Moja Emerytura

Na starość może cię dopaść bieda

Emeryt
Flickr
Świadczenie z ZUS i funduszu emerytalnego nie wystarczy na dostatnie życie
Emerytury wypłacane zgodnie z obowiązującym od 10 lat systemem emerytalnym nie będą wysokie. Wyniosą maksymalnie 60 proc. tego, co zarabialiśmy przed zakończeniem kariery zawodowej. W starym systemie świadczenia sięgają 70 – 80 proc. ostatnich zarobków, a w przypadku osób z najniższymi pensjami – nawet 90 proc. Według ekspertów dzięki dodatkowemu odkładaniu pieniędzy możemy bez problemu podnieść przyszłą emeryturą z nowego systemu do ok. 70 – 75 proc.
Nadal jednak większość Polaków (64 proc. według badania przeprowadzonego przez firmę Axa) uważa, że emeryturę zagwarantuje im państwo. Jeśli już zaczynamy się interesować tym, co nas czeka na starość, to dopiero na kilka lat przed emeryturą. A wtedy na podjęcie wielu decyzji jest już za późno. Specjaliści są zgodni: najlepiej wyrobić sobie nawyk comiesięcznego odkładania niewielkich sum, z których w dłuższej perspektywie powstanie znaczący kapitał. Każdy powinien przeznaczać na starość minimum 10 proc. swego wynagrodzenia. Ale zacząć można choćby od kilkudziesięciu złotych miesięcznie.
[wyimek]9579 zł można w tym roku wpłacić na IKE[/wyimek] Możliwość zwiększenia przyszłego świadczenia daje trzeci filar systemu emerytalnego. Dla przypomnienia, pierwszy filar to część emerytury, jaką dostaniemy z ZUS. Dziś odkładamy na indywidualne konto w tej instytucji 12,22 proc. naszego wynagrodzenia. Drugi filar to otwarte fundusze emerytalne. Trafia do nich 7,3 proc. pensji. A trzeci filar to dodatkowe formy oszczędzania na emeryturę: indywidualne konta emerytalne (IKE) oraz pracownicze programy emerytalne (PPE). Wypłata środków zgromadzonych na IKE lub PPE, po uzyskaniu prawa do emerytury, jest zwolniona z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych. IKE może założyć każdy. Wystarczy wybrać instytucję finansową oferującą taką formę oszczędzania. Może to być bank, firma ubezpieczeniowa, towarzystwo funduszy inwestycyjnych, dom maklerski. W PKO BP można też założyć IKE-Obligacje i deponować tam dziesięcioletnie obligacje emerytalne skarbu państwa. PPE jest z kolei grupową formą oszczędzania prowadzoną w zakładzie pracy. Jeśli pracodawca oferuje PPE, warto przystąpić, a nawet zadeklarować składkę dodatkową. Nie musi to być duża kwota. Ważne, by wpłacać ją systematycznie np. 100 – 200 zł co miesiąc. Po latach uzbiera się pokaźny kapitał. W tym roku limit składek dodatkowych do PPE (oprócz tych wpłacanych przez pracodawcę) wynosi 14 368,50 zł. Na IKE zaś można wpłacić 9579 zł. Oczywiście na emeryturę można oszczędzać także w każdej innej formie. Można inwestować na giełdzie, zakładać lokaty, kupować jednostki funduszy inwestycyjnych, ubezpieczenia na życie, nieruchomości, obligacje, dzieła sztuki czy złoto. Najlepiej oszczędzać regularnie i przez jak najdłuższy okres. Poza tym nie opłaca się wcześnie przechodzić na emeryturę. Każdy, kto będzie dłużej pracować, będzie miał wyższą emeryturę. Jak wyliczył prof. Tadeusz Szumlicz z SGH, każdy dodatkowy rok pracy oznacza wyższą emeryturę nawet o ok. 8 proc. A po pięciu latach świadczenie może być większe nawet o połowę. [ramka][srodtytul]Dla kogo oszczędzanie jest szczególnie ważne[/srodtytul] - Kapitał na starość powinny gromadzić zwłaszcza te osoby, które z różnych przyczyn będą miały emerytury jeszcze niższe niż inni. - Dotyczy to ludzi, którzy mieli przerwy w pracy albo część ich dochodów nie stanowiła podstawy naliczania składek. - W dużym stopniu dotyczy też [b]kobiet[/b]. Oszczędzają one krócej, bo wcześniej przechodzą na emeryturę niż mężczyźni. A poza tym w ich karierze zawodowej często występują okresy, kiedy składki emerytalne nie są odprowadzane (np. urlopy wychowawcze, przerwy w zatrudnieniu wynikające z obowiązków rodzicielskich). - Niskie emerytury grożą również [b]osobom prowadzącym własną działalność gospodarczą[/b], ponieważ zdecydowana większość z nich płaci najniższą z możliwych składek do ZUS. Podobnie jest z osobami wykonującymi wolne zawody, zatrudnionymi na podstawie zlecenia czy umowy o dzieło. - Na wysokie świadczenia nie mają co liczyć [b]rolnicy[/b], którzy również odprowadzają najniższą składkę do KRUS. - Dodatkowo inwestować muszą także [b]osoby, których wynagrodzenie przekracza 250 proc. średniej krajowej[/b]. Po przekroczeniu tego limitu w ciągu roku przestają być odprowadzane składki do ZUS i OFE (nie płaci ich także pracodawca). Dlatego relacja emerytury do wynagrodzenia będzie niska. W skrajnych przypadkach świadczenie może wynieść zaledwie 10 proc. pensji, a średnio będzie to około 30 proc. - Aby przekonać się, jak ważne jest oszczędzanie na starość, warto skorzystać ze specjalnych kalkulatorów. Pozwolą one oszacować, ile może wynieść świadczenie z ZUS i funduszu emerytalnego. - Kalkulator można znaleźć między innymi na stronie Komisji Nadzoru Finansowego [link=http://www.knf.gov.pl " target="_blank]www.knf.gov.pl[/link] lub na stronie ZUS [link=http://www.mojaemerytura.zus.pl " target="_blank]www.mojaemerytura.zus.pl[/link]. - Z kolei na stronie Fundacji FOR [link=http://www.for.org.pl" target="_blank]www.for.org.pl[/link] można sprawdzić, o ile zwiększy się nasze świadczenie, gdy będziemy systematycznie dodatkowo oszczędzać.[/ramka] [ramka][srodtytul]Wpłacaj na IKE[/srodtytul] - Jedna osoba może mieć tylko jedno indywidualne konto emerytalne. Uprawnia ono do zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych w momencie podejmowania środków po uzyskaniu prawa do emerytury. Jeśli wycofamy pieniądze wcześniej, podatek zostanie pobrany. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy przenosimy środki na nowe indywidualne konto. - W miarę zbliżania się emerytury nasze oszczędności powinny być inwestowane coraz bezpieczniej. Lepiej wycofać pieniądze np. z funduszy akcyjnych i ulokować je w banku czy w funduszu pieniężnym, żeby w momencie kończenia inwestycji wartość naszego kapitału nie spadła z powodu np. gwałtownego spadku kursów na giełdzie.[/ramka] [ramka][srodtytul]Zbyt mało osób oszczędza[/srodtytul] [obrazek=http://www.rzeczpospolita.pl/pieniadze/najfeld.jpg] [b]Dlaczego tak mało osób dobrowolnie oszczędza? Czy brakuje nam wiedzy na temat systemu emerytalnego?[/b] To po pierwsze. Po drugie cały czas pokutuje przekonanie, że państwo wszystko za nas załatwi i da emeryturę. Polacy nie myślą w ten sposób, że o dobrą emeryturę muszą się sami postarać. To konsekwencja przyzwyczajenia do repartycyjnego sytemu emerytalnego, który funkcjonował jeszcze w latach 90. Sporo Europejczyków wie, że ile odłożą, tyle będą mieli w przyszłości. Zobacz [b][link=http://www.rp.pl/artykul/384093.html]całą rozmowę z Tomaszem Najfeldem[/link][/b], dyrektorem departamentu Pracowniczych Programów Emerytalnych w KNF-ie [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL