Piłka nożna

Barcelona chce mieć kłopoty

Associated Press
Zlatan Ibrahimović blisko Camp Nou. To ma być odpowiedź na zakupy Realu Madryt. Trener Josep Guardiola dużo ryzykuje
Inter długo odrzucał oferty klubów, które chciały kupić Ibrahimovicia. Real proponował nawet 70 milionów euro, ale w Mediolanie nikt nie chciał słyszeć o odejściu gracza, którego umiejętnościami zachwycali się wszyscy, a najbardziej on sam. [wyimek]Ibrahimović jest genialnym piłkarzem, ale jego arogancja na pewno nie spodoba się trenerowi Barcelony Josepowi Guardioli [/wyimek]
W Interze zarabiał 12 milionów euro rocznie, był najlepiej opłacanym piłkarzem świata, mimo że zwykle zawodził w najważniejszych meczach, a zachowaniem dawał pożywkę tanim gazetom. Budował wizerunek najlepszego piłkarza na świecie, przyznawał, że lepszy od niego był tylko Marco van Basten. [srodtytul]Syn Beenhakkera [/srodtytul]
Ibrahimović od zawsze sam stawiał się w centrum świata i wymagał specjalnego traktowania. Historia jego kłótni z trenerami i kolegami z drużyny jest prawie tak długa jak historia jego pięknych goli. Barcelona za Szweda zaproponowała Interowi 40 milionów euro oraz odstąpienie Aleksandra Hleba i Samuela Eto’o. Trener zespołu z Katalonii Josep Guardiola, który nie radził sobie z trudnym charakterem Eto’o, nie wiedzieć czemu, liczy na to, że ujarzmi Ibrahimovicia. Zlatan to Szwed tylko z paszportu. Ojciec Sefik jest Bośniakiem, matka Jurka – Chorwatką. Wyjechali do Malmö na początku lat 60. Ibrahimović wychowywał się w dzielnicy Rosengard, która od faveli Rio de Janeiro różni się tylko wyższym standardem budynków. Zlatan grał w lokalnej drużynie o nazwie Balkan, gdzie poza dziećmi uchodźców z ogarniętej wojną Jugosławii występowali synowie uciekinierów z Afryki, głównie z Somalii. Do Malmö FF trafił w wieku 14 lat, a jego kariera nabrała rozpędu, gdy podczas zgrupowania w Hiszpanii dyrektor sportowy Ajaksu Amsterdam Leo Beenhakker poszedł zobaczyć sparing Szwedów z norweskim Moss. Po dziesięciu minutach wiedział, że musi sprowadzić Zlatana do Holandii. W serwisie YouTube.com można zobaczyć nagranie amatorską kamerą z rozgrzewki piłkarzy przed meczem Szwecja – Trynidad i Tobago na mundialu w 2006 roku. Ibrahimović, wtedy już gwiazda, przerwał swój pokaz sztuczek i podbiegł do trenera rywali. Wyściskał Beenhakkera, o którym mówi jak o drugim ojcu. Ale ten sporo się nacierpiał, zanim Zlatan potwierdził jego trenerską intuicję. [srodtytul]Musi być najważniejszy [/srodtytul] – Zapłaciliśmy za niego 8 milionów euro, Ajax od dawna nie płacił tak dużo za piłkarzy, a Zlatan nie potrafił się porozumieć z trenerem Co Adrianse, nie strzelał goli. Patrzyli na nas wilkiem, na niego, że zawodzi, na mnie – bo namówiłem do kiepskiego interesu. Czasami wydawało mi się, że tylko ja go rozumiem. To wspaniały chłopak, wcale nie jest arogancki – wspomina Beenhakker. Wszystko się zmieniło, kiedy nowym trenerem został Ronald Koeman, który pogodził się z tym, że krnąbrnemu piłkarzowi trzeba zaufać niezależnie od tego, co pokazuje na treningach. Ibrahimović nie chciał się uczyć niderlandzkiego, powiedział, że skoro nie chodził do szkoły, kiedy był mały, nie widzi powodu, dlaczego nagle miałoby to się zmienić. Do starych historii – kiedy w Szwecji, podając się za policjanta, próbował aresztować prostytutkę – doszły nowe. Nie zgodził się na służbowy samochód, wolał własny, sportowy, który prowadził tak szybko, że policja chciała odebrać mu prawo jazdy. Były też nocne kluby i próba stratowania szwedzkich dziennikarzy, którzy przyjechali zrobić z nim wywiad. Kiedy Zlatan odchodził wreszcie z Ajaksu do Juventusu Turyn za 17 milionów euro, wielu odetchnęło. Kolega z boiska Rafael van der Vaart powiedział, że nie wytrzymałby z nim ani jednego dnia dłużej. Ostro było także na zgrupowaniach szwedzkiej kadry, Ibrahimović ciągle kłócił się z Fredrikiem Ljungbergiem. Doszło do bójki. Był groźny, bo ma czarny pas taekwondo. W Juventusie znowu trafił na trenera, który wiedział, że Zlatan da z siebie wszystko tylko wtedy, gdy będzie się czuł najważniejszy. Fabio Capello ryzykował dużo, bo musiał sadzać na ławce rezerwowych Alessandro Del Piero – ulubieńca kibiców. [srodtytul]W rękach Eto’o [/srodtytul] Ibrahimović poza zwodami (dały mu pseudonim Ibrakadabra) ciemną stronę swojego charakteru pokazał, dyskutując z sędziami i mszcząc się na rywalach, którzy ośmielili się przerwać jego akcję faulami. Opuścił Turyn, gdy klub został zdegradowany za korupcję. Jego menedżer Mino Riola postraszył Juventus sądem i transfer do Interu za 25 milionów euro stał się faktem. W Mediolanie zdobył kolejne trzy mistrzostwa Włoch, w ostatnim sezonie z 25 golami został królem strzelców, rok wcześniej wybrano go na najlepszego piłkarza Serie A. W Lidze Mistrzów jednak zawodził – w 16 meczach fazy pucharowej nie zdobył nawet jednej bramki. Oczywiście uznał, że to nie jego wina, ale za słabych partnerów z drużyny. Właśnie dlatego postanowił dołączyć do Barcelony. Menedżer Riola w negocjacjach z Katalończykami powiedział, że Ibrahimović jest lepszy od Kaki, Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy razem wziętych, a to sztandarowe transfery Realu Madryt. Teraz problemem jest tylko Eto’o, który oczywiście nie chce iść na rękę Guardioli. Od Interu żąda 10 milionów euro za sezon i dodatkowych 25 za odejście z Barcelony, z której tak naprawdę bardzo chciał odejść. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL