Polityka

Ile wniosków leży na biurku prezydenta

Prezydent Lech Kaczyński
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Lech Kaczyński nie podpisał ponad stu nominacji ambasadorskich - skarżył się szef MSZ Radosław Sikorski. - To nieprawda - przekonuje otoczenie prezydenta.
- Dochodzimy do stu brakujących podpisów, to jest po kilka podpisów na placówkę. Apeluję o większą sumienność - mówił Sikorski w TVP 1.
W czasie programu pojawiły się również sugestie, że brak podpisów może być efektem zablokowania kandydatury Anny Fotygi na ambasadora przy ONZ. - Umowa, jeśli tak ją można nazwać, została przeze mnie wykonana. Podpisałem wniosek nominacyjny, ale ostatecznie widzieliśmy, dlaczego pani Fotyga nie pojechała - tłumaczył Sikorski. (Anna Fotyga jako kandydatka na to stanowisko krytykowała przed sejmową komisję polską politykę zagraniczną) - mówił Sikorski - Dementuję informację o ambasadorach, którzy czekają na powołanie. Wniosków jest 15, a nie 100, z czego trzy przyszły przedwczoraj - odniósł się do sugestii MSZ, szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki.
Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski wyjaśnił, że mowa jest o braku prawie stu podpisów, ponieważ niektórzy przyszli ambasadorowie mają objąć po kilka placówek (potrzebny jest podpis na każdej akredytacji), a ponadto brakuje podpisu prezydenta na takich dokumentach jak m.in. akty odwołania, listy odwołujące i uwierzytelniające. Rzecznik dodał, że resort oczekuje na kilkadziesiąt dokumentów odwołujących ambasadorów, bo listy odwołujące poprzednika zawsze wręcza się wraz z listami uwierzytelniającymi nowego ambasadora. - Zbliżająca się prezydencja Polski w Unii Europejskiej wymaga rozstrzygnięcia w roku bieżącym i na początku 2010 kwestii obsady stanowisk szefów placówek tak, by mogli się przygotować do właściwej realizacji zadań wynikających z prezydencji - zaznacza rzecznik.
Źródło: TVP Info

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL