fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Słowackie władze ignorują Dalajlamę

Dalajlama XIV
AFP
Duchowy przywódca Tybetu spotkał się tylko z politykami prawicowej opozycji. Lewicowy rząd nie chciał mieć z nim nic do czynienia
Dalajlama przyjechał do Słowacji na dwa dni. Żaden przedstawiciel władz nie znalazł jednak czasu na spotkanie z duchowym i politycznym przywódcą Tybetańczyków i laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.
– Jestem zdumiony postawą słowackiego rządu. Jego Świątobliwość to jedna z niewielu osób powszechnie szanowanych przez ludzi na całym świecie, niezależnie od ich przekonań czy wyznania – powiedział były premier, lider Słowackiej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (SDKU) Mikulasz Dzurinda. Politycy tej partii oczywiście spotkali się z tybetańskim gościem.
Dalajlama odebrał nagrodę fundacji Jana Langosza – byłego słowackiego dysydenta, głównego organizatora ruchu antykomunistycznego w tym kraju, a potem pierwszego przewodniczącego UPN (Instytutu Pamięci Narodu), który zmarł tragicznie w roku 2006. Nagroda jest przyznawana za „pokojową walkę o prawa człowieka oraz promowanie zasady miłości i tolerancji na świecie”.
Symbolicznym akcentem wizyty stało się krótkie spotkanie Dalajlamy z przedstawicielami słowackiej organizacji Człowiek w Zagrożeniu, a także lokalnych przedstawicieli ruchu religijnego Falun Gong i grupy Amnesty International. Przywódca Tybetańczyków powitał zebranych z samochodu, który zatrzymał się przed Pałacem Prezydenckim.
[wyimek]– Nie mam czasu dla Dalajlamy – stwierdził Duszan Czaplovicz, wicepremier ds. mniejszości i praw człowieka [/wyimek]
Właśnie tu, 18 czerwca, podczas spotkania prezydenta Ivana Gaszparovicza z chińskim prezydentem Hu Jintao słowacka policja pobiła i zatrzymała grupę manifestujących obrońców praw człowieka. Do dziś trwa śledztwo mające wykazać, czy funkcjonariusze działali zgodnie z prawem.
Komentując pierwszy dzień pobytu Dalajlamy w Słowacji, opiniotwórczy dziennik „Sme” przypomniał, że kilka dni wcześniej – 3 września – z oficjalną wizytą przebywał w Bratysławie wicepremier i minister obrony Chin generał Liang Guanglie. Ku zaskoczeniu mediów Ministerstwo Obrony poinformowało o tym wydarzeniu dopiero po zakończeniu wizyty. Rzecznik resortu Vladimir Gemela przyznał, że wizytę utajniono ze względu na możliwe protesty.
Prawicowa opozycja uznała takie zachowanie rządu – podejmowanie przedstawicieli władz ChRL przy jednoczesnym ignorowaniu Dalajlamy – za skandaliczne.
Rząd nie widzi w nim jednak nic zdrożnego. – Uznajemy jedynie władzę niepodzielnych Chin. Naszym partnerem był, jest i będzie Pekin. Nie mam czasu dla Dalajlamy. Jestem zajęty. Mój harmonogram jest bardzo napięty – powiedział dziennikowi „Pravda” Duszan Czaplovicz, wicepremier do spraw mniejszości i praw człowieka. – Nie widzę powodu, by spotykać się z Dalajlamą. Wyznaję inne wartości – wtórował mu Milan Urbani, przewodniczący parlamentarnej komisji do spraw stosunków europejskich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA