Media

Zostań w Polsce. Tu nie zginiesz

Hubert Salik
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Kiedy afery przeminęły, czyli zostały skazane na byt w sejmowych Komisjach do Zadań Specjalnych, do polskich gazet codziennych powróciła różnorodność.
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/salik/2009/10/29/zostan-w-polsce-tu-nie-zginiesz/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
I choć brzmi to jak bajka o królestwie za siedmioma górami, z pierwszych stron gazet wieje raczej mało bajkowym chłodem. Polskie gazety stawiają na to co złe, straszne lub kontrowersyjne. „Polska” na wstępie straszy: „Rosja szantażuje. Zabraknie gazu”. Późne przebudzenie tytułu, ale za to jakie mocne. Przynajmniej na poziomie tytułu. Dalej analiza, jakich w polskiej prasie przez ostatnie pół roku było wiele.
Na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” wojenne zdjęcia i wielkie, czerwone hasło „Terror”. Sieją go talibowie. Polacy już powinni się bać. Wejście do tekstu jest jeszcze mocniejsze: „Sto osób, w tym wiele dzieci, zabili we wczorajszych zamachach afgańscy i pakistańscy talibowie”. „Dziennik Gazeta Prawna” pierze stare brudy w nieco nowym proszku: „Hazard trafi do Trybunału”. Przedstawiciele branż hazardowej kontratakują – ambitne plany wyrugowania znad Wisły „jednorękich bandytów” zamierzają zaskarżyć do trybunału konstytucyjnego. Pod względem emocji i budowania atmosfery oblężonej twierdzy „Dziennik” jest całkiem niezły. Specjalna strona, której można dać tytuł „Obywatelu! Za granicą czeka cię śmierć”, grzmi: „Epidemia wirusa HIV dziesiątkuje Rosjan”, „Panika po ataku świńskiej grypy na Ukrainie” i „Pakistan: Prawie 100 ofiar wybuchu na zatłoczonym targu”. Do całości nie pasuje tylko ogłoszenie Agencji Rozwoju Przemysłu o zaproszeniu do rokowań o prowadzeniu działalności gospodarczej na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej EURO_PARK MIELEC. Zaraz, a może właśnie ma to sens? W ten sposób, gazeta spełnia swoją rolę prospołeczną, by nie rzec wręcz patriotyczną. Powstrzymuje obywateli od ucieczki za granicę, oferując jej ziemię obiecaną. No bo przecież Mielcu można nie tylko żyć, ale i prowadzić firmę, a w Pakistanie, na Ukrainie i Rosji, co najwyżej umrzeć. W Polsce najciekawszy materiał to przedruk z „The Times” o cichej próbie uruchomienia Wielkiego Zderzacza Hadronów. Najdroższy prezent podarowany fizykom teoretycznym, po zeszłorocznym fiasku już działa. Radość, jak zawsze psują tytuły poniżej: „Brat prezydenta Karazja na liście płac amerykańskiej CIA” i „Powolna eutanazja na Wyspach”. Jak widać na Zachód też nie warto jechać, bo jeszcze odłączą nas od aparatury podtrzymującej życie lub działają tam służby, z którymi wolelibyśmy nie mieć do czynienia. Ale to akurat działa w obie strony. W końcu nie inaczej jest nad Wisłą.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL