Piłka nożna

Franciszek Smuda dziesięć lat później

ROL
Nowego trenera reprezentacji Polski poznamy najpóźniej 3 listopada
Rozmowy z kandydatami jeszcze się nie rozpoczęły, ale faworyt konkursu jest wciąż ten sam: Franciszek Smuda. Cieszy się on zaufaniem kibiców i większości członków Wydziału Szkolenia PZPN.
– Kiedy Leo Beenhakker przestał pracować z kadrą i powstał problem wybrania jego następcy, Wydział Szkolenia postawił na Smudę – powiedział “Rz” dyrektor sportowy PZPN Jerzy Engel. – Uważaliśmy wtedy, że powoływanie trenera tymczasowego, tylko na dwa mecze, nie ma sensu. Były to jedyne dwa mecze nowego trenera o punkty przed finałami mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Uznaliśmy więc, że dobrze byłoby, aby sprawdził się w takiej sytuacji. Zarząd nie podzielił naszych opinii i zadanie poprowadzenia reprezentacji w dwóch meczach powierzył Stefanowi Majewskiemu. Dziś Majewski pozostaje kandydatem jak inni. Ci kandydaci to, oprócz Majewskiego i Smudy, Maciej Skorża i Henryk Kasperczak. “Przegląd Sportowy” poinformował wczoraj, że tę rywalizację Smuda już wygrał i był nawet w tej sprawie w Warszawie.
– Nie przeczę – powiedział “Rz” sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina. – Grzegorz Lato i ja rozmawialiśmy ze Smudą, ale treści rozmowy nie mogę ujawnić. Może spotkamy się też z innymi kandydatami, bo musimy mieć wiedzę na temat ich planów. Wyborem trenera zajmie się natomiast specjalna komisja. Jest ona pięcioosobowa. Jej czterej członkowie sami w przeszłości prowadzili reprezentację. To przewodniczący, wiceprezes ds. szkolenia Antoni Piechniczek, prezes Stowarzyszenia Trenerów Andrzej Strejlau, przewodniczący Komisji Wysokiego Wyczynu i Reprezentacji Wojciech Łazarek i dyrektor sportowy PZPN Jerzy Engel. Piątym członkiem jest przewodniczący Wydziału Szkolenia oraz dyrektor Szkoły Trenerów PZPN Dariusz Śledziewski. Oni wskażą wybranego przez siebie kandydata prezesowi Grzegorzowi Lacie, a on go zaakceptuje lub nie. – Na razie nie rozmawialiśmy z żadnym kandydatem – powiedział Engel. – Spotykamy się we wtorek, żeby przeanalizować aplikacje zagraniczne. Mogę tylko powiedzieć, że zgłosiło się ośmiu kandydatów, ale nie podam żadnego nazwiska, bo zainteresowani sobie tego nie życzyli. Wśród kandydatów jest dwóch trenerów niemieckich, dwóch Węgrów oraz po jednym trenerze z Francji, Hiszpanii, Włoch i Izraela. – Mogę powiedzieć, że Meksykanin Javier Aguirre, o którym pisano w prasie, nie przysłał aplikacji – dodał Engel. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, zagraniczny trener nie ma szans. Zgłoszenia przysłali: Niemiec Lothar Matthaeus, Włoch Alberto Zaccheroni i Izraelczyk Avram Grant, którego ojciec urodził się pod Mławą. Matthaeus wszędzie zostawia za sobą spaloną ziemię. Zaccheroni trenował w przeszłości Milan i Inter, ale od dwóch lat nie ma pracy. Dla Granta Polska to sentymenty. Smuda miał podobno pytać Latę, czy w przypadku wyboru będzie mógł do końca roku łączyć nową funkcję z pracą w Zagłębiu Lubin. Andrzej Strejlau nic o tym nie wie: – Rano biorę do ręki gazetę i czytam, że jest nowy trener. Po pierwsze – nie wybiera go sekretarz generalny, po drugie – jako członek komisji powinienem wiedzieć o jej posiedzeniu, a chyba nikt tego przede mną nie ukrywał. Podchodźmy do tych spraw bez emocji, chociaż ja sam im w jakimś stopniu podlegam, ponieważ Henryk Kasperczak, Franciszek Smuda i Stefan Majewski byli moimi zawodnikami. Dlaczego Grzegorz Lato ma podać do wiadomości nazwisko trenera najpóźniej 3 listopada? Ponieważ dyskusję komisji wyznaczono na 27 października, posiedzenie zarządu, na którym przedstawiony zostanie kandydat, odbędzie się 29 października i w przypadku różnicy poglądów do 3 listopada mogą jeszcze trwać spory. Później już nie, ponieważ 14 listopada w towarzyskim mecz z Rumunią Polaków poprowadzi nowy trener. Franciszek Smuda już raz był bardzo bliski objęcia kadry. W roku 1999, podobnie jak teraz, uważano go za głównego faworyta, ale wtedy prezes Michał Listkiewicz postawił na Jerzego Engela.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL