Literatura

Sekrety romansu 100-lecia

Gilles Leroy "Alabama song" Przeł. Wojciech Gilewski Czytelnik Warszawa 2009
Rzeczpospolita
"Alabama song" w księgarniach. Kontrowersyjna proza pozwala spojrzeć na Fitzgeralda oczyma jego żony
Zelda i Scott od dawna fascynują biografów i powieściopisarzy. Wydana u nas niedawno "Dziewczyna Gatsby'ego" ukazuje kulisy powstania jednej z najsłynniejszych amerykańskich książek XX wieku. Teraz możemy przeczytać "Alabama song" – powieść wyróżnioną w 2007 r. prestiżową Nagrodą Goncourtów.
[srodtytul]Blond diablica[/srodtytul] Gilles Leroy opowiada o parze, która była symbolem lat 20. ubiegłego wieku. Mówi o wyzwaniu rzuconemu losowi, próbie pochwycenia marzeń i przemienieniu życia w karnawał. Za motto historii, która się źle skończyła, posłużyły słowa Henriego Cartier-Bressona: "Jak się idzie na bal, trzeba tańczyć".
Poznali się w Stanach podczas pierwszej wojny światowej. Porucznik Fitzgerald, początkujący pisarz i świetny tancerz, z miejsca się zakochał w Zeldzie Sayre, córce sędziego, dziewczynie marzącej o eleganckim życiu w dalekiej Europie. "Od dnia, w którym go ujrzałam, czekam bez przerwy. I cierpię, dla niego, z nim, wbrew niemu" – czytamy w "Alabama Song". Była bogatą dziewczyną z Południa, on – biednym chłopakiem z Północy. By zdobyć ukochaną, musiał odnieść sukces. Kiedy Scott walczył o sławę, Zelda znakomicie się bawiła. Wojskowi piloci prześcigali się, by zrobić na niej wrażenie. Nad ogrodem rezydencji jej rodziców wykonywali swymi dwupłatowcami pętle i beczki. W końcu doszło do tragedii – samolot wpadł w korkociąg i rozbił się za miastem. Piloci zginęli. "Od tego wypadku spora część miasta głosi, że jestem diablicą o blond włosach – wspomina Zelda. – Czerń i złoto, tak". [srodtytul]Miłość na sprzedaż[/srodtytul] Za dnia Fitzgerald wymyślał hasła reklamowe, nocą pisał pierwszą powieść, a w wolnych chwilach posyłał do gazet opowiadania. Przez pół roku nadeszło tyle odpowiedzi odmownych, że wytapetował nimi trzy pokoje. Na domiar złego Zelda wyjawiła mu, że zamierza poślubić konkurenta – mężczyznę, który się pojawiał na pierwszych stronach gazet i już wówczas zarabiał krocie. I wtedy karta się odmieniła. Prasa zaczęła publikować prozę i zdjęcia Fitzgeralda, młody autor zdobył rozgłos. Nic już nie stało na przeszkodzie małżeństwu. Zelda i Scott rzucili się w wir szalonego życia, hucznych balów, podczas których przygrywały najlepsze jazzowe zespoły. Podczas przyjęć wywoływali kolejne skandale i upijali się do nieprzytomności. Gdy trzeźwieli, skakali sobie do oczu. A potem Fitzgerald przystępował do pracy, by zarobić na kolejne hulanki w Stanach, we Włoszech czy we Francji. Sukcesem okazała się powieść "Wielki Gatsby". Bohater chce zwrócić na siebie uwagę wybranki, dziewczyny z dobrze sytuowanej rodziny. Zastanawia się: "Czym, jeśli nie pieniędzmi, zdobędę jej miłość?". Wie przy tym, że takiego majątku nie można zgromadzić uczciwie. Powieść komplementowali krytycy, przed księgarniami ustawiały się kolejki. W "Alabama Song" Zelda tak to komentuje: "Dumna byłam z niego, z nas. To taka piękna książka, no i znów to ja jestem jej bohaterką, godną pożądania fatalistką". Powieść Gillesa Leroya zaskakuje pomysłem. Prozaik napisał ją w formie pamiętnika pani Fitzgerald stopniowo osuwającej się w obłęd. Nieszczęśliwej, żyjącej w cieniu genialnego męża. "Miałam ledwo dwadzieścia lat, kiedy znalazłam się pod wpływem – władaniem – mężczyzny niewiele ode mnie starszego, który chciał decydować o moim życiu i bardzo źle się do tego zabrał" – wyznaje powieściowa Zelda. Faktycznie, Scott nie tylko nie potrafił pokierować jej losem, ale – delikatnie mówiąc – nie najlepiej radził sobie ze sobą. Dzień bez burbona był dla niego stracony. Zarabiał pokaźne sumy, ale wydawał jeszcze więcej. Z czasem zrezygnował z ambitnych literackich celów, a skoncentrował się na zysku. [srodtytul]Co wolno pisarzowi[/srodtytul] Kiedy nadszedł wielki kryzys, czytelnicy odwrócili się od jego utworów. Opowiadania o ludziach z wyższych sfer, o ich namiętnościach i dramatach przestały obchodzić zwykłych Amerykanów. Gwiazda autora "Czuła jest noc" zbladła na długo. Skończył się bal. Pewnych partii książki nie sposób zaakceptować. Leroy pokazuje kobietę w stanie silnego wzburzenia: Zelda bluźni przeciw Bogu, szarga świętości. I tu się pojawia problem: gdzie w książce kończą się fakty, a zaczyna fikcja. Jakich granic pisarz, który mierzy się z autentycznym życiorysem, nie powinien przekraczać? Co może dopowiedzieć? Literacka gra, jaką prowadzi Gilles Leroy, jest niebezpieczna. [ramka][b]Wielki powrót Fitzgeralda[/b] Głośna ekranizacja „Ciekawego przypadku Benjamina Buttona” (2008) z Bradem Pittem i Cate Blanchett to tylko jeden z dowodów na to, że w kilkadziesiąt lat po śmierci Fitzgerald odnosi wielkie zwycięstwo jako autor. Umierał w 1940 r. w biedzie i zapomnieniu. Rękopisy męża Zelda chciała przekazać Uniwersytetowi w Princeton. Usłyszała, że biblioteka nie przechowuje dzieł trzeciorzędnych autorów. Po sześćdziesięciu latach ocena jego twórczości zmieniła się diametralnie. W 2002 r. grupa wybitnych amerykańskich literaturoznawców wytypowała dla magazynu „Book” stu najwspanialszych bohaterów amerykańskiej literatury XX wieku. Wygrał Gatsby. Wszystko wskazuje na to, że rację miała Gertruda Stein, która w latach 20. powiedziała: „Fitzgerald będzie znany i popularny, kiedy o większości znanych dziś pisarzy amerykańskich wszyscy już zapomną”. [i]b.m.[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL