Sylwetki

Rok 2010 będzie jeszcze trudniejszy

Kenneth Orchard, starszy analityk agencji ratingowej Moody’s
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
- To ciągle jest bardzo optymistyczny budżet i nie wydaje mi się, żeby udało się utrzymać w ryzach deficyt po nowelizacji - mówi Kenneth Orchard, starszy analityk agencji ratingowej Moody’s
[b]Rz: Jak pan ocenia decyzję rządu o zwiększeniu deficytu w tym roku do 27 mld zł?[/b] [b] Kenneth Orchard:[/b] Ten ruch był oczekiwany przez rynki finansowe, ponieważ poprzednie założenia były kompletnie nierealistyczne.
[b]Teraz już budżet będzie bardziej realistyczny? Brak 37 mld zł po stronie dochodów brzmi groźnie.[/b] To ciągle jest bardzo optymistyczny budżet i nie wydaje mi się, żeby udało się utrzymać w ryzach deficyt po nowelizacji.
[b]A co z rokiem 2010?[/b] Będzie jeszcze cięższy. Rząd będzie musiał jeszcze bardziej zacisnąć pasa, bo zapewne nie będzie chciał, by deficyt przekroczył poziom z 2009 r. Deficyt sektora finansów publicznych wyniesie w przyszłym roku 5,9 proc. PKB, wobec 5,6 proc. w tym roku. [b]Spodziewa się pan, że rząd w walce z deficytem podniesie podatki?[/b] Nie w jakiś zdecydowany sposób, a przynajmniej nie przed wyborami prezydenckimi. Po wyborach podwyżki mogą być bardziej zdecydowane. [b]Problemy budżetu to pochodna kryzysu gospodarczego. Jakie są prognozy Moody’s na ten i następny rok?[/b] W tym roku polski PKB spadnie o 1,4 proc. Widać, że napędzana akcją kredytową skłonność do zakupów słabnie, czemu sprzyja wyraźne zacieśnienie warunków kredytowych przez polskie banki – taka sytuacja pewnie się utrzyma, a w drugiej połowie roku wskaźnik PKB przyjmie wartość ujemną. W przyszłym roku gospodarka się odbije – naszym zdaniem PKB wzrośnie o 0,8 proc. [b]Czy problemy z recesją i rosnącym deficytem nie przywołują kolejnego zagrożenia – znacznego wzrostu długu publicznego w ujęciu do PKB?[/b] Ta relacja może się zbliżyć do 60 proc. PKB. Zapisy z ustawy o finansach publicznych mogą być zastosowane już w przyszłym roku, choć zależnie od okoliczności możliwe jest, że rząd może próbować osłabić lub nawet zawiesić zapisy ustawowe. Widzimy to w wielu innych krajach na świecie, a powodem jest kryzys finansowy. [b]Jak wyglądają w takim razie perspektywy ratingu Polski w ciągu dwóch następnych lat?[/b] Perspektywa ratingu jest stabilna i sądzimy, że obecna ocena – A2 – dobrze odzwierciedla sytuację Polski. Wolimy poczekać i przekonać się, czy kryzys i pogarszająca się sytuacja fiskalna będą podstawą do jakichś decyzji. [b]Jak bardzo opóźni się wejście Polski do strefy euro?[/b] Wygląda na to, że wejście do systemu ERM2 nie nastąpi szybciej niż po wyborach prezydenckich w przyszłym roku. W takim wypadku przyjęcie wspólnej waluty opóźni się do przynajmniej 2014 r. [b]A jak wyglądamy na tle regionu pod względem sytuacji fiskalnej?[/b] Polska ma swoje mocne i słabe strony. Słabą jest na pewno wysoki poziom długu i strukturalne problemy, jeżeli chodzi o stronę wydatkową budżetu. To jest przyczyną utrzymywania się wysokiego deficytu. Ale są i mocne strony – jest nią struktura tego długu, a także bardziej stabilna charakterystyka przychodów budżetowych, co ma związek na pewno z większą i mniej otwartą gospodarką niż w przypadku innych krajów regionu. To daje rządowi nieco więcej czasu na podjęcie działań ograniczających wzrost deficytu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL