Sport

Były szef Ferrari pokieruje sportem motorowym

Jean Todt (w środku)
AFP
Francuz Jean Todt zastąpi Maksa Mosleya, rządzącego Międzynarodową Federacją Samochodową (FIA) nieprzerwanie od 18 lat.
Jedynym rywalem nowego prezydenta w walce o posadę był Ari Vatanen – rajdowy mistrz świata z sezonu 1981 i były europarlamentarzysta.
Podczas kampanii wyborczej Fin zapowiadał, że pod jego rządami FIA przejdzie całkowitą przemianę. Chciał się odciąć od pełnej afer przeszłości i pracować nad poprawą stanu poszczególnych dyscyplin sportu dzięki dialogowi z zainteresowanymi. Z kolei Todt – były pilot rajdowy oraz szef ekip Peugeota w rajdowych mistrzostwach świata i Ferrari w Formule 1 – otrzymał oficjalne poparcie odchodzącego prezydenta. To wzbudziło kontrowersje w środowisku wyścigowym. – Wybory muszą być wolne i oznaczać początek czegoś nowego – zżymał się trzykrotny mistrz świata F1 Jackie Stewart.
Wobec kandydatury Todta wysuwano poważne zarzuty: środowisko Formuły 1 niechętnie widziało na stanowisku prezydenta FIA człowieka, który jeszcze niedawno szefował jednemu z zespołów i dzięki rządom żelaznej ręki doprowadził go do licznych tytułów mistrzowskich na początku XXI wieku. Atmosferę popsuły także doniesienia, jakoby współpracownicy Todta namawiali przedstawicieli głosujących w wyborach narodowych federacji automobilowych do poparcia Francuza np. w zamian za opłacenie corocznych składek członkowskich. Mimo to – a raczej w dużej mierze dzięki poparciu odchodzącej władzy – piątkowe wybory wydawały się formalnością. Todt zdobył aż 135 głosów, Vatanen – faworyt „maluczkich” w automobilowym świecie – zaledwie 49.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL