Społeczeństwo

Na nocleg do Pameli

Pamela Anderson odniosła już sukces jako aktorka, modelka i ratownik. Teraz chce budować hotele
AP
Aktorka Pamela Anderson buduje hotel w Czarnogórze. Swoje hotele otwierają też kolejne gwiazdy Hollywood
O jej wizycie rozpisywały się wszystkie czarnogórskie gazety, a fotoreporterzy zacierali ręce z radości, gdy pozwoliła im się fotografować w mieście Budva. Z Podgoricy do Meljine, gdzie miała spotkania z inwestorami, poleciała helikopterem. Cały czas, nawet podczas biznesowych kolacji, towarzyszyło jej 15 ochroniarzy.
– Szukałam partnerów i lokalizacji, by móc zrealizować swoje marzenie – wybudować ekologiczny hotel i spa. Ze zdrową żywnością, dobrą muzyką i nowoczesnym wystrojem – powiedziała po przyjeździe. W blogu zdradziła jednak, że jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedziała, gdzie leży kraj, w którym chce lokować swój majątek. „Niektórzy przyjaciele w USA pytali mnie, po co tam jadę. Inni pytali wręcz, co to jest Czarnogóra. Sześć miesięcy temu sama pewnie nie znałam odpowiedzi na te pytania” – pisała. W najnowszym wpisie jest już jednak pełna zachwytu: „To piękny kraj. Ma fascynującą historię i wspaniałe plaże”.
41-letnia aktorka nie jest jednak nowicjuszką w takich inwestycjach. Ma już na koncie podobne, ekologiczne budowle w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kanadzie. Ten biznes coraz bardziej zresztą przyciąga celebrytów. I albo sami w niego inwestują, albo tylko użyczają swojego nazwiska. W ubiegłym roku firmie z Dubaju dał się skusić Brad Pitt. Aktor zgodził się dołączyć do ekipy projektantów pięciogwiazdkowego, 800-pokojowego hotelu ekologicznego (wcześniej sam zapowiadał, że wybuduje 150 ekologicznych domów dla ofiar huraganu Katrina w Luizjanie). W Zjednoczonych Emiratach Arabskich już dziś istnieje kompleks ekologiczny, który nosi imię Borisa Beckera, a słynny tenisista ma w nim 50 procent udziałów. Swój hotel w Kalifornii – ekologiczne ranczo The Mission Ranch Resort – ma też Clint Eastwood. Robert De Niro jest współwłaścicielem Greenwich Hotel w Nowym Jorku. John Malkovich już w 1999 roku stał się współwłaścicielem hotelu w Cardiff, a reżyser Francis Ford Coppola ma ich trzy – dwa w Belize i jeden w Gwatemali. Czwarty buduje w Buenos Aires. Jak pisze portal Hotel Interactive, nazwiska gwiazd bez wątpienia przyciągają gości. Ale to nie oznacza, że celebryci mogą spocząć na laurach. Goście skarżyli się na przykład, że w hotelu Glorii Estefan w Miami nie było mydła w pokojach.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL