Biznes

Kondycja PKP Przewozy Regionalne gorsza niż zapewniał marszałków rząd

Rzeczpospolita, MW Michał Walczak
Odpowiedzialność za trudną sytuację finansową spółki ponoszą też marszałkowie oraz poprzedni zarząd spółki – wynika z audytu, do którego dotarła „Rzeczpospolita”
Biznesplan PKP Przewozy Regionalne, na podstawie którego samorządy negocjowały z ministrem transportu przejęcie kolejowej spółki, daleko odbiegał od rzeczywistego stanu spółki – wynika z audytu zleconego przez marszałków województw. Nowy zarząd spółki musiał w kwietniu przyjąć inne założenia sytuacji finansowej PKP PR w tym roku.
Założył w nim, że dochody firmy wyniosą w tym roku 2,18 mld zł. To o 13 proc. mniej niż przewidywał biznesplan. Spółka w swoich prognozach założyła jednak niższe niż wcześniej zakładane koszty. Mają one wynosić 2,26 mld zł i być o 11 proc. niższe od szacowanych w pierwotnym biznesplanie. Mimo to planowana strata spółki ma wynieść, zgodnie z szacunkami zarządu z kwietnia, 84 mln zł. To o 49 mln zł więcej niż w biznesplanie. O około 280 mln zł różnią się też szacunki dotyczące wpływów do kasy spółki z tytułu świadczenia usług innym podmiotom. Poprzedni właściciele szacowali że będą wynosić 447,3 mln zł, obecny zarząd, że 163,7 mln zł
Audytorzy podkreślają jednak, że winni złej sytuacji w spółce są też marszałkowie i poprzedni zarząd spółki. Istotne pogorszenie sytuacji spółki nastąpiło od momentu przekazania pociągów pospiesznych do PKP Intercity. Przychody w skali roku zmalały w z tego tytułu o ok. 800 mln zł. Nie towarzyszyła temu adekwatna redukcja kosztów stałych – stwierdzili eksperci. – Nie będziemy komentować treści audytu – mówi „Rz” Piotr Olszewski, rzecznik spółki, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa. Jak dodają, kluczową dla sytuacji finansowej spółki są dotacje, które na podstawie umów z samorządami miały dostawać Przewozy Regionalne. W planie na 2009 r. sporządzonym w kwietniu władze spółki przyjęły, że dotacje od samorządów powinny wynieść 629 mln zł. W ciągu pierwszych trzech miesięcy roku samorządy przelały na konto spółki 128,5 mln zł, co stanowiło 20 proc. tej kwoty. Spółka wymaga dokapitalizowania, by mogła przejść restrukturyzację. Rząd o dołożeniu pieniędzy do PKP PR nie chce słyszeć. Marszałkowie również. – Nie ma takiej możliwości – mówi Bogdan Rzońca, marszałek Podkarpacia. – Deficyt przewozów regionalnych jest znacznie większy niż szacowaliśmy, kiedy przejmowaliśmy spółkę – przyznaje Józef Sebesta, marszałek Opolski. – Nie sądzę, by możliwe było pokrycie strat z budżetów województw – dodaje. PKP PR do grudnia zeszłego roku była własnością Skarbu Państwa i jedną ze spółek grupy PKP. W grudniu rząd przekazał ją 16 marszałkom. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL