Sport

Srebro po ataku na finiszu

Paweł Korzeniowski
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Paweł Korzeniowski drugi. Polak na 200 m motylkiem przegrał tylko z Michaelem Phelpsem, który na tym dystansie pozostaje niepokonany
Polak, który wszedł do finału z trzecim czasem, stanął przy słupku startowym nr 3. Skupiony, świadom wielkiej szansy, którą dostrzegł już tu w Rzymie, pływając najszybciej w swojej karierze. Po lewej stronie miał Japończyka Takeshi Matsudę, który w półfinale pokonał Michaela Phelpsa. Ale Phelps to Phelps, jego nigdy nie można skazywać na porażkę. Na 200 metrów motylkiem nie przegrał od dziewięciu lat, to jego dystans. Gdy decyduje się na start, rywale mogą walczyć tylko o drugie miejsce.
Od pierwszych metrów Amerykanin ruszył jak rakieta, tak jakby chciał wszystkim pokazać, że porażka z Niemcem Paulem Biedermannem w finale 200 m kraulem i przegrana z Matsudą dzień wcześniej to przypadek. Pędził tak, jakby chciał udowodnić sam sobie, że wciąż jest wielki. Paweł Korzeniowski miał inny plan: trzymać się Matsudy. –Pokona Japończyka, Matsuda ma kompleks „Korzenia” – mówił przed startem do tego wyścigu Łukasz Drzewiński, jeszcze niedawno czołowy polski pływak.
Po pierwszej długości basenu Polaka nie było w czołowej trójce, ale po 100 metrach już był. Zaatakował, tak jak miał w planie, na końcu. Phelps był poza zasięgiem. W samych spodniach od kostiumu firmy Speedo udowodnił wszystkim wątpiącym w jego formę, że na swym koronnym dystansie, pierwszym, na którym przed laty pobił rekord świata, wciąż sprawuje niepodzielną władzę. Kiedy spojrzał na tablicę z wynikami, lekko się uśmiechnął i pogroził palcem. Chyba tym, którzy wątpili w jego moc. A może chciał tylko przez to przekazać pokonanym: – Jeszcze nie tym razem, chłopcy. Ja jeszcze tu jestem. Później powie, że bardzo się cieszy ze zwycięstwa i nowego rekordu, bo znów wróciły siły, które pozwalają mu tak pewnie wygrywać. Cieszyli się też Korzeniowski i Matsuda. Polak dlatego, że znów jest na podium, choć nie stawiał sobie takich celów w okresie przygotowań. A Matsuda, bo zrozumiał raz jeszcze, że medal, nawet brązowy, też jest powodem do radości. – Liczyłem na więcej, ale to widać mój kolor. Byłem trzeci w Pekinie, teraz znów – żartował. [srodtytul]Kocha ściganie[/srodtytul] Amerykanka Mary Descenza przed południem, w czterdziestostopniowym upale, podczas eliminacji na 200 m motylkiem, dokonała wyczynu, którego nikt po niej nie oczekiwał. Po pierwsze dlatego, że na tak morderczym dystansie zawodnicy wypruwają sobie żyły dopiero w grze o najwyższą stawkę, a po drugie – jej rekord życiowy, kilka sekund gorszy od światowego, nie dawał na to żadnej nadziei. Ale 24-letnia mistrzyni świata z 2008 roku na krótkim basenie widać tak kocha szybkie ściganie, że nie potrafi kalkulować. Prowadzącą Australijkę Jessicę Schipper połknęła na finiszu jak juniorkę i zupełnie nieoczekiwanie, również dla samej siebie, ustanowiła rekord świata – 2.04,14. Poprzedni, gorszy o 0,04 s, należał do Chinki Zige Liu, która wygrała igrzyska w Pekinie. – Tu dzieją się rzeczy niesamowite, więc mnie już nic nie zaskoczy – to słowa Otylii Jędrzejczak, której Amerykanka odebrała rekord mistrzostw świata, ustanowiony w Montrealu (2005), gdzie Polka, płynąc po złoto, też pobiła rekord świata (2.05,61). Jędrzejczak zapowiada powrót do wielkiego pływania, ale nie precyzuje, kiedy to nastąpi. Chce jeszcze trochę poczekać i zobaczyć, jak będzie wyglądać jej dyscyplina, gdy zgodnie z nowymi przepisami w przyszłym roku pływacy ściągną stroje, które pomagają pędzić w wodzie tak szybko. Teraz nie wiadomo, kto pobił rekord – pływak czy kostium. [srodtytul]Chłopak ma talent[/srodtytul] Trzeba pochwalić Konrada Czerniaka. W półfinale na 100 m stylem dowolnym znów pobił rekord Polski – 48,22 s. Był to 14. czas i 20-letni Czerniak w dzisiejszym finale nie popłynie, ale ma wielki talent, także do pracy. Ostatni rok trenował w Hiszpanii z Bartoszem Kizierowskim, dwukrotnym złotym medalistą mistrzostw Europy. Kizierowski w jednym z wywiadów powiedział, że ma w swojej grupie przyszłego mistrza świata. Nazwiska nie wymienił, ale ten chłopak na Foro Italico dał się zauważyć. To właśnie Czerniak. [ramka][b]środa w Rzymie[/b] Medaliści ? KOBIETY 200 m st. dow.: 1. F. Pellegrini (Włochy) 1.52,98 (rekord świata) 2. A. Schmitt (USA) 1.54,96 3. D. Vollmer (USA) 1.55,64 ? MĘŻCZYŹNI 200 m st. mot.: 1. M. Phelps (USA) 1.51,51 (rekord świata) 2. P. Korzeniowski (Polska) 1.53,23 3. T. Matsuda (Japonia) 1.53,32. 50 m. st. klas.: 1. C. van der Burgh (RPA) 26,67 (rekord świata) 2. F. F. Sivla (Brazylia) 26,76 3. M. Gangloff (USA) 26,86. 800 m. st. dow: 1. Lin Zhang (Chiny) 7.32,12 (rekord świata); 2. O. Mellouli (Tunezja) 7.35,27 3. R. Cochrane (Kanada) 7.41,92 rekordy świata ? KOBIETY 200 m st. mot. M. Descenza (USA) 2.04,14 (eliminacje) 50 m. st. grzb. D. Samulski (Niemcy) 27,39 (1. półfinał) A. Zujewa (Rosja) 27,38 (2. półfinał) ? MĘŻCZYŹNI 200 m st. mot. M. Phelps (USA) 1.51,51 (finał) 50 m st. klas. C. van der Burgh (RPA) 26,67 (finał) 800 m st. dow. Lin Zhang (Chiny) 7.32,12 (finał)[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL