Surowce i Chemia

Dwóch chętnych na Silesię

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia (PGS) złożyło w Kompanii Węglowej ofertę na zakup kopalni w Czechowicach-Dziedzicach. Ale dość nieoczekiwanie złożona została także kontroferta
W czwartek rano upłynął termin składania ofert na zakup tej najmniejszej kopalni KW (formalnie części kopalni zespolonej Brzeszcze-Silesia). To trzecia próba zbycia przez KW majątku tego zakładu. Od rana w siedzibie Kompanii obradowała komisja przetargowa. W warunkach konkursowych bowiem KW zastrzegła sobie, że jeśli oferentów będzie wielu – do dalszych rozmów zaprosi maksymalnie trzech. Ale takiej potrzeby nie było.
„W postępowaniu publicznym zaproszenia do rokowań w sprawie sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa pod nazwą Ruch II Silesia kopalni Brzeszcze - Silesia sześć podmiotów wykupiło memoranda informacyjne. 15 października 2009 roku, do godziny 9 złożone zostały dwie oferty. Ustalono, iż 28 października o godzinie 10 odbędzie się jawne posiedzenie komisji z udziałem oferentów. W porządku obrad tego posiedzenia komisji będzie otwarcie i sprawdzenie zgłoszonych ofert. Następnie komisja podejmie decyzję o dopuszczeniu ofert do dalszego postępowania, którego końcowym etapem będzie zaproszenie do rokowań w sprawie sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa o nazwie Ruch II Silesia kopalni Brzeszcze - Silesia” – czytamy w komunikacie Kompanii Węglowej. PGS o złożeniu oferty i konkurencji za bardzo mówić nie chce. – Nic nie powiemy, nauczeni smutnym doświadczeniem, ani o źródłach finansowania, ani o oferowanej cenie, ani o inwestorze – ucina Dariusz Dudek, szef „S” w Silesii. – Cena będzie podlegać negocjacji, o ile oczywiście będziemy dopuszczeni do rozmów. PGS ma dość odważne plany, jeśli kupi Silesię. Biznesplan w wersji umiarkowanej zakłada ponad 400 mln zł zysku netto, w pesymistycznej 356 mln zł i to już w 2018 r.
Założenia są bardzo odważne, ponieważ z danych finansowych Kompanii Węglowej (KW), do której należy zakład wynika, że w 2009 r. przyniesie on ok. 110 mln zł straty netto. Według pracowników Silesii wynik jest realny i to przy nakładach rzędu 215 mln zł. Przypomnijmy: jak dotąd Kompania Węglowa mówiła o nakładach ponad 1 mld zł na dotarcie do nowego złoża w Silesii (udostępnione bowiem już się kończy) oraz modernizację zakładu. By był on rentowny musi wydobywać przynajmniej 1,2 mln ton węgla rocznie. W 2007 r. kopalnia Silesia, formalnie część zakładu Brzeszcze-Silesia, została wyceniona na 111,5 mln zł. W 2008 r. próbowała ją kupić za 250 mln zł szkocka Gibson Group (w planie miała m.in. budowę elektrociepłowni obok zakładu). Przetarg jednak unieważniono m.in. dlatego, że inwestor nie dopełnił formalności. W tym roku natomiast wstępną ofertę na Silesię złożyła poznańska Enea, jednak zrezygnowała. Oficjalnie dlatego, że właściciele (główny, czyli skarb państwa i mniejszościowy – Vattenfall) uznali, że kopalnia nie jest jej potrzebna (dlatego też Enea nie brała udziału w IPO Bogdanki). Z nieoficjalnych informacji „Rz” wynika jednak, że Enea uznała inwestycję w Silesię za nieopłacalną (do podobnych wniosków doszła też Bogdanka, która choć oferty nie złożyła, to wstępnie interesowała się Silesią).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL