Finanse

Gdy NBP nie pomoże, wzrosną podatki

Do roku 2007 budżet państwa był regularnie zasilany przez NBP. W 2009 roku zysk banku centralnego może wynieść zero zł, zdaniem ekonomistów ciężko będzie NBP wyjść na plus także w 2010 roku.
Rzeczpospolita
Nowy plan rządu na poprawę kondycji budżetu. Ministerstwo Finansów liczy na ponad 10 mld zł z NBP
[b]List otwarty Business Centre Club do rządu: [link=http://blog.rp.pl/listotwarty/2009/07/09/podwyzszenie-podatkow-zaszkodzi-gospodarce/]Nie dla wyższych podatków[/link][/b]
Wczoraj przez 1,5 godziny premier Donald Tusk przedstawiał prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu pomysły rządu na uniknięcie podwyżek podatków. – Poruszyliśmy kwestię podwyżki VAT, ale obaj zgodziliśmy się co do tego, że takie rozwiązanie byłoby tylko pozornie proste, bo w efekcie wpłynęłoby na zmniejszenie konsumpcji, spowolnienie gospodarcze i spadek wpływów do budżetu – powiedział Tusk po spotkaniu.
Premier zdecydował się więc przedstawić inne propozycje. – Nie możemy wydawać coraz więcej ani zabierać coraz więcej pieniędzy podatnikom – wyjaśnił Tusk. – Wyższe oszczędności od tych, które już przeprowadziliśmy, wiązałyby się ze zmianą obowiązujących ustaw – dodał. Rząd postanowił więc szukać prostszych rozwiązań. Chce np. przyspieszenia prywatyzacji. – Zobowiązałem ministra Grada, aby na 2010 r. przygotował prywatyzację tych spółek, które planowaliśmy sprzedać później – dodał Tusk. Rząd zamierza też zrezygnować z zagranicznych zakupów sprzętu wojskowego. Kluczową sprawą jest jednak uzyskanie 12 – 14 mld zł z zysku NBP. – Bank powinien wspomóc budżet, bo inaczej będą go musieli wspomóc podatnicy – stwierdził Tusk. Piotr Kownacki, szef prezydenckiej kancelarii, zastrzegł, że NBP jest niezależny i ta propozycja może być rozpatrywana wyłącznie jako opcja. NBP poinformował co prawda, że jego plan nie zakłada osiągnięcia zysku w tym roku, ale może to równocześnie oznaczać sytuację podobną do tej z 2008 r., gdy cały zysk został przeznaczony na rezerwę na ryzyko zmiany kursu walutowego. Zdaniem resortu finansów ten zysk może wynieść kilkanaście miliardów złotych, bo NBP ma przychody niezrealizowane z tytułu różnic kursowych na skutek osłabienia złotego w końcówce 2008 r. Resort proponuje, by te środki przeznaczyć na utworzenie rezerwy, a czysty wynik przekazać do budżetu. Zysk NBP za 2009 r. może być znaczący. – Będą rosły rezerwy walutowe, bo rząd będzie wymieniał euro w NBP, osłabienie złotego zwiększy wycenę rezerw, rosną ceny obligacji. Zysk może wynieść 8 mld zł – ocenia Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku i były pracownik NBP. Ale ta kwota może jednak np. trafić na wspomnianą rezerwę, tym bardziej że 2010 r. będzie dla NBP – z punktu widzenia wyniku – bardzo trudny. – Jeśli się okaże, że NBP odnotuje zysk, to oczywiście zgodnie z prawem i uwzględniając poziom ryzyka wynikający ze zmienności kursu złotego, przekażemy pieniądze do budżetu i w ten sposób poprawimy kondycję finansów publicznych – podkreśla w rozmowie z „Rz” prezes NBP Sławomir Skrzypek. Ale ważna jest jeszcze kwestia pokrycia strat NBP z lat ubiegłych. – Niedopuszczalną byłaby sytuacja, w której wypłacono by papierowe zyski bez pokrycia wcześniejszych strat. Ucierpiałby na tym wizerunek banku centralnego – mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP. O tym, by zmienić prawo tak, by NBP mógł przeznaczać cały zysk (teraz może jedynie 5 proc.) na pokrycie przeszłych strat, mówił w rozmowie z „Rz” członek zarządu NBP Zdzisław Sokal. Podobnego zdania jest Rybiński. Pozostaje jeszcze kwestia ostatecznej decyzji, co zrobić z zyskiem za dany rok. Tę podejmują wspólnie RPP i zarząd NBP. W 2010 r. rozpocznie się kadencja nowej RPP – wybranej głównie głosami PO i PSL, przedstawiciele prezydenta będą mieli w niej mniejszość. – Przypadku, w którym RPP nie zgadzałaby się z zarządem w sprawie zysku, jeszcze nie było – przypomina Borowski. [ramka][srodtytul]Papierowe zyski [/srodtytul] Spór o zysk NBP przypomina konflikty z ubiegłych lat o tzw. rezerwę rewaluacyjną. To zapis księgowy obrazujący różnicę między wartością rezerw walutowych w momencie ich kupna a wartością po aktualnym kursie. Na początku dekady rezerwa po osłabieniu złotego urosła do ponad 30 mld zł. W 2003 r. minister finansów Grzegorz Kołodko chciał, by jej część (będącej zapisem księgowym) przekazać do budżetu. Wtedy NBP sprzeciwił się temu, argumentując, że byłoby to drukiem pustego pieniądza. Pomysły na wykorzystanie rezerwy miał też Andrzej Lepper.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL