Unia Europejska

Cała Europa zobaczy, jak prezydent Polski podpisuje traktat

Lech Kaczyński
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Traktat lizboński jest potrzebny, ale to nie lek na wszystkie bolączki Unii Europejskiej – powie Lech Kaczyński, zanim złoży swój podpis
Prezydent podpisze traktat dokładnie w południe. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, podczas przemówienia przypomni, dlaczego do tej pory tego nie zrobił.
Podkreśli także, że traktat lizboński jest potrzebny, ale nie stanowi on panaceum na wszystkie bolączki trapiące Unię Europejską, i że trzeba nadal pracować nad usprawnieniem działania struktur unijnych. Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim przemówią również goście Lecha Kaczyńskiego. Będą to między innymi szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i Fredrik Reinfeld, premier Szwecji, która w tym półroczu kieruje pracami Unii Europejskiej. W spotkaniu weźmie też udział premier Donald Tusk.
– Co prawda zaproszenie przyszło dopiero w czwartek, ale premier się wybiera – powiedział „Rzeczpospolitej” Tomasz Arabski, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Prezydent na uroczystość podpisania traktatu zaprosił także szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, marszałków Sejmu i Senatu, przewodniczących senackich i sejmowych komisji – Spraw Zagranicznych i do spraw Unii Europejskiej. Będą także obecni przedstawiciele ambasad 26 europejskich państw. Najpierw Lech Kaczyński spotka się jednak w cztery oczy z Jose Manuelem Barroso. – Po wejściu w życie traktatu lizbońskiego pojawią się w administracji europejskiej nowe stanowiska, nastąpią też zmiany w samej Komisji Europejskiej – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z prezydenckich urzędników. – I właśnie o tym prezydent będzie chciał porozmawiać z szefem Komisji Europejskiej. Czy takie nagromadzenie VIP-ów oznacza stan wyjątkowy w Biurze Ochrony Rządu? – Nie przewidujemy zwiększenia ochrony – odpowiada kpr. Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR. – Nie jest to skomplikowana do ochrony impreza. Pałac jest przez nas i tak non stop monitorowany. Ceremonia w Pałacu Prezydenckim odbędzie się z wielką pompą, będą ją transmitować europejskie telewizje informacyjne. – Ten podpis to poważna decyzja i chyba największy konkret, jaki prezydent Lech Kaczyński może zapisać dotąd na swoim koncie – uważa Jarosław Flis, politolog z UJ. – Dlatego na pewno zrobi wszystko, by towarzyszyła temu wydarzeniu uroczysta oprawa. Zdaniem politologa prezydent może chwalić się podpisem, bo w ostatnich wyborach do Sejmu i do Parlamentu Europejskiego eurosceptycy ponieśli sromotną klęskę. – PiS jest teraz mniej zagrożony przez bardziej prawicowe partie. Nie musi się bać utraty eurosceptycznego, radiomaryjnego elektoratu – mówi „Rz” Flis. Sejm przyjął ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji traktatu z Lizbony 1 kwietnia 2008 r.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL