Wiadomości

Lubię Hungaroring

Dzięki polskim kibicom atmosfera tutaj (na Węgrzech) jest zawsze fantastyczna - mówi Robert Kubica, polski kierowca BMW Sauber
[b]Rz: Jak wyglądała piątkowa praca? [/b]
[b]Robert Kubica:[/b] Pracowaliśmy właściwie nad wszystkim. Testowaliśmy kilka rzeczy na przyszły rok, pracowaliśmy też trochę nad ustawieniami. Głównie jednak sprawdzaliśmy nowe podzespoły, niekoniecznie pod kątem tego wyścigu, raczej z myślą o przyszłym sezonie. [b]Jest pan zadowolony z przebiegu jazd? [/b]
W porannej sesji samochód od razu spisywał się bardzo dobrze. Byłem zadowolony zwłaszcza podczas pierwszej serii okrążeń. Kiedy na torze pojawiło się więcej gumy, zaczęliśmy sprawdzać nowe części oraz zmodyfikowane przednie skrzydło. Po południu nie byłem już tak zadowolony. Musimy teraz porównać dane z obu sesji i znaleźć właściwy balans. Mam nadzieję, że jutro będzie tak jak dziś rano. [b]Hungaroring nie jest lubiany przez kierowców. Jak się panu jeździ na Węgrzech? [/b] Ja akurat lubię tu jeździć, tor trochę przypomina obiekt kartingowy – mało prostych i dużo zakrętów, więc jest ciekawie. Jeśli chodzi o samą jazdę, o przygotowanie fizyczne czy też ustawienia samochodu, jest to bardzo wymagający tor. [b]Nie przeszkadza panu upał? [/b] Nie jest tak źle, bywało już gorzej. Takie temperatury w środku sezonu to nie problem, gorzej jest na początku roku, kiedy po zimie lecimy na przykład do Malezji. Tam jest naprawdę specyficzny klimat i trzeba się do tego dobrze przygotować. [b]Ma pan szczególne wspomnienia związane z tym torem... [/b] Trzy lata temu debiutowałem tu w roli kierowcy wyścigowego, więc zapamiętam tę Grand Prix na długi czas. Dzięki polskim kibicom atmosfera tutaj jest zawsze fantastyczna. Niestety, z reguły osiągaliśmy tutaj wyniki poniżej oczekiwań, choć w dwóch ostatnich startach zdobyłem punkty. Teraz nasza forma jest wyraźnie słabsza niż rok temu, ale nie zamierzamy się poddawać.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL