Polityka

Tarcza antykorupcyjna: tylko idea

Według PO o tym, że rząd Donalda Tuska chce systemowo walczyć z korupcją, świadczy powołanie odpowiedzialnej za to minister Julii Pitery. Tylko że jej projekt restrykcyjnego prawa antykorupcyjnego od maja nie ma zielonego światła
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
– Rządowy program walki z korupcją był fikcją – twierdzą PiS i PSL. PO krytykuje też Fundacja Batorego
– Ja bym nie fetyszyzował dokumentów. Tarcza antykorupcyjna pokazuje raczej ideę zamierzeń – mówi o ujawnionych w środę wieczorem na stronach Kancelarii Premiera informacjach Włodzimierz Karpiński, poseł PO z Komisji do spraw Służb Specjalnych.
[srodtytul]Co ujawnia KPRM[/srodtytul] Kancelaria Premiera ujawniła szczegóły dotyczące tarczy antykorupcyjnej, czyli rządowych wytycznych dla służb specjalnych w sprawie walki z korupcją, po tym jak były szef CBA Mariusz Kamiński zarzucił premierowi, że tarcza to tylko hasło.
Na stronie internetowej Kancelarii Premiera można przeczytać, że 8 maja 2008 r. na posiedzeniu Kolegium do spraw Służb Specjalnych Donald Tusk wydał szefom ABW, CBA i Służby Kontrwywiadu Wojskowego polecenie stworzenia „tarczy antykorupcyjnej” osłaniającej najważniejsze prywatyzacje i zamówienia publiczne. Tarcza miała objąć 161 przetargów (m. in. zakup samochodów przez policję, budowę Stadionu Narodowego w Warszawie, zakup oprogramowania dla szkół i kurtek dla pracowników Poczty Polskiej), a także 79 spółek przeznaczonych do prywatyzacji (m. in. Giełdę Papierów Wartościowych, PZU, Lotos, stocznie w Szczecinie i Gdyni). CBA dostało specjalne zadanie – monitoring przetargów na boiska rządowe Orlik (przeanalizowało ich ponad 1300). Z dokumentu wynika, że polecenie premiera nie zostało sformalizowane, np. w postaci rozporządzenia czy uchwały Rady Ministrów. Z ujawnionych materiałów nie można też wywnioskować, jakie konkretne efekty antykorupcyjne tarcza przyniosła. ABW chwali się tylko, że przeszkolono prawie 4 tys. urzędników. Tymczasem Antykorupcyjna Koalicja Organizacji Pozarządowych– projekt m.in. Fundacji im. Stefana Batorego, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Centrum Edukacji Obywatelskiej – która sprawdza, jak parlamentarzyści wypełniają obietnice wyborcze dotyczące przeciwdziałania korupcji i podnoszenia standardów życia publicznego, alarmuje: protokół z 8 maja 2008 r., który inicjuje powstanie tarczy, nadal jest niejawny. O jego udostępnienie bezskutecznie stara się od kilku miesięcy. – Po kolejnej odmowie 17 września złożyliśmy skargę na Kancelarię Premiera do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Naszym zdaniem nie ma podstaw, by takie informacje utajniać – mówi „Rz” Grażyna Kopińska, dyrektor Programu przeciw Korupcji Fundacji Batorego. Ujawnione w środę dokumenty nie przekonują polityków, że tarcza działa. – Tarcza? Ładnie nazwane coś, co normalnie, na co dzień służby muszą robić, bo to należy do ich zadań – uważa Jarosław Zieliński, poseł PiS z Komisji ds. Służb Specjalnych. Jego zdaniem idea tarczy może przynieść niebezpieczny skutek. Jaki? – Na przykład pokusę służb wpływania na wyniki przetargu. Poza tym co to za rząd, którego służby mają zastępować czy pilotować urzędnika? – pyta. Ocenia, że tarcza nie wypaliła, czego dowodem jest prywatyzacja stoczni w Szczecinie i Gdyni. – ABW objęła tę sprzedaż osłoną kontrwywiadowczą, i co? – dziwi się. – Nie stwierdzono zagrożenia, nieprawidłowości. Zrobiło to CBA. Wtóruje mu poseł PSL. – Każdy w tej sprawie mówi, że chciał dobrze, a wyszło jak zwykle. Tarczy nie ma – mówi Eugeniusz Kłopotek. [srodtytul]Co zostało z hasła[/srodtytul] Walka z korupcją była jednym z haseł wyborczych PO. Jednak z najnowszego raportu Antykorupcyjnej Koalicji o realizacji obietnic wyborczych partii dotyczących walki z korupcją Platforma wypadła najgorzej (najlepiej SLD). Według Grażyny Czubek z Fundacji im. Batorego „Platforma realizuje obietnice zbyt powoli, brakuje rozwiązań systemowych, a to, co robi, jest niewystarczające”. Fundacja wytyka PO, że nie stworzyła ani strategii antykorupcyjnej, ani programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych. Brak też zmian w prawie regulującm działanie CBA. Nie zgadza się z tym Konstanty Miodowicz, poseł PO z sejmowej speckomisji. – Nie można mówić, że rząd robi niewiele. – Przede wszystkim po raz pierwszy został powołany minister w Kancelarii Premiera, który ma się zająć właśnie tą sprawą. Autorzy tego rankingu zapomnieli, że rząd stworzył też tarczę antykorupcyjną, która zmusza służby specjalne do walki z łapownictwem. Na tym nie koniec – mówi Miodowicz. Jego zdaniem zmiany w CBA i skoordynowanie jego pracy z ABW i CBŚ sprawią, że działania rządu będą efektywniejsze. Ale fakty są inne. Restrykcyjny projekt ustawy autorstwa Julii Pitery, minister ds. walki z korupcją, od maja czeka, by wejść pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów. Tymczasem, jak ujawniła „Rz”, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w tajemnicy przygotowuje bardziej liberalny projekt dotyczący oświadczeń majątkowych, w którym utajnia prywatne pożyczki posłów. Uchwalenie zmian proponowanych przez marszałka zamyka drogę dalszej pracy nad projektem Pitery.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL