Prawo dla Ciebie

Żacy nie wiedzą, czy otrzymają pieniądze

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Wnioski o kredyty studenckie trzeba składać już teraz. Tymczasem kryteria decydujące o ich przyznaniu będą znane dopiero w grudniu
Preferencyjne kredyty dla studentów i doktorantów cieszą się coraz mniejszą popularnością. Jednym z powodów może być to, że chętni nie wiedzą, czy spełniają podstawowy warunek ich otrzymania – limit dochodów na osobę w rodzinie. Wnioski trzeba bowiem składać do 15 listopada, a limit dochodów zostanie ustalony przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dopiero w grudniu.
– Obliczyłem, że w mojej rodzinie na jedną osobę dochód wynosi 2690 zł. Biorąc pod uwagę to, jak zmieniał się limit w minionych latach, powinienem się załapać. Nie mam jednak pewności, a nie uśmiecha mi się przechodzenie całej procedury nadaremno – mówi student Wydziału Prawa i Administracji UW, który zadzwonił do „Rz”. [srodtytul]Trzeba się nachodzić [/srodtytul]
Trudno mu się dziwić. Do wniosku o kredyt trzeba dołączyć nie tylko zaświadczenie z uczelni potwierdzające, że wnioskodawca jest studentem czy doktorantem. Najwięcej zachodu jest z dokumentami niezbędnymi do ustalenia wysokości dochodu na osobę w rodzinie. Nie wystarczy samo oświadczenie kredytobiorcy. Należy je potwierdzić, najlepiej pismem z urzędu skarbowego. Wszystko to bez gwarancji, że spełni się kryterium uprawniające do uzyskania kredytu. – Potrzebne są jeszcze dokumenty dotyczące zabezpieczenia, ale te mogą być dostarczone do oddziału banku bezpośrednio przed podpisaniem umowy – tłumaczy Marek Kłuciński, rzecznik prasowy banku PKO BP, który udziela najwięcej kredytów studenckich. [srodtytul]Zbyt mała konkurencja[/srodtytul] Piotr Wiaderny, przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów, również nie rozumie, dlaczego chętni nie są informowani przed złożeniem wniosków, jaki limit dochodów będzie obowiązywał na dany rok. – Przede wszystkim jednak same limity są zbyt niskie i niedostosowane do dzisiejszych realiów. Tym bardziej że dla wielu młodych ludzi jest to jedyna szansa na pokrycie wydatków na studia – przekonuje. NZS uważa również, że prawo do udzielania kredytów studenckich powinna mieć jak najszersza grupa instytucji finansowych. Dzisiaj są to jedynie cztery banki. Oprócz wspomnianego już PKO BP są to: PEKAO SA, Bank Polskiej Spółdzielczości oraz Gospodarczy Bank Wielkopolski. – Postulujemy, aby kredytów studenckich mogły udzielać też banki spółdzielcze czy SKOK. Teraz to studenci muszą walczyć o kredyt, a nie banki o studentów. Sytuacja mogłaby się odwrócić, gdyby też inne instytucje finansowe miały swoje oferty – mówi Wiaderny. MNiSW zapowiada zmiany przepisów. [b]Jednym z elementów reformy szkolnictwa wyższego ma być odstąpienie od limitów ograniczających możliwość uzyskiwania kredytów.[/b] Umożliwi to ubieganie się o nie wszystkim studentom. Ci zaś, których sytuacja finansowa będzie najtrudniejsza, mają otrzymać ułatwiony dostęp do poręczeń, których udziela Bank Gospodarstwa Krajowego. Zdaniem ministerstwa to właśnie problemy ze zdobyciem wymaganych przez banki zabezpieczeń są główną barierą przy zdobywaniu kredytów studenckich. [ramka] [b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/10/12/zacy-nie-wiedza-czy-otrzymaja-pieniadze/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=s.wikariak@rp.pl]s.wikariak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL