Sylwetki

Chińczyk w MFW

Nominacja Zhi Mina to ogromny krok w kierunku przełamania monopolu Ameryki i UE na światowej scenie finansowej
AP
Zhu Min. Absolwent Princeton ma zostać jednym z zastępców szefa funduszu Dominique’a Straussa-Kahna
Zhu Min ma zostać jednym z najbliższych współpracowników dyrektora generalnego Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Dominique’a Straussa-Kahna, najprawdopodobniej jednym z jego zastępców.
Jego nominacja, która ma nastąpić jeszcze w tym tygodniu, a najpóźniej na początku przyszłego, nie jest tylko uznaniem dla osiągnięć Zhu Mina. To w dużej mierze także sukces starań najszybciej rozwijających się krajów o większe wpływy w kluczowych światowych instytucjach finansowych. W Banku Światowym głównym ekonomistą jest już chiński profesor ekonomii Justin Lin, uciekinier z Tajwanu. Zhu Min był już ekonomistą w Banku Światowym. Na razie zwolnił się z pracy w Bank of China, czwartego pod względem aktywów banku chińskiego, z powodu „zmiany miejsca pracy”. Później został przyjęty do pracy w banku centralnym. W BoC pracował od 1996 roku. Odpowiadał tam głównie za restrukturyzację.
Zhu Min jest doświadczonym pracownikiem bankowości, z ogromnym rozeznaniem na rynkach międzynarodowych, które zdobył podczas pracy w Hongkongu, gdzie spędził znaczną część swojej kariery. Urodził się w 1951 roku w Szanghaju, tam też uczył się w szkole podstawowej i średniej. Potem skończył szanghajski Uniwersytet Fudan (1982), ale również amerykańskie Princeton (1988) i Hopkins University (1993), gdzie uzyskał tytuł doktora nauk ekonomicznych. „To człowiek, który najlepiej będzie potrafił reprezentować chińskie interesy w MFW” – napisała angielskojęzyczna chińska „Century Business”. Jak na razie Chiny razem z innymi krajami rozwijającymi się mają w MFW 5 proc. głosów, w tym do Chin należy 3,7 proc., podczas gdy np. Francja, której PKB jest znacznie mniejsze, ma 4,9 proc. O wyjeździe Zhu Mina do Waszyngtonu mówiono od dłuższego czasu. On sam kategorycznie zaprzeczał, chociaż podczas ostatniego walnego zgromadzenia MFW i BŚ w Stambule był wyraźnie zadowolony. Dopiero wczoraj ten ruch kadrowy potwierdził Narodowy Bank Chin. Powszechnie uważa się Mina za mało kontrowersyjnego kandydata. Teraz tylko będzie musiał podołać oczekiwaniom Pekinu. – Jego nominacja oznacza ogromny krok w kierunku przełamania monopolu amerykańsko-europejskiego na światowej scenie finansowej – mówił wczoraj Pang Zhongying z chińskiego uniwersytetu Renmin. Oficjalne władze nie komentowały nominacji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL