fbTrack

Świat

Czy łowca pedofilów to oszust

?sas był jedynym oskarżonym o molestowanie seksualne czteroletniej córki Drasiusa Kedysa (na zdjęciu), okrzykniętego na Litwie łowcą pedofilów.
M. PATASIUS/LIETUVOS RYTAS
Drasius Kedys, poszukiwany za zamordowanie rzekomych oprawców jego córki, mógł wymyślić całą historię
Dramat rozegrał się półtora miesiąca temu. W biały dzień w Kownie zamordowani zostali sędzia Jonas Furmanavičius oraz niejaka Violeta Naruševičien?.
Trop bardzo szybko doprowadził śledczych do Kedysa, który od miesięcy bezskutecznie próbował przekonać policję, że sędzia jest pedofilem i molestował jego córkę. Po zabójstwie mężczyzna zniknął i ukrywa się do dziś. Jak podała agencja Regnum, niewykluczone, że uciekł do Rosji. Od października w sprawie Kedysa nie wypowiedział się ani jeden polityk. Milczy też wymiar sprawiedliwości. Prawdziwa burza rozpętała się za to w mediach. Czołowe litewskie dzienniki „Lietuvos rytas” i „Respublika” w sążnistych artykułach zaczęły przekonywać opinię publiczną, że Drasius Kedys – uważany na Litwie za bohatera – mógł wymyślić całą historię.
[srodtytul]Siostra chciała zmienić pracę[/srodtytul] Jak twierdzi „Lietuvos rytas” – powołując się na anonimowe źródła w wymiarze sprawiedliwości – Jonas Furmanavičius nie był pedofilem, ale ofiarą intryg w kowieńskim sądzie okręgowym. Gazeta przypuszcza, że za całą sprawą stoi siostra Kedysa – Neringa Venckiene, która też jest sędzią i pracuje w tym samym sądzie co zamordowany Furmanavičius. Według „Lietuvos rytas” Venckiene bardzo chciała przejść z wydziału spraw cywilnych do wydziału karnego. Jednak w najbliższym czasie nie zanosiło się na to, by w tym wydziale zwolniło się miejsce. Jedynym sposobem miało być skompromitowanie któregoś z sędziów. Furmanavičius miał być najsłabszym ogniwem. „Kilka lat temu o mały włos nie został zwolniony z pracy, gdy zatrzymano go za jazdę samochodem po pijanemu” – pisze dziennik. Początkowo w sądzie rzeczywiście aż wrzało od plotek o życiu osobistym Furmanavičiusa. Ich autorką mogła być siostra Kedysa. Gdy to nie zadziałało, Furmanavičius został jednym z trzech bohaterów skandalu pedofilskiego, który z kolei rozkręcił Kedys. „Sędzia pomogła bratu pisać skargi na Furmanavičiusa, oskarżała go w nich o molestowanie dziecka” – pisze gazeta. Dziennik nie wyklucza, że skargi pomagał pisać mąż sędzi – adwokat, który kiedyś sam był obrońcą znanego kowieńskiego pedofila Elvisa Bendoraitisa. Venckiene mogła też nauczyć córkę Kedysa, co ma zeznawać. Pani sędzia nie spodziewała się jednak, że jej brat chwyci za broń. „Dokonane przez jej brata morderstwo przygnębiło ją. Myślę, że ona chciała tylko skompromitować Furmanavičiusa” – powiedział gazecie anonimowy śledczy. Pierwszy raz w dzienniku wypowiedziała się też chroniona przez policję była konkubina Kedysa i siostra zamordowanej Violety. Laimute Stankunaite, która przebywa w tajnym mieszkaniu policji i na spacery chodzi w kamizelce kuloodpornej, o wszystko oskarża ojca dziewczynki. Dotychczas wszystkie gazety pisały, że to Kedys oskarżał obie panie o to, że oddały jego córkę pedofilom. [srodtytul]Prokuratorzypomagają politykom[/srodtytul] Dlaczego milczą politycy? – Podobnie jak za czasów sowieckich sprawiedliwość u nas wymierza nie tyle sąd, ile prokuratura. Prokuratorom pozwolono, by latami przetrzymywali u siebie sprawy. Takich przypadków są dziesiątki tysięcy – mówi „Rz” jeden z czołowych litewskich adwokatów Kestutis Čilinskas. Dodaje, że w swojej praktyce nie raz powstrzymywał ludzi doprowadzonych przez taki system do ostateczności od popełniania desperackich kroków. – Kto jest zainteresowany zachowaniem tego systemu? Rządząca Litwą oligarchia – dodaje. Według adwokata politycy kontrolują prokuratorów. Ci z kolei pomagają im wychodzić cało z kłopotliwych sytuacji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL