Sport

Alonso w barwach Ferrari

Fernando Alonso świętuje drugie podium w Singapurze
AFP
Karuzela transferowa w Formule 1 zaczyna się powoli zatrzymywać. Po wielu miesiącach spekulacji zespół Ferrari potwierdził, że od sezonu 2010 jego barwy reprezentować będzie Fernando Alonso
Hiszpan zastąpi w Scuderii mistrza świata sprzed dwóch lat, Kimiego Raikkonena. Fin przez długi czas zaprzeczał spekulacjom o przedwczesnym rozwiązaniu kontraktu z Ferrari (jego umowa, podobnie jak wracającego do zdrowia Felipe Massy, miała wygasnąć z końcem przyszłego roku), ale ostatecznie przyznał, że przedwcześnie rozstanie się z zespołem.
– Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie kontraktu, za porozumieniem stron – przyznał Raikkonen. – Ze smutkiem opuszczam zespół, w którym spędziłem trzy fantastyczne sezony i zdobyłem mistrzostwo świata, co było moim celem od początku mojej kariery w wyścigach. Szef ekipy Ferrari, Stefano Domenicali, z radością wita nową twarz w swoim zespole. – Jesteśmy dumni, że możemy powitać w naszym zespole kolejnego zwycięskiego kierowcę, który udowodnił swój niesamowity talent, zdobywając do tej pory dwa tytuły mistrza świata – powiedział Włoch. – Oczywiście chcemy podziękować Kimiemu za wszystko, czego dokonał w czasie swoich startów w Ferrari. W pierwszym sezonie z nami zdobył mistrzostwo świata, odegrał także ważną rolę w zapewnieniu nam mistrzowskich tytułów wśród konstruktorów w latach 2007-2008.
Umowa pomiędzy Ferrari i Alonso obejmuje trzy sezony. Prawdopodobnie ogromną rolę w przyciągnięciu byłego mistrza świata z Renault do Scuderii odegrał nowy sponsor zespołu, hiszpański bank Santander, któremu bardzo zależy na podbiciu rynku południowoamerykańskiego. Duet Alonso-Massa idealnie wpisuje się w strategię marketingową banku, który – jeśli wierzyć krążącym po padoku pogłoskom – nie poskąpił dodatkowych milionów euro na pokrycie kosztów przedwczesnego rozwiązania kontraktu z Raikkonenem. Fin, choć zapowiadał, że Ferrari będzie jego ostatnim zespołem w Formule 1, przymierzany jest z kolei do fotela w McLarenie, gdzie startowałby razem z Lewisem Hamiltonem. W padoku nie brakuje opinii, że brytyjski zespół chce zatrudnić szybkiego i solidnego kierowcę, aby dodatkowo zmotywować swojego gwiazdora i udowodnić mu, że mistrzowski tytuł w sezonie 2008 nie był tylko i wyłącznie zasługą samego Hamiltona. Z kolei Renault, opuszczone przez Alonso, potrzebuje na gwałt nowego lidera zespołu. Nie jest tajemnicą, że bardzo wysoko na liście faworytów francuskiej ekipy jest Robert Kubica. Potwierdzenie odejścia Hiszpana oznacza, że już w najbliższych dniach możemy się spodziewać ogłoszenia kolejnych decyzji dotyczących przyszłorocznej obsady kokpitów – w tym także tej, na którą z niecierpliwością oczekują polscy kibice.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL