W dżungli zgrozy

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Jakim sposobem Wojciech Albiński trafił na Kalahari? Odpowiedzi trzeba szukać w podwarszawskiej miejscowości Włochy, gdzie dawno temu dostał do ręki książkę, która zawładnęła jego wyobraźnią
Wojna. Wszystko zaczyna się razem z jej wybuchem. Opowieści, dialogi, obrazy, które może teraz odtwarzać w głowie jak film. Był wrzesień, a on miał cztery lata. Pamięta, jak ojciec, prawnik zatrudniony w Ministerstwie Komunikacji, mówi, że w Warszawie na Dworcu Głównym czeka na nich pociąg. Ojciec otrzymał polecenie służbowe: opuścić Włochy, dom, do którego razem z rodziną sprowadził się rok wcześniej, i ruszyć na wschód. Trzeba się spieszyć. Niemieckie dywizje są blisko.Stoimy na peronie, gdzie kilkadziesiąt lat wcześniej rozpoczęła się ta opowieść. Fotograf pyta, czy Albiński mógłby stanąć pod tablicą z napisem „Włochy”. Przejechał eurocity Warszawa – Berlin, zatrzymał się osobowy. Jest duszno, zbiera się na burzę.[srodtytul]Doktor Sternau i reszta[/srodtytul]Tamten pociąg składał się z pulmanowskich wagonów – wygodnych i eleganckich. W przedziałach zajęli miejsca urzędnicy wyższego szczebla, m.in. wiceminister kolejnictwa. Na ...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL