Unia Europejska

Traktat ratyfikowany

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Lech Kaczyński podpisał akt ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Od dziś oczy Europy są zwrócone na Czechy
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/2,1,375765.html]Zobacz galerię zdjęć[/link] [/b]
- Rokowania nad traktatem toczyły się przede wszystkim w pierwszej połowie 2007 roku. Toczyły się szybko, skutecznie, ale w atmosferze pewnego napięcia, sporów i dyskusji - mówił prezydent. - W ramach tych negocjacji udało się Polsce odnieść bardzo wiele sukcesów. W 13 z 14 postulatów odnieśliśmy znaczący sukces. Dlaczego udało się odnieść te sukcesy? Był to wynik stanowczości ówczesnego rządu - ówczesnego premiera, minister spraw zagranicznych Anny Fotygi. Chciałbym im za to serdecznie podziękować - mówił Lech Kaczyński.
- Unia jest związkiem państw suwerennych i niech tak pozostanie. Ale współpraca będzie coraz ściślejsza. Jestem przekonany, że ten wielki eksperyment się uda. Że w ramach współpracy suwerennych państw będziemy osiągać coraz lepsze rezultaty - dodał. - Unia ma teraz 27 członków. Jestem pewien, że to nie koniec. Unia jako niezwykle udany wspaniały eksperyment nie może być zamknięta na tych, którzy chcą do niej przystąpić. To nie tylko kraje bałkańskie, to także Ukraina, Gruzja, w przyszłości może inne państwa. Unia nie może im powiedzieć "nie" - zaznaczył prezydent. - Traktat Lizboński jest kolejnym etapem wzmacniania europejskiej wspólnoty, która daje coraz większe poczucie bezpieczeństwa i solidarności tym najciężej doświadczonych w historii. A do takich należy nasz naród - mówił premier Donald Tusk. - Dzisiejszy podpis - taką mamy wszyscy nadzieję - jest końcem pewnego etapu, etapu bycia nowicjuszem we wspólnocie europejskiej - podkreślił szef rządu. - Bez kompleksów, bez lęku decydujemy się na dalszą integrację Unii Europejskiej, bo czujemy się dobrze, pewnie w tej wspólnocie. Jesteśmy gotowi stać się odpowiedzialnym współliderem wszystkiego co dzieje się w Unii - mówił premier. Na uroczystości podpisania aktu ratyfikacji obecni byli szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, szef rządu przewodniczącej obecnie UE Szwecji Fredrik Reinfeldt, premier Donald Tusk, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Prezydent zaprosił także szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, marszałków Sejmu i Senatu, przewodniczących senackich i sejmowych komisji – Spraw Zagranicznych i do spraw Unii Europejskiej. Byli obecni przedstawiciele ambasad 26 europejskich państw. Aby traktat mógł wejść w życie, musi go jeszcze podpisać prezydent Czech Vaclav Klaus. Ten już zapowiedział, że zanim zanim to zrobi chce uzupełnienia go przypisem, ograniczającym obowiązywanie Karty Praw Podstawowych wobec Republiki Czeskiej.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL