Społeczeństwo

Rosjanki dla Rosjan

ROL
Jeszcze kilka lat temu o zagranicznym mężu marzyło 49 proc. rosyjskich singielek. Dzisiaj to tylko 9 proc. – pisze angielskojęzyczny „Moscow Times”, powołując się na sondaż portalu Superjob.ru. – Czasy się zmieniły – potwierdzają zagraniczni biznesmeni, rozmówcy „Rz”. – Rosjanki są dziś bardziej wyemancypowane i wiedzą, czego chcą. A coraz częściej mogą im to dać rosyjscy mężczyźni.
Pracownica jednej z zachodnich agencji, które zajmują się w Rosji poszukiwaniem narzeczonych dla swoich klientów, potwierdza tę tendencję. – Prawie 90 proc. kobiet, które się do nas zgłaszają, to Ukrainki i Białorusinki. Rosjanki się wykruszyły – tłumaczy.
[srodtytul] Zepsute moskwianki[/srodtytul] Ale dla panów z Zachodu to nie jest wcale zła wiadomość, bo, jak przekonuje agentka, wielu z nich nie rozróżnia przedstawicielek wschodniosłowiańskich nacji. Za to ci, którzy rozróżniają, twierdzą jednoznacznie: najlepszy materiał na żonę to Białorusinka. – Nie jest tak pewna siebie, ma mniejsze wymagania i bardziej się stara. We wszystkim – znacząco mruga jeden z moich rozmówców. - Albo Ukrainki, które są szczere i zaangażowane, a nie merkantylne i zepsute jak moskwianki – mówi inny.
Pewien zachodni biznesmen, który od niedawna jest w Rosji, tłumaczył „Rz”, że kontakty z Rosjankami to już nie to co kiedyś. – Te legendy, które krążyły w latach 90., można już włożyć między bajki. Dzisiaj Rosjanka jest pewna siebie – tłumaczy. – Myślę, że to dlatego, że jest wielu bogatych Rosjan, którzy obsypują je drogimi prezentami, i już nie tak łatwo im zaimponować. Oczekują konkretów – jeśli nie zamierzasz się żenić, wychowywać dzieci, zapewnić rodzinie mieszkania i pewnej przyszłości, to do widzenia, nie będzie na ciebie tracić czasu – opowiada. – Nastąpiła wyraźna eskalacja żądań – śmieje się. – Rosyjska narzeczona to koszmar – żalił się z kolei pewien architekt z Rumunii, który, jak twierdzi, „zjadł zęby na Rosji”. – Rozumiem, że potrzebuje co miesiąc nowej torebki Louis Vuitton, ale dlaczego mam je kupować także jej siostrze i mamie? – pyta. – Ja bardzo dziękuję za taki interes. [srodtytul] Inne priorytety [/srodtytul] Cytowana przez „Moscow Times” psycholog Olga Machowska twierdzi, że Rosjanki w ciągu ostatnich 18 lat otwarcia Rosji na świat poważnie zweryfikowały swoje priorytety. – Kiedyś głównym marzeniem było małżeństwo, dzisiaj to kariera – tłumaczy. Rosjanki podróżują za granicę, czytają prestiżowe kobiece magazyny, poznały świat, zagraniczny mąż po prostu przestał być szczytem marzeń. Kobiety dostrzegają coraz więcej przeszkód dla małżeństwa z obcokrajowcem: różnice kulturowe, językowe, inna mentalność. Obawiają się także o przyszłość wspólnych dzieci w przypadku rozwodu. Z pewnością przyczyniło się do tego kilka głośnych przegranych przez rozwiedzione Rosjanki sporów o dzieci z byłymi mężami obcokrajowcami. Jednak zdaniem wielu socjologów i „praktyków” jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o jednoznacznym przełomie. Rosjanki może i są bardziej wymagające i rozważne, ale dla wielu z nich zagraniczny mąż, przy całym ryzyku, wciąż często jawi się jako bezpieczniejsza lokata niż rosyjski. Statystyki demograficzne przemawiają na korzyść panów. Na każdy tysiąc mężczyzn przypada 1160 kobiet. Rosyjskich mężczyzn – zwłaszcza na prowincji, gdzie te statystyki są znacznie gorsze niż w Moskwie czy Petersburgu – trzebi alkoholizm. „Na dziesięć kobiet przypada u nas ośmiu mężczyzn. Z tego trzech to pijacy, jeden to gej, a jeszcze trzech mało zarabia” – to anegdota, którą opowiadają same Rosjanki. To wszystko sprawia, że w Rosji tzw. porządny mężczyzna jest, i to często dosłownie, na wagę złota. – Los rosyjskich żon jest często smutny – mówi mi „znawca”, przypominając problem tzw. rublowskich żon. – Bogacze nudzą się nimi, jak tylko zaczyna im przybywać kilogramów po urodzeniu dziecka. Najpierw odstawiają do kuchni, potem wymieniają na nowszy model – tłumaczy. – Na pocieszenie może dostać dwupokojowe mieszkanie w bloku, ale to bolesny upadek dla kogoś, kto przyzwyczaił się do armii służących i brylantów – konstatuje gorzko.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL