Piłka nożna

Akademia ku czci i chwale

Grzegorz Lato nie chciał podsumować roku swojej pracy. Zrobi to 20 grudnia, podczas walnego zgromadzenia PZPN
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Władze związku zobowiązały się, że do 3 listopada wybiorą nowego trenera kadry. Są kandydaci z Polski i zagranicy
W najbardziej ponurym okresie w historii związku odbyła się jedna z najśmieszniejszych konferencji prasowych.
Miało być głównie o nowym trenerze reprezentacji, ale temu tematowi poświęcona została tylko chwila. Prezes Grzegorz Lato mówił już co innego niż dzień wcześniej, ale to podobno znak obecnych czasów – każdego dnia PZPN ma inną politykę, w zależności od tego, z kim Lato spędzi wieczór. Stefan Majewski poprowadzi drużynę w dwóch towarzyskich meczach listopadowych już nie na pewno, ale być może, bo nowy trener – już na stałe – wybrany zostanie do 3 listopada. Z polskich kandydatów brani będą pod uwagę Franciszek Smuda, Henryk Kasperczak, Maciej Skorża, Paweł Janas i właśnie Majewski. Zagranicznych kandydatów jest sześciu, jak mówi prezes Lato: „Jest to plejada trenerów z Avramem Grantem na czele“.
Lato podkreślił jednak, że zatrudnienie trenera z zagranicy to duży koszt i musi się dobrze zastanowić przed podpisaniem kontraktu, „żeby nie skończyło się jak z Leo Beenhakkerem, kiedy wygasła magia“. Później zaczęła się już groteskowa akademia ku czci PZPN. Jeden z działaczy, który usłyszał później, że konferencja wyglądała jak za komuny, bo zamiast konkretnych odpowiedzi słychać było tylko ogólniki – powiedział, że właśnie o to chodziło. W PZPN humory dopisują, a wszystko to, co bulwersuje opinię publiczną, stanowi powód do dumy. Sekretarz generalny Zdzisław Kręcina stwierdził, że kondycja finansowa federacji jest dobra mimo braku awansu do mistrzostw świata. A można teraz nawet zaoszczędzić na organizacji zgrupowań. Zapomniał, że za sam awans na turniej FIFA wypłaca około 30 milionów złotych. Kręcina o zarzutach dotyczących zbyt drogich prezentów fundowanych przez PZPN powiedział: – To nieprawdziwe informacje, a wypowiedzi polityków na ten temat włóżcie panowie tam... gdzie sobie życzycie. Okazuje się, że nawet wycofanie sponsorów jest PZPN na rękę, bo w związku z organizacją mistrzostw Europy w 2012 roku na pewno zgłoszą się lepsi. Podobno wsparciem polskiego futbolu zainteresowane są wielki bank i koncern samochodowy. – Jeśli ktoś liczy, że PZPN nie przetrwa z powodu problemów finansowych, to się myli – dodał Kręcina. Prezes Lato osobiście odniósł się do zarzutu wysokich premii. Jego zdaniem było to odpowiednie wynagrodzenie za pracę, a także zwrot kosztów podróży w trudnym okresie organizacyjnym. – Działacze PZPN po przyjeździe do Warszawy musieli poruszać się po mieście, szukając miejsca na nową siedzibę, i podejmować decyzje. Premie to tak naprawdę zsumowane miesięczne wynagrodzenia rzędu 5 – 6 tysięcy złotych brutto, czyli wcale nie tak dużo. Rzeczywiście, nowej siedziby na razie nie ma, a pierwsze rozmowy dotyczące miejsca na Stadionie Narodowym spaliły na fiasku – powiedział prezes. Dla PZPN problemem nie jest także bojkot kibiców. Na mecz ze Słowacją w Chorzowie nie przyszli, bo mecze towarzyskie „to już przeżytek”, a przecież szans na awans nie było już żadnych. Poza tym padał śnieg. Kręcina na zakończenie konferencji odczytał jeszcze esemesa, którego dostał od młodzieży szkolnej z Wilamowic: „Jesteśmy z wami”. Kilku dziennikarzy zaczęło bić brawo. Po spotkaniu z mediami prezesa Latę i jego kolegów czeka dużo trudniejsze zadanie – rozmowa ze sponsorami i przedstawicielami firmy SportFive. Chce ona zarobić tak dużo jak się da na sprzedaży produktów ze znaczkiem organizacji, którą w Polsce szanują tylko jej członkowie. Może się okazać, że po tej rozmowie Grzegorz Lato będzie mówił co innego niż wczoraj i przedwczoraj.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL