Zapomniana wolność słowa

Fotorzepa, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
Prasa powiatowa nie narzeka na brak czytelników. Tylko że tam, gdzie leży jej siła, ma też największego wroga: burmistrzów i ich urzędników uzbrojonych we własne samorządowe gazety
Wszystkim, którzy sądzili, że gazety najgorsze mają już za sobą, radzę pogadać z Sylwią Bardyszewską w Wyszkowie.Dziennikarką lokalnego tygodnika „Nowy Wyszkowiak”, która w konkurencyjnej gazecie znalazła swój wywiad z burmistrzem. Wysłała go do autoryzacji, a burmistrzowi tak się spodobał, że wydrukował go we własnym, samorządowym tytule.Albo z Radosławem Szczęchem, redaktorem naczelnym „Wspólnoty Lubartowskiej”, który musi w nocy pilnować, żeby urzędnicy miejscy nie zdzierali jego materiałów promocyjnych. Łukasz Kaźmierczak z „Nowosolskiej Gazety Regionalnej” nauczy was, jak rozmawiać z urzędnikami miasta, którym grozi zwolnienie z pracy za kontakty z niezależnym tygodnikiem.[srodtytul]Wróg jest najbliżej[/srodtytul]Prasa powiatowa, blisko 300 tytułów w całym kraju, nie narzeka na brak czytelników. W przeciwieństwie do centralnej i wojewódzkiej ma coraz więcej reklam, zwiększa nakład, zatrudnia dziennikarzy. „Kronika Beskidzka”, „Tygod...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL