Orzecznictwo

Artykuł 212 a wolność słowa

Fotorzepa, Marcin Zubrzycki Marcin Zubrzycki
Sąd Okręgowy w Zielonej Górze 30 czerwca 2009 r. (sygn. VII KA 437/09) utrzymał w mocy wyrok skazujący byłego dziennikarza „Gazety Wyborczej” Roberta Rewińskiego za zniesławienie (art. 212 kodeksu karnego).
Został on skazany prawomocnie po trwającym pięć lat procesie karnym za artykuł opisujący nieprawidłowości w gospodarowaniu funduszami publicznymi w zielonogórskim FOŚ. Sąd się zgodził, że Rewiński działał w interesie społecznym, ale nie dochował należytej staranności i naruszył reputację oskarżyciela prywatnego.
To prawda, że ani Trybunał Konstytucyjny, ani Europejski Trybunał Praw Człowieka nie wypowiedziały się za usunięciem przepisów przewidujących odpowiedzialność karną za zniesławienie, niemniej ich orzecznictwo konsekwentnie zawęża stosowanie przepisów karnych za słowo. [b]TK w wyroku SK 43/05[/b] uznał, że dziennikarz nie musi udowadniać, iż działał w interesie społecznym. ETPC uznaje natomiast, że do ochrony reputacji przepisy karne dają się pogodzić z art. 10 konwencji jedynie w sytuacjach wyjątkowych – np. podżegania do przemocy. [srodtytul]Nieproporcjonalne dolegliwości[/srodtytul]
Warto zwrócić uwagę na konsekwencje, jakie miał dla Rewińskiego sam proces karny. Nie tylko poniósł karę (zapłata grzywny i nawiązka na cel społeczny), ale także jego nazwisko umieszczono w rejestrze skazanych. Przypadek Rewińskiego czyni szczególnym tymczasowe aresztowanie, które pozbawiło go wolności bez podstawy prawnej na ponad pięć dni. Nie byłoby tych dolegliwości, gdyby przyjąć wyłącznie cywilnoprawny model ochrony reputacji. Sprawa Rewińskiego potwierdza, że utrzymywanie art. 212 k.k. jest szkodliwe dla wolności słowa, a dolegliwości związane z jego stosowaniem są rażąco nieproporcjonalne do chronionego celu. Zresztą, jak tłumaczył oskarżyciel prywatny przed sądem, chodziło mu głównie o przeprosiny. Takie oświadczenie mógłby uzyskać na mocy wyroku sądu cywilnego. Wówczas Rewiński nie figurowałby na liście skazanych, przez ostatnich pięć lat nie musiałby zasiadać na ławie oskarżonych, a co najważniejsze, nie spędziłby świąt wielkanocnych w areszcie. [b]Artykuł 212 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=7C2594E1167AEE91F407A6E24BEADE6E?id=74999]kodeksu karnego[/link] był wielokrotnie krytykowany jako instrument dławiący wolność słowa w Polsce. Jak pokazują statystyki, jest wykorzystywany w dziesiątkach spraw każdego roku.[/b] 18 czerwca 2009 r. SO w Bielsku-Białej skazał redaktora naczelnego gazety „Super-Nowa” za umieszczenie na jej łamach wizerunku prezydenta Bielska-Białej obok wizerunku prezydenta Białorusi. W tym tygodniu do Fundacji Helsińskiej zgłosił się kolejny dziennikarz i bloger piszący o lokalnych sprawach w Mosinie, którego oskarżył tamtejszy burmistrz. W przyszłym tygodniu przed SR w Częstochowie swojej niewinności będzie dowodzić oskarżony przez urząd miasta emeryt, który miał napisać krytyczny list pod adresem magistratu. Problem nie tkwi jednak w surowości orzekanych kar (bo te z reguły pozostają niskie, a pozbawienia wolności się nie orzeka), lecz w konieczności uczestniczenia w procesie w charakterze oskarżonego. Warto zauważyć, że również orzekanie łagodnych kar w sprawach karnych uważane jest przez ETPC za naruszenie konwencji. [srodtytul]Mrożący skutek[/srodtytul] Po wtorkowym wyroku Rewiński powinien wnieść skargę do Trybunału w Strasburgu. W ewentualnym wyroku Trybunał prawdopodobnie orzekłby o naruszeniu przez Polskę konwencji. Wielokrotnie bowiem stwierdzał, że państwo powinno wykazywać się daleko idącą powściągliwością w sięganiu po najbardziej drastyczne środki ingerencji w wolność słowa, ponieważ egzekwowanie odpowiedzialności karnej za zniesławienie czy zniewagę skłania dziennikarzy do autocenzury. Miejmy nadzieję, że niniejsza sprawa, konsekwentne orzecznictwo ETPC oraz doświadczenie innych państw, które zrezygnowały całkowicie z karnoprawnej ochrony reputacji na rzecz równie efektywnej ochrony cywilnej, przekonają ustawodawcę, że w demokratycznym państwie, w którym media odgrywają kluczową rolę strażników publicznych, konieczne jest usunięcie art. 212 k.k. Trzeba zaznaczyć, że przygotowywana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacja tego przepisu nie jest wystarczająca i powinna iść dużo dalej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL