Społeczeństwo

Tysiące euro za obrazę Boga

Za stwierdzenie, że Bóg nie istnieje, ateistom będzie groziła grzywna (na zdjęciu: akcja ateistów w Londynie, w czerwcu)
AP
Irlandia reformuje prawo zakazujące bluźnierstwa. Od października grozić za nie będzie grzywna
Prezydent Irlandii Mary McAleese podpisała wczoraj nowelizację ustawy zakazującej bluźnierstwa. Wcześniej zatwierdziły ją obie izby parlamentu. Jeśli Sąd Najwyższy uzna, że nowe przepisy są zgodne z konstytucją, od października obraza Boga i uczuć religijnych będzie karana w Irlandii grzywną do 25 tys. euro (ponad 100 tys. zł).
[srodtytul]Zamiast więzienia [/srodtytul] Publikacja bluźnierczych materiałów w prasie jest formalnie zakazana już od 1961 roku. Dotychczas groziła za to kara do siedmiu lat pozbawienia wolności, ale tylko w teorii. Teraz karane mają być nie tylko publikacje, ale też bluźniercze wypowiedzi. Grzywnę irlandzkie władze zamierzają bezlitośnie egzekwować.
– Wykreśliliśmy karę więzienia i zastąpiliśmy ją karą pieniężną, bo to bardziej pasuje do naszych czasów. Taryfy ulgowej jednak już nie będzie – podkreślił minister sprawiedliwości Dermot Ahern. W przeciwieństwie do starych przepisów nowe chronią nie tylko katolików, ale również wyznawców innych religii. Jak tłumaczy dziennik „The Irish Independent”, ateistom będzie groziła grzywna za stwierdzenie, że Bóg jest wymysłem, żydom za stwierdzenie, że Chrystus nie był Mesjaszem, a chrześcijanom za obrazę Allaha. „Nowe prawo uwzględnia, że na terenie Irlandii żyją wyznawcy wielu religii” – pisze gazeta. [srodtytul]Oburzeni ateiści[/srodtytul] Ustawa wprowadza surowe kryteria, które muszą być spełnione, by skazać kogoś za bluźnierstwo. Jednym z nich jest intencja mówcy. Kara grozi tylko wtedy, gdy celem było wywołanie publicznego oburzenia. Nie wiadomo jednak, jak będzie traktowane na przykład przedstawianie Chrystusa jako geja w sztuce teatralnej. Ustawa precyzuje tylko, że twórca literatury, muzyki lub teatru i filmu, by nie zostać oskarżonym o bluźnierstwo, musi udowodnić, że jego dzieło ma prawdziwą wartość artystyczną. Ateiści określili nowe przepisy jako „powrót do średniowiecza”. – Nowa ustawa nie tyle godzi w wolność słowa, ile obraża ludzi o odmiennych przekonaniach – tłumaczy „Rz” Hanne Stinson, dyrektorka Brytyjskiej Organizacji Humanistycznej, która w zeszłym roku przeprowadziła m.in. w Irlandii kampanię pod tytułem „Boga nie ma”. –Społeczeństwo powinno być otwarte na dyskusję oraz na krytykę. Te przepisy są przestarzałe i powinny zniknąć – uważa Stinson. Także katolicy mają mieszane uczucia. – Nie jestem pewien, jak nowe przepisy mogą być egzekwowane. Moim zdaniem kara jest stanowczo za wysoka – powiedział „Rz” Michael Kelly, redaktor tygodnika katolickiego „The Irish Catholic”. Rząd odpiera zarzuty. Według niego irlandzka konstytucja wyraźnie nakazuje karać bluźnierstwo. – By znieść kary za obrazę uczuć religijnych, trzeba zmienić konstytucję, a tego się nie da zrobić bez referendum. To kosztuje i odwraca uwagę od ważniejszych rzeczy – podkreślił Dermot Ahern. Irlandia nie jest jedynym krajem Europy, w którym grożą kary za bluźnierstwo. Przewiduje je też prawo Austrii, Finlandii, Hiszpanii, Holandii i Włoch. [i]Ministerstwo Sprawiedliwości Irlandii: [mail=www.justice.ie]www.justice.ie[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL