Warszawa

Niewinni Czarodzieje ożywią Wars

Już najwyższa pora, by kino Wars ożyło. Rozrusza je jazz, a filmy przypomną, jak tłoczno bywało na Nowym Mieście w czasach Komedy
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Po sześciu latach od zamknięcia, 14 listopada do kina na Nowym Mieście wrócą widzowie. Na razie na jeden koncert i projekcje filmów o Hłasce. Ale jest szansa na reaktywację
Miejsce z tradycją i potencjałem – co z żalem, obserwując zabite na głucho drzwi, konstatują dawni bywalcy – przypomni się warszawiakom w finale V Festiwalu Niewinni Czarodzieje.
Najpierw zostaną tu pokazane filmy oddające ducha lat 50. – 60., sięgające do twórczości i biografii Marka Hłaski. Konkurs zatytułowany „Buntownik bez powodu” ruszył 8 października, ale można jeszcze wziąć w nim udział. Do 6 listopada trwa rejestracja na: [link=http://Millionyou.com]Millionyou.com[/link]. [srodtytul]Fisz i Komeda w neonie[/srodtytul]
Finałową galę uświetni koncert grupy Fisz i Emade jako Tworzywo Sztuczne ze specjalnym udziałem DJ Krima. – Zespół zaprezentuje utwory z własnego repertuaru, ale można się też spodziewać nowych instrumentalnych aranżacji i nawiązań (muzycznych i tekstowych) do twórczości patronów festiwalu: Komedy i Hłaski – obiecują organizatorzy. Muzyczne popisy zostaną dopełnione efektami świetlnymi i wizualizacjami Pawła Stankiewicza, zainspirowanymi polskim kinem lat 50. i 60. oraz muzyką Krzysztofa Komedy. Ale to nie koniec atrakcji. – Przestrzeń kina zostanie specjalnie zaaranżowana – obiecują twórcy festiwalu. – Będą projekcje multimedialne inspirowane tekstami Hłaski i Fisza oraz instalacja artystyczna nawiązująca do starych warszawskich neonów. Autorką scenografii jest Anna Czarnota. [srodtytul]Akcja-reaktywacja[/srodtytul] Niewinni Czarodzieje sprawią, że po raz pierwszy od sześciu lat otworzą się drzwi kina Wars. Jest jednak szansa, że nie będzie to incydentalna akcja. – Jesteśmy otwarci na koncepcję pozostawienia funkcji kulturalnej w dawnym kinie Wars. Nie musimy budować w tym miejscu. Jeśli porozumiemy się z miastem, możemy przejąć w zamian inny obiekt – deklaruje Rafał Szczepański, reprezentujący obecnego właściciela obiektu.   W 2004 roku firma Serenus kupiła pomieszczenia po dawnym kinie Wars od spółki Max-Film. Początkowo, w miejscu sali kinowej, deweloper planował postawienie kilkupiętrowego apartamentowca.  – Bez naruszania pierzei ulicy, której częścią była kamienica obejmująca front kina i obszerny hol – podkreśla Szczepański, dementując pojawiające się w mediach informacje o zakusach dewelopera na wyburzenie także frontu kina. – Budowa odbywałaby się na tyłach obiektu, bez naruszenia architektonicznej struktury Nowego Miasta.  Od chwili przejęcia na terenie dawnego kina nic się jednak nie dzieje. – Trwają żmudne procedury administracyjne – komentuje właściciel. [srodtytul]Film czy teatr [/srodtytul] Pustym obiektem zainteresowała się m.in. firma SPI, której Max-Film wypowiedział najem Luny. Kino na Nowym Mieście mógłby też poprowadzić Roman Gutek – pokazywał tu filmy przez 15 lat. Coraz liczniejsze głosy, by przywrócić Wars kulturze, skłoniły firmę Serenus do podjęcia rozmów z urzędem miasta na temat zamiany.   – Zaproponowaliśmy właścicielowi działkę o powierzchni około 4 tys. mkw. na Bielanach w rejonie ul. Żeromskiego i Kasprowicza. Jej wartość powinna być porównywalna do wartości kamienicy, w której było kino Wars – mówi dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko. Zapowiada, że jeśli do zamiany dojdzie, do nowomiejskiego budynku przeniesie się teatr Kwadrat. – Scena przy Czackiego w obecnym miejscu może funkcjonować jeszcze tylko przez dwa lata – dodaje Bajko. Urzędnicy uważają, że przenosiny Kwadratu będą korzystne zarówno dla teatru, jak i miasta. W Warsie jest więcej miejsca, a Nowe Miasto zasługuje na kulturalne ożywienie. Nim ostateczne umowy zostaną podpisane (Szczepański zakłada, że stanie się to na przełomie tego roku), właściciel Warsa pokazuje, że jest otwarty na kulturę. Zapewnia, że udostępni nieodpłatnie obiekt także innym interesującym i ambitnym imprezom non profit. [i]—współ. mgc[/i] [ramka][b]nasza akcja[/b] „Życie Kultury” to nowy cykl Życia Warszawy, w którym będziemy pisać o zapomnianych miejscach, przed laty tętniących kulturalnym życiem. Zaniedbanych i niszczejących, o których władze miasta nie myślą albo myśleć nie chcą, a ich właściciele czy zarządcy nie są w stanie nic zrobić. Wierzymy, że dzięki przypomnieniu ich, opisaniu ich obecnego stanu i losu, dołożymy cegiełkę do ich reaktywacji. Z drugiej strony będziemy pokazywać pozytywne przykłady – miejsc uratowanych dla kultury i tych, które po latach niebytu znów zaczynają żyć. Czekamy na państwa sygnały pod adresem [mail=kultura@zw.com.pl]kultura@zw.com.pl[/mail]. [/ramka]
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL