Biznes

LOT: Zysk będzie w roku 2010

Sebastian Mikosz, były prezes PLL LOT
Rzeczpospolita
Polskie Linie Lotnicze LOT zapowiadają nowe trasy (m.in. do Kairu) i stałe loty towarowe
– Musimy zarabiać pieniądze na lataniu, a tak niestety, przynajmniej na części rejsów, wciąż się nie dzieje – twierdzi prezes PLL LOT Sebastian Mikosz. – Praktycznie nie ma dzisiaj na świecie linii, która nie prowadziłaby restrukturyzacji. A my wciąż równolegle realizujemy trzy procesy: akcję ratunkową, restrukturyzację i wdrażanie planów rozwojowych. Zapewne najszybciej zakończymy akcję ratunkową. Ale dopiero w końcu przyszłego roku będę mógł powiedzieć, co się udało, a gdzie nie mamy sukcesów. Już wiem, że udało nam się zrestrukturyzować grupę kapitałową, jest zgoda załogi na przekształcenia, bo tak traktuję podpisane porozumienia, zaczęliśmy też odbijać rynek konkurencji, pracujemy nad nowymi połączeniami.
Za kilka tygodni narodowy przewoźnik poinformuje oficjalnie o otwarciu połączenia z Kairem, dokąd samoloty zaczną prawdopodobnie latać od marca. Ostateczną decyzję musi jeszcze podjąć zarząd. W planach są także trasy do Tallina, Erewania, Dubaju, dwóch portów w Kazachstanie – Ałma Aty i Astany – i do Baku. Samoloty LOT mają latać także na krótszych dystansach, m.in. do Koszyc, Bratysławy i Goeteborga. Natomiast 8 listopada wyląduje w Katowicach pierwszy samolot „all cargo”. LOT Cargo ma stać się mocną stroną restrukturyzowanej firmy. Podobnie jest z LOT Charters, który od marca przewiózł już 300 tys. pasażerów, a do końca roku liczba ta powinna wzrosnąć do 400 tys. – W ciepłych krajach sezon jest w pełni. Na egipskim lotnisku w Hurghadzie w ciągu dwóch godzin obsługiwanych jest ponad 80 samolotów. A Polska jest tam na drugim czy trzecim miejscu, jeśli chodzi o liczbę turystów. I z tego wyciągamy wnioski – twierdzi prezes Mikosz. Prezes zapewnia, że LOT – szukając dodatkowych pieniędzy – nie będzie, jak chociażby British Airways, kazał płacić za wybór miejsca w samolocie. Nie sięgnie też po przykłady z USA, gdzie niektóre linie skasowały posiłki i wprowadziły opłaty za bagaż. – Nie możemy przyjąć modelu taniej linii lotniczej, bo nie chcemy nią być. Nie powinno się z szumem zapowiadać walki o pasażera, a potem obciążać go dopłatami. Za to prawdopodobnie wprowadzimy dodatkową klasę, tzw. ekonomiczną plus, która pozwoli pasażerowi dopłacić np. za większy bagaż podręczny – zapowiada szef PLL LOT. Nie wyklucza również, że z tyłu samolotu powstanie nowa klasa, najtańsza, np. bez kateringu.
Czy to pomoże? Strata spółki za ubiegły rok wyniosła 773 mln zł, po pierwszym półroczu 2009 r. zmniejszyła się do 178 mln zł, choć na wyniku zaważył fatalny pierwszy kwartał. Od kwietnia bowiem spółka zaczęła notować miesięczny zysk operacyjny. – Zrobię wszystko, aby na koniec 2010 r. wynik był dodatni. A każdą zarobioną złotówkę będziemy inwestować – w ludzi, w sprzęt, budowanie nowych połączeń. Niestety jest tak, że każde z nich przez kilka miesięcy z reguły przynosi straty – mówi „Rz” Sebastian Mikosz. – Ale podkreślam – zysk na koniec 2010 r. to plan tego zarządu. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail] [i]rom[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL