Sędziowie i sądy

Chcą ograniczyć napływ spraw do Trybunału

Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Trybunał Konstytucyjny zasypują pytania prawne. Sędziowie TK proponują reformę w orzekaniu. Pytania byłyby wstępnie oceniane i selekcjonowane
Sędziowie TK chcą ograniczyć napływ pytań prawnych od sądów. Proponują wprowadzenie tzw. przedsądu, czyli wstępnego rozpoznania. Metoda ta sprawdza się np. przy skardze konstytucyjnej.
– To faza wstępna dyskusji. Sędziowie myślą, co zrobić także w ramach już istniejącej procedury – mówi Katarzyna Sokolewicz-Hirszel, rzeczniczka TK. Sędziowie (oraz ich asystenci) na ten temat nie chcą się oficjalnie wypowiadać. Boją się oskarżeń o blokowanie zadawania pytań prawnych przez sądy. Art. 193 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=806BAB86993DF7E9807B91F81BF09411?id=77990]konstytucji[/link] nie określa dokładnie, kiedy można zgłosić pytanie. Stwierdza jedynie, że jest to dopuszczalne, gdy od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. [b]Sędziowie TK przypominają, że Sąd Najwyższy może selekcjonować sprawy, w których orzeka, i uwzględniać głównie te, w których występują istotne zagadnienia prawne.[/b]
– Nie jesteśmy leniwi. Pytań prawnych jest dużo i niektóre są formułowane zupełnie bez sensu – mówią zgodnie sędziowie TK. Podkreślają, że pytanie prawne powinno być wyjątkiem. – Przecież sędziowie są związani ustawami i mogą bezpośrednio stosować konstytucję – oceniają. Czarę goryczy przelało pytanie sądu z Łodzi w sprawie pijanego rowerzysty ([b]sygn. P 24/09[/b]). Sąd pyta, czy art. 42 i 43 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=200DF2CC438B62F7FC4B0FBB1998CD63?id=74999]kodeksu karnego [/link]przewidujące zakaz prowadzenia pojazdów i obowiązek zwrotu prawa jazdy nie naruszają konstytucyjnej wolności poruszania się po terytorium kraju. [srodtytul]Potrzebna nowela[/srodtytul] [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=75103]Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym (DzU z 1997 r. nr 102, poz. 643)[/link] przewiduje, że pytania prawne – w przeciwieństwie np. do skarg konstytucyjnych – nie są wstępnie oceniane. W efekcie w 2008 r. do rozpoznania wstępnego w TK skierowano aż 405 skarg (na ok. 2,5 tys. pism do specjalnego zespołu zajmującego się ich wstępną kontrolą). Do rozpoznania merytorycznego trafiło już tylko 66, czyli ok. 15 proc. Tymczasem pytań prawnych z sądów było 121 i jest ich co rok więcej (patrz ramka), a wszystkie muszą być rozpoznawane. [srodtytul]Sędziowie nieobecni[/srodtytul] Do zmiany prawa jednak daleka droga. Sędziowie swoich propozycji jeszcze oficjalnie nie sformułowali. Nie ma też projektu ustawy. – Nie mogą wyjść samodzielnie z inicjatywą legislacyjną – zaznacza Sokolewicz-Hirszel. Trzeba przekonać np. grupę posłów, rząd albo prezydenta. Głosy poparcia płyną od posłów, którzy reprezentują Sejm na rozprawach. – Sądy często wychodzą z założenia, że choć problem nie jest duży, to lepiej przed orzeczeniem spytać trybunał – mówi Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL. Wtóruje mu Stanisław Rydzoń z Lewicy. – Wstępna weryfikacja pytań prawnych miałaby znaczenie nie tylko dla TK. Sprawy te angażują także Sejm i prokuraturę. Oburzające jest też, że na ok. 80 proc. spraw nie pojawiają się przedstawiciele sądów, które zadają pytania. Może trzeba pomyśleć o ich obowiązkowym stawiennictwie? – sugeruje Rydzoń. [b][ramka][link=http://www.rp.pl/artykul/374272.html]Zobacz komentarz wideo[/link][/ramka][/b] [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/10/08/701/]Skomentuj artykuł[/link][/b][/ramka] [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.kosiarski@rp.pl]m.kosiarski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL