiał się tłumaczyć z zarzutów o zlecanie przez KGHM Cuprum prac spółce, w której miał udziały. Obejmując fotel prezesa KGHM, Wirth zapowiedział kontynuację dziewięcioletniej strategii dla koncernu przyjętej w lutym tego roku. Jednym z jej najbardziej ambitnych elementów jest zakup zagranicznego złoża rudy czerwonego metalu, które ma pozwolić lubińskiemu koncernowi dołączyć do ścisłej czołówki producentów. Kwalifikacje w tym zakresie prezes posiada – skończył Wydział Geologiczno-Poszukiwawczy AGH, obroniona zaś w 2002 r. praca doktorska nosiła tytuł „Metoda oceny efektywności lokat kapitałowych w projekty geologiczno-górnicze na rynkach krajowych i zagranicznych w sektorze metali nieżelaznych”. Niestety, KGHM w najbliższym czasie nie ulokuje w ten sposób żadnych pieniędzy. Gdy na początku tego roku notowania miedzi były na minimalnym poziomie, a w kasie spółki znajdowały się 2 mld zł, do zapowiadanego przejęcia kopalni rudy nie doszło, a zarządowi zabrakło determinacji, by bronić rekomendacji o niewypłacaniu dywidendy. Późniejszy dynamiczny wzrost kursu miedzi na londyńskiej giełdzie metali zawyżył wyceny firm i KGHM może najwyżej przejąć złoże na wstępnym etapie rozpoznania. Analitycy wątpią, by do akwizycji doszło zgodnie z obietnicami – czyli do końca roku. Herbert Wirth nawet w oficjalnych kontaktach jest bezpośredni, często zdarza mu się okraszać wypowiedzi anegdotami lub słownymi żartami. Potrafi też godzinami opowiadać o zagadnieniach geologicznych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL