Historia

Mosquito, czyli drewniane cudo

De Haviland Mosquito (wersja Mk IV produkowana w Kanadzie) w barwach US Air Force, 1945 r.
Archiwum „Mówią wieki”
„Byłem zachwycony! Lekkość, zwrotność, szybkość – uznałem Mosquito za cud z bajki. Z 25 typów samolotów angielskich, na jakich latałem, stawiam Mosquito na pierwszym miejscu, na drugim Spitfire’a. Mosquito miał dwa silniki Merlin XXII o mocy ok. 1250 KM każdy, które nie nawalały tak jak seria XX montowana w Beaufighterze II, natomiast dawały nadmiar mocy pozwalający na swobodny lot na jednym silniku, a nawet na powolne nabieranie wysokości w takich warunkach” – wspominał Jerzy Damsz w książce „Lwowskie Puchacze”.
O wysokiej jakości konstrukcji owego samolotu świadczy przykład czterech mosquito z 307. Dywizjonu Lwowskich Puchaczy, które 25 września 1943 roku zaatakowały nad Biskajami osiem Ju-88, zestrzeliły siedem, tracąc jedną załogę. Mosquito był wykonany z drewna. Ataki U-Bootów na konwoje spowodowały trudności w dostawach aluminium z USA.
Brytyjska produkcja aluminium spadła z 25 tys. ton w 1939 do 19 tys. ton rok później. W 1941 roku wzrosła do 22,7 tys. ton, ale i tak było to mniej od potrzeb. W latach 1939 – 1941 import aluminium wzrósł o 250 procent. W USA też brakowało tego metalu, co doprowadziło na początku 1941 roku do opóźnień w dostawach B-17, B-24 i P-40. Na żądanie War Production Board Defense Plant Corporation zbudowała kosztem 607 mln dolarów huty aluminium, dzięki czemu produkcja w 1943 roku wzrosła siedmiokrotnie w stosunku do 1939 roku, gdy huty wytopiły ok. 150 tys. ton. W USA 80 procent aluminium trafiło do przemysłu lotniczego, w Niemczech 45 procent w 1939 roku i 60 procent w 1944. Kierownik Urzędu Technicznego Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy Ernst Udet rozkazał przeznaczać 7 – 8 ton aluminium na samolot, a jego następca Erhard Milch odkrył, że ok. pół tony aluminium było marnowane przy produkcji każdego silnika lotniczego. Z powodu nieekonomicznej technologii w 1941 roku Niemcy wyprodukowali 11 776 samolotów z 206 tys. ton aluminium, natomiast Brytyjczycy 20 094
samoloty ze 161 tys. ton. W Japonii statystycznie na jeden samolot przypadało 7 ton aluminium na początku 1942 roku i 2 – 3 tony pod koniec wojny. Już w 1938 roku Niemcy z produkcją 165,5 tys. ton aluminium zajęli pierwsze miejsce na świecie. W późnych latach 30. Rosja Sowiecka wybudowała cztery huty aluminium o łącznej produkcji 170 tys. ton. Po ataku Niemców trzy z nich Rosjanie ewakuowali na Ural. Według Anastasa Mikojana ZSRR miesięcznie zużywał 4 tys. ton aluminium. Połowę dostarczały Wielka Brytania i USA. Szef Gospłanu Nikołaj Wozniesienski podawał, że w produkcji samolotów w okresie wojny zaoszczędzono ponad 30 tys. ton blachy aluminiowej dzięki zastosowaniu sklejki. Brytyjska wytwórnia de Havilland przygotowała na konkurs Ministerstwa Lotnictwa projekt zbudowanego z drewna bombowca, ale w październiku 1938 roku ministerstwo odrzuciło go. W koncepcję uwierzył marszałek lotnictwa Wilfrid Freeman, który doprowadził w marcu 1940 roku do przekazania fabryce pierwszego zlecenia na 50 maszyn. Mosquito osiągał 630 km/h i był o 50 km/h szybszy od spitfire’a. Przenosił też nie pół, jak konstruktorzy przewidywali, ale 2 tony bomb. Uzbrojony był w cztery działka 20 mm i cztery km. Kadłub wykonano z dwóch skorup sklejanych podczas montażu samolotu. Poszycie było zrobione z dwóch warstw sklejki o grubości do 0,2 cm, pomiędzy którymi było drewno balsa o grubości od 1,9 do 3,2 cm. Skrzydła wykonane były z dwóch warstw brzozowej sklejki, pomiędzy którymi znajdowały się świerkowe belki. Do skręcenia wszystkich elementów skrzydła potrzeba było 30 tys. mosiężnych śrub. W całym samolocie części metalowe miały masę 130 kg. Metodę kształtowania przestrzennego sklejki drzewnej na gorąco opracował m.in. Wacław Czerwiński (1902 – 1988). Była ona stosowana także w samolotach NA-66 Harvard II oraz Anson. Wynalazca produkował fragmenty samolotów w założonej w 1942 roku w Toronto wytwórni Canadian Wooden Aircraft Ltd. W Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Australii zbudowano 7781 mosquito w wersji bombowej, myśliwskiej i rozpoznawczej. Bombowce wykonały 28 tys. lotów, zrzuciły 35 tys. ton bomb, tracąc 0,7 procent maszyn, gdy czterosilnikowe traciły 2,2 procent.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL