Moja Emerytura

Kto inwestuje najefektywniej i najmniej ryzykownie

Siedziba firmy Generali
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Po dziesięciu latach inwestowania składek najlepszy jest Generali. Drugie miejsce zajmuje Polsat. Pierwszą trójkę zamyka ING
Generali tylko w jednej kategorii rankingu: ocena ryzyka, zdobył maksymalną liczbę punktów. Ale dzięki wysokim notom w pozostałych kategoriach zajął pierwsze miejsce.
Z analizy wynika, że pomnaża składki klientów bezpiecznie, ale jednocześnie efektywnie, o czym świadczy bardzo duża liczba punktów w kategoriach: stan hipotetycznego konta i zmiana wartości jednostki rozrachunkowej w ciągu dziesięciu lat. Obecnie jest to najstabilniej inwestujący fundusz. W większości analizowanych przez nas okresów znajduje się w ścisłej czołówce. Miał tylko jeden słabszy moment – w zestawieniu obejmującym wyniki z dwóch ostatnich lat jest dopiero 14. W sumie w naszym rankingu zdobył 82,78 pkt.
Niewiele mniej, 81,41 pkt, zgromadził Polsat. A jeszcze pół roku temu był trzeci. Udało mu się wyprzedzić ING. Przede wszystkim dzięki rewelacyjnym wynikom w ostatnim czasie. Jego strategia inwestycyjna, choć wydawała się ryzykowna, przyniosła dobre efekty. Polsat zdobył najwyższą liczbę punktów aż w trzech na pięć kategorii rankingu: za stan hipotetycznego konta, stopę zwrotu w okresie dziesięciu lat oraz średnią pozycję w zestawieniach dwu- i trzyletnich stóp zwrotu publikowanych przez nadzór. Nie dostał żadnego punktu za wysokość opłat, bo pod tym względem wypada słabo. Ale trzeba pamiętać, że dobrze inwestujący fundusz jest w stanie zniwelować koszty związane z wysokimi opłatami. Dobrze ilustruje to stan hipotetycznego konta uwzględniający opłaty – Polsat wypada w tej kategorii najlepiej. [obrazek=http://rzeczpospolita.pl/pieniadze/ranking_OFE.jpg] [i][b]Rys.: Ranking otwartych funduszy emerytalnych od 1999 r.[/b] [/i] Listę OFE na podium zamyka ING (74,29 pkt). Jeszcze do niedawna fundusz ten był liderem rankingów publikowanych w „Moich Pieniądzach”. Ostatnie lata nie są jednak dla niego najlepsze. Bessa na giełdzie dodatkowo pogorszyła jego osiągnięcia, podobnie jak innego dużego funduszu – Aviva. Wciąż jednak w długich okresach wypada bardzo dobrze. Stąd wysokie noty w naszym rankingu. Dużo punktów zdobył za ocenę ryzyka. Zaraz za pierwszą trójką – podobnie jak w rankingu opublikowanym w kwietniu – jest PZU Złota Jesień. Fundusz ten zdobył prawie o 15 pkt mniej niż ING. Zdecydowanie goni jednak nieco większego rywala. W ostatnim czasie poprawia wyniki. Zarządzający tym funduszem wierzą, że jesteśmy już w okresie zwyżek na giełdzie. I ta strategia przynosi niezłe rezultaty. Awans o jedno miejsce odnotowała Aviva (52,65 pkt). Jeszcze do niedawna fundusz ten nazywał się Commercial Union. Polska firma należy do brytyjskiej firmy Aviva i właśnie teraz zdecydowano o ujednoliceniu nazwy. Fundusz Aviva zdobył najwięcej punktów w kategorii opłat. Jest obecnie najtańszy na rynku. Bardzo wysoko (zaraz za Generali) plasuje się też w kategorii: ocena ryzyka. Jego osiągnięcia inwestycyjne nie są imponujące, ale w ostatnim czasie widać szanse na poprawę. O jedną pozycję wyżej w rankingu jest też Axa (48,08 pkt). To fundusz ze stabilnym i dobrym składem zarządzających. Ostatnio w strategii inwestycyjnej widać – choćby na podstawie udziału akcji w portfelu – oczekiwanie na głębszą korektę na giełdzie. Kolejnym OFE, który zanotował skok o jedno miejsce, jest Pekao (47,08 pkt). Dużo punktów fundusz ten otrzymał m.in. za stan hipotetycznego konta. W ostatnim czasie nie imponuje natomiast wynikami. Największy awans ma na koncie Amplico (46,13 pkt). Do niedawna nosił nazwę AIG. Zmiana nazwy wynika z kiepskiej sytuacji AIG w Stanach Zjednoczonych, gdzie przed bankructwem firmę uratował tamtejszy rząd. To powodowało, że grupa AIG w Polsce, mimo niezłej sytuacji, zaczęła tracić klientów. Dotyczyło to też funduszu emerytalnego. Amplico awansował w kilku kategoriach rankingu, w tym za ocenę ryzyka, stopę zwrotu w długim okresie i kolejność w zestawieniach nadzoru. Dobrze lub bardzo dobrze wypada w większości analizowanych przez nas okresów inwestycyjnych. Na dziewiątym miejscu, podobnie jak pół roku temu, znajduje się Warta (43,84 pkt). Niewiele dobrego można na jej temat napisać. Najczęściej plasuje się w ogonie. Największy spadek w rankingu odnotował Allianz (43,78 pkt) – aż o pięć pozycji w porównaniu z rankingiem sprzed pół roku. To w dużej mierze efekt niskiej oceny w kategorii stanu hipotetycznego konta. Allianz był wychwalany w ubiegłym roku, gdy najmniej tracił w czasie bessy. Ale teraz wiedzie mu się gorzej. W okresie dziewięciu miesięcy jest przedostatni. Spadek o jedno miejsce odnotowała Nordea (34,17 pkt), która od początku tego roku jest najsłabsza. To efekt dużych roszad w departamencie zarządzania. Odszedł prawie cały jego skład, co musiało mieć wpływ na wyniki. Oprócz dyrektora Pawła Wilkowieckiego do Departamentu Inwestycji Nordea PTE dołączają nowe osoby. Czekamy na efekty. Na trzech ostatnich miejscach, tak jak w rankingu z kwietnia 2009 r., są Aegon (25,62 pkt), Pocztylion (24,45 pkt) i Bankowy (6,10 pkt). Na uwagę zasługuje przede wszytkim Bankowy, który w ostatnim czasie bardzo wyraźnie poprawił wyniki. [b][link=http://www.rp.pl/artykul/181781,374434_Kolejnosc_w_rankingach_nadzoru_emerytalnego.html] Wyniki funduszy w okresach dwu i trzyletnich wg. KNF[/link] [/b] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/181781,374442_Ile_na_rachunkach.html]Stan hipotetycznego konta emerytalnego[/link][/b] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/181781,374443_Wyniki_osiagniete_w_dziesiecioletnim_okresie.html] Zmiana wartości jednostek w ciągu 10 lat [/link][/b] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/181781,374445_Ocena_ryzyka_inwestycyjnego.html]Ocena ryzyka inwestycyjnego w poszczególnych OFE[/link][/b] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/181781,374446_Jakie_oplaty_pobieraja_OFE_.html] Jakie opłaty pobierają OFE[/link][/b] [ramka][srodtytul]Subiektywna ocena inwestowania[/srodtytul] [b]? stabilnie; ? poprawa; ? pod obserwacją; ? pogorszenie[/b] [b]? AEGON[/b] Mało tracił w okresie bessy, ale gdy sytuacja się poprawiła, nie znalazł się w gronie tych, którzy zyskali najwięcej. Jednak wynik za ostatnie dziewięć czy dwanaście miesięcy jest dobry. W dłuższych okresach wypada nieco słabiej, ale widać zdecydowaną poprawę w porównaniu z latami poprzednimi. [b]? ALLIANZ[/b] W ubiegłym roku znakomity, w tym roku miał słabsze dwa ostatnie kwartały, kiedy rozpoczęły się wzrosty na giełdzie. Lepiej wypada, gdy analizuje się wyniki za dłuższe okresy, zwłaszcza trzy i cztery lata. [b]? AMPLICO[/b] (d. AIG) Bardzo dobry zwłaszcza drugi kwartał. Po trzech kwartałach też jest wysoko, na czwartej pozycji. Bardzo dobrze wypada w okresach od trzech do siedmiu lat. W dłuższych (powyżej ośmiu lat) i krótszych (rok i dwa lata) jego wyniki są nieco słabsze. Widać jednak, że trudniejszy czas ma za sobą. [b]? AVIVA[/b] W tym roku z kwartału na kwartał coraz lepszy. Okres ostatnich dziewięciu miesięcy zamknął jednak nie najlepszym wynikiem. W dłuższych okresach też wypada słabo. Wyjątek to ostatnie dwa lata – jest pierwszy. [b]? AXA[/b] Dwa pierwsze kwartały były dość wyrównane, w trzecim poszło trochę słabiej. W zestawieniu obejmującym trzy ostatnie lata jest drugi, a dwa lata – dopiero 13. W dłuższych okresach bywa różnie. [b]? BANKOWY[/b] Widać poprawę. W zestawieniu za dziewięć miesięcy jest na trzeciej pozycji, a za 12 miesięcy na drugiej. Dawno nie było tak dobrze. W dłuższym czasie wciąż prezentuje się słabo. [b]? GENERALI[/b] Jedyny obecnie fundusz, o którym można powiedzieć, że inwestuje stabilnie. A to najlepsza rekomendacja.? ING Poprawił wyniki, gdy kursy akcji na giełdzie zaczęły rosnąć. W okresie ostatnich dziewięciu miesięcy jest na dziewiątym miejscu. W dłuższych okresach wypada różnie, najlepiej w najdłuższych. [b]? NORDEA[/b] Wyniki słabe. Po dziewięciu miesiącach jest ostatni. Niewiele lepiej wypada w zestawieniu obejmującym 12 miesięcy. W dłuższych okresach bywa różnie. Ostatnio nastąpiły duże zmiany w departamencie zarządzania. Zobaczymy, czy przełoży się to na wyniki. [b]? PEKAO[/b] Ostatnio notuje słabe wyniki. Dopiero w okresach dłuższych niż dwa lata prezentuje się nieźle. W zestawieniu z wynikami za sześć lat zajmuje drugą pozycję. [b]? POCZTYLION[/b] Każdy kolejny kwartał tego roku jest dla niego gorszy. Co prawda w zestawieniu z wynikami za dziewięć miesięcy zajął szóste miejsce, ale jego wynik i tak jest gorszy od średniego dla wszystkich OFE. W dłuższych okresach inwestuje ze zmiennym szczęściem. [b]? POLSAT[/b] Niekwestionowany lider w tym roku. Jego wyniki znacznie odbiegają od osiągniętych przez konkurentów. W ubiegłym roku zaryzykował, utrzymując wysokie zaangażowanie w akcje, co dało świetne rezultaty. [b]? PZU ZŁOTA JESIEŃ[/b] Znacząco poprawia wyniki w kolejnych miesiącach. W trzecim kwartale był już drugi. W dłuższych okresach zwykle wypada dobrze, choć nie zawsze jego wynik jest lepszy od średniego dla wszystkich funduszy (zwykle udaje mu się to w długich okresach). [b]? WARTA[/b] Choć miniony kwartał był dla niego znacznie lepszy niż dwa poprzednie, wciąż inwestuje nie najlepiej. W dłuższych okresach prezentuje się raczej słabo. Najlepszy wynik to czwarte miejsce w zestawieniu obejmującym dwa ostatnie lata.[/ramka] [ramka][srodtytul]Jak powstał ranking [/srodtytul][b]Wzięliśmy pod uwagę pięć kryteriów:[/b] - [b]stopę zwrotu z inwestycji[/b], mierzoną przyrostem wartości jednostki rozrachunkowej; przyrost ten został wyliczony za okres od końca września 1999 r. (wtedy działały już wszystkie fundusze) do końca września 2009 r.; - [b]stan hipotetycznego konta[/b]; założyliśmy, że od sierpnia 1999 r. do września 2009 r. na konto w każdym funduszu co miesiąc wpływało 100 zł; kwota ta, po pobraniu opłat, była zamieniana na jednostki rozrachunkowe według ich wartości na koniec miesiąca; w ten sposób – na podstawie wyliczeń firmy Analizy Online – oszacowaliśmy, ile pieniędzy jest na koncie w każdym OFE; - [b]ryzyko inwestycyjne mierzone na dwa sposoby[/b]; pierwszy to miernik Sharpe’a, który pokazuje relację stopy zwrotu w okresie od września 1999 r. do września 2009 r. do ryzyka ponoszonego przez dany fundusz; drugi miernik to tzw. tracking error, oceniający wyłącznie ryzyko inwestycyjne; [b]- pozycję funduszu w kolejnych zestawieniach przygotowanych przez nadzór emerytalny[/b]; zestawienia te są obecnie publikowane co pół roku i uwzględniają trzyletnie stopy zwrotu; wcześniej były prezentowane co kwartał na podstawie dwuletnich stóp zwrotu; - [b]wysokość opłat pobieranych przez fundusze[/b]; do tego celu użyliśmy wskaźnika mierzącego udział opłaty od składki oraz za zarządzanie w aktywach OFE; pod uwagę wzięliśmy opłaty z pierwszego półrocza 2009 r. We wszystkich kategoriach można było zdobyć łącznie 100 punktów. Maksymalna ocena za stan hipotetycznego konta oraz ocenę ryzyka to 30 punktów, za wyniki inwestycyjne w najdłuższym analizowanym okresie – 20 punktów, za pozycje zdobyte dotąd w rankingach nadzoru – 15 pkt., za wysokość pobieranych opłat – 5 pkt. Pierwszy fundusz w danej kategorii zdobywał 30 punktów, każdy kolejny proporcjonalnie mniej, a najsłabszy – zero.[/ramka] [ramka][srodtytul]Opinie[/srodtytul] [b]Rafał Markiewicz - członek zarządu Generali PTE[/b] Ocena wyników funduszy emerytalnych za ostatnie trzy lata jest bardzo ciekawa, ponieważ obejmuje zarówno ostatnie miesiące hossy, jak i czas panicznej wyprzedaży akcji, której apogeum nastąpiło w lutym 2009 r. Analiza stóp zwrotu pozwala zatem ocenić, jak długoterminowa strategia poszczególnych funduszy sprawdza się w diametralnie różnych warunkach rynkowych. Kluczem do sukcesu w ciągu ostatnich lat była konsekwencja oraz odwaga w podejmowaniu decyzji stojących w sprzeczności z opinią większości uczestników rynku. Wprawdzie mając mniej akcji w końcówce hossy, w krótkim terminie straciliśmy w stosunku do konkurencji, jednak dzięki utrzymywaniu takiej pozycji do października 2008 r. znaleźliśmy się w gronie funduszy, których klienci najmniej ucierpieli na spadkach.Analogicznie zwiększenie zaangażowania w akcje w okresie, kiedy większość analityków przewidywała rychły „koniec świata”, zaowocowało bardzo dobrymi wynikami Generali OFE w bieżącym roku. [b]Wojciech Olszewski - dyrektor Departamentu Inwestycji PTE Polsat[/b] Nawet najwięksi malkontenci muszą przyznać, że w 2009 r. na warszawskiej giełdzie można było zarobić. Bez względu na to, czy uznamy, że na rynku panuje jedynie znacząca korekta fali spadkowej, czy też nastąpiła już zmiana trendu, wzrosty indeksów są faktem. Do końca trzeciego kwartału, w porównaniu z wartościami z końca 2008 r., indeksy wzrosły o kilkadziesiąt procent. Jeszcze większe różnice występują między poszczególnymi akcjami. Nawet porównując zmiany cen najbardziej płynnych akcji z WIG20, można wychwycić te różnice. Bardzo dobry zysk zapewniły np. walory KGHM, których wartość wzrosła w okresie trzech kwartałów o 207 proc. Umiarkowanie podrożały akcje PKN Orlen (wzrost o 15,6 proc.). Natomiast walory TP SA staniały o ponad 17 proc. Wyraźnie widać zatem, że w 2009 roku kluczem do sukcesu na giełdzie był trafny dobór spółek. Uważam, że także w nadchodzących miesiącach, kiedy z otoczenia będą docierały niejednoznaczne, czasem sprzeczne informacje, właśnie umiejętne określenie składu portfela będzie warunkiem uzyskania dobrych wyników. Nasze prognozy wskazują, że w okresie najbliższych kilku miesięcy WIG20 powinien osiągnąć poziom 2800 – 2900 punktów, zaś WIG może dojść do 50 tys. punktów. Gdybym musiał wskazać wartości indeksów na koniec roku, myślę, że podałbym ok. 2850 pkt dla WIG20 i 49,5 tys. dla WIG. Oznacza to, że na krajowym rynku akcji oczekuję jeszcze przynajmniej jednej dynamicznej fali wzrostowej. Mimo wszystkich zagrożeń uważam, że w najbliższych miesiącach lepiej jest mieć akcje w portfelu, niż ich nie mieć. [b]Ewa Radkowska-Świętoń - członek zarządu PTE ING[/b] Obecny rok rozpoczął się kolejną falą wyprzedaży na giełdach światowych. Zjawisko to dotknęło nie tylko warszawską giełdę, ale także rynek walutowy. Poprawa wskaźników wyprzedzających i wiara w skuteczność bezprecedensowych działań monetarnych oraz fiskalnych doprowadziła do odwrócenia tendencji. Od końca lutego tego roku możemy obserwować wzrost na rynku akcji. Obecnie oczekiwanie na korektę wydaje się zatem naturalne, szczególnie, że dane makroekonomiczne nie wpływają już tak bardzo na poprawę nastrojów. Z drugiej strony luźna polityka monetarna oraz efekty działań stymulujących, które będą odczuwalne także w przyszłym roku, nadal tworzą pozytywny klimat do inwestowania w ryzykowne aktywa. Dwie duże oferty publiczne (PKO BP i PGE) mogą zwiększyć zainteresowanie polskim rynkiem zarówno ze strony krajowych inwestorów indywidualnych, jak i zagranicznych funduszy. Wydaje się, że ostatni kwartał będzie interesujący i nie zabraknie w nim ciekawych okazji inwestycyjnych. [b]Arkadiusz Julke - dyrektor Biura Inwestycyjnego PTE PZU[/b] Od drugiej połowy lutego tego roku na warszawskiej giełdzie trwa trend wzrostowy. To jedna z głównych przyczyn znaczącej poprawy wyników OFE. Wzrost cen akcji, i w mniejszym stopniu obligacji, pozwolił na odrobienie znaczącej części strat poniesionych w ubiegłym roku. Duże znaczenie dla wyników funduszy miał dobór spółek do portfela inwestycyjnego oraz wielkość zaangażowania w akcje. Te dwa czynniki będą decydujące także w najbliższych miesiącach. [b] Sergiusz Frąckowiak, dyrektor Inwestycyjny Pekao Pioneer PTE[/b] Obecny rok na giełdach to przede wszystkim duża zmienność i nerwowość: duże spadki na początku roku, następnie gwałtowne odbicie trwające do dzisiaj bez większej korekty, a w ostatnim czasie wyczekiwanie korekty spadkowej, która ma zabrać część ostatnich zysków. Można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że inwestorzy doczekają się jej w ostatnim kwartale tego roku, ale moment rozpoczęcia i ewentualna głębokość tejże korekty określą nam giełdy amerykańskie. Po całej serii lepszych od oczekiwań danych makroekonomicznych z największych gospodarek świata wskazujących powolne wygaszanie recesji, ostatnie dane są już gorsze od oczekiwań, co może sugerować zbyt duży powrót optymizmu na rynki i otwierać drogę do korekty spadkowej. [b] Roman Danielak, zarządzający Portfelem Papierów Dłużnych Aegon PTE [/b] Ostatnie trzy lata to z pewnością jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających okresów dla zarządzających aktywami finansowymi. Narastające od lat globalne nierównowagi w wielu sektorach doprowadziły do powstania baniek spekulacyjnych na wielu rynkach. W końcu musiały one zacząć pękać. W 2007 r. kryzys na rynku nieruchomości w USA przerodził się w kryzys zaufania, który doprowadził do paraliżu systemu finansowego. W kolejnym roku obserwowaliśmy już przerzut kryzysu na sferę realną i to w skali globalnej. Patrząc z perspektywy notowań giełdowych początek 2007 r. nie wskazywał jeszcze na taką skalę nadchodzących perturbacji. Jednak już w drugiej połowie 2007 r., całym 2008 r. oraz początkach 2009 r. na większości rynków giełdowych obserwowaliśmy bardzo silne spadki. Na rynkach akcji zakończyły się one nagłym zwrotem w marcu tego roku. W okresie ostatnich sześciu miesięcy mamy do czynienia z silnym wzrostem indeksów giełdowych. Niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji nadal jest dość duża. W najbliższym okresie dla zatrzymania spadków i pobudzenia sfery realnej gospodarki konieczne wydaje się dalsze wspieranie popytu przez rządy poszczególnych krajów (kanał kredytowy wciąż mało skuteczny) oraz utrzymania programów poprawiających płynność w systemie bankowym. Działania takie prowadzą jednak do pogarszania się sytuacji fiskalnej, szybkiego wzrostu zadłużenia i stwarzają ryzyko wybuchu inflacji. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL