Historia

Zbrojownia tamtych lat - Unifikacja i produkcja uzbrojenia

Karabin Mauser wz. 98 z Fabryki Karabinów w Warszawie
Muzeum Wojska Polskiego
Wojsko Polskie zaczynało walkę o granice państwa z różnorodnym uzbrojeniem, a kończyło zmagania z jeszcze większym zróżnicowaniem oręża.
Z chwilą przejścia w 1921 roku armii na stopę pokojową trzeba było dokonać unifikacji bojowego wyposażenia i w znacznej mierze jego wymiany. Spora jego część była po prostu przestarzała. W latach 20. nie było mowy o tym, aby całe wojsko otrzymało broń jednego typu i kalibru (na stanie znajdowało się na przykład kilkadziesiąt typów karabinów i karabinków), dlatego też dążono do jednolitości jedynie w ramach poszczególnych jednostek.
Większość dywizji piechoty dysponowała karabinami powtarzalnymi francuskimi, a więc lebelami wz. 1886/93 i berthierami wz. 1907/15 (lub 1907/15 M16), oba na nabój 8 mm. Pierwszy był, z uwagi na archaiczny stopień zasilania (magazynek rurowy), karabinem bez przyszłości, natomiast drugi rozważany był nawet jako standardowy dla wojska. Przyznanie Polsce wyposażenia niemieckiej fabryki karabinów w Gdańsku spowodowało, że ostatecznie zdecydowano się wybrać system Mausera. Broń cieszyła się dużym uznaniem, a poza tym była najliczniej, poza wzorami francuskimi, reprezentowana. Broń zespołową starano się przyporządkować stosownie do kalibru dominującej broni indywidualnej, a więc dla dywizji z bronią francuską przewidziano erkaemy Chauchat wz. 15 i cekaemy Hotchkiss wz. 14, a dla tych z niemiecką elkaemy Maxim wz. 08/15 i cekaemy wz. 08. Ponadto istniały dywizje uzbrojone w austriackie mannlichery i angielskie enfieldy. W kawalerii zaś używano w większości karabinków Mannlicher wz. 1895 kal. 8 mm i cekaemów Schwarzlose 1907/12; te ostatnie zaadoptowano w jeździe z uwagi na możliwość jucznego transportu, co było utrudnione w przypadku hotchkissów i maximów.
Z chwilą zakończenia działań wojennych dywizje piechoty dysponowały dziesięcioma typami dział, natomiast artyleria ciężka, najcięższa i przeciwlotnicza posiadały pięć typów. Z tego prawie 70 proc. stanowiły armaty francuskie, a 20 proc. rosyjskie. Oprócz nich WP posiadało działa niemieckie, austriackie, włoskie. Za podstawową armatę polową przyjęto znakomite francuskie „75” Schneidera, których w 1921 roku było blisko 800, natomiast w kawalerii zaadoptowano całkiem dobre rosyjskie armaty 76,2 mm wz. 1902 (tzw. prawosławne). Artyleria ciężka została wyposażona głównie we francuskie armaty 105 mm wz. 1913 i haubice 155 mm wz. 1917. Uzbrojenie nie dość, że bardzo zróżnicowane, było też na ogół mocno zużyte i potrzebowało natychmiastowych remontów. Brak przemysłu zbrojeniowego sprawił, że wszystko trzeba było tworzyć od początku. Jeszcze w czasie trwania walki i na początku lat 20. konserwacją, naprawą i uzupełnianiem brakujących elementów broni zajmowały się tzw. zbrojownie, a więc: nr 1 w Brześciu nad Bugiem, nr 2 w Warszawie, nr 3 w Poznaniu, nr 4 w Krakowie i nr 5 w Przemyślu. Tylko w 1921 roku naprawiły one 178 000 karabinów, 5430 karabinów maszynowych, 1234 działa, 32 927 szabel i bagnetów. Istniało ponadto pięć warsztatów amunicyjnych i trzy wytwórnie: amunicji karabinowej i zapalników artyleryjskich (obie w Warszawie) oraz kapiszonów w Toruniu. Ponadto na potrzeby wojska produkcję uruchomiły firmy prywatne (m.in. Pocisk, Arma i Starachowice), dostarczając przede wszystkim amunicji karabinowej i artyleryjskiej, a także materiałów wybuchowych. W 1922 roku ruszyła w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie produkcja mauserów wz. 98. Natomiast od 1921 roku w lubelskich Zakładach Mechanicznych E. Plage i T. Laśkiewicz produkowano na licencji włoskie samoloty myśliwskie Ansaldo A. 1 Balilla. Silniki i części sprowadzano z zagranicy. Do 1924 roku powstało kilkadziesiąt sztuk, ale maszyna z polskiej wytwórni okazała się bardzo nieudana; w wypadkach zginęło kilkunastu pilotów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL