Unia Europejska

Jerzy Buzek bez konkurencji

Jerzy Buzek
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Polak jest jedynym kandydatem chadecji. Włoski konkurent się wycofał. Mario Mauro zrezygnował dwa dni przed spotkaniem Europejskiej Partii Ludowej, która w głosowaniu miała zdecydować, czy kandydatem będzie Polak, czy Włoch.
– To ważna funkcja, jestem na nią przygotowany – tak Jerzy Buzek komentował w TVN 24 rezygnację rywala. Podkreślał, że bardzo go szanuje. – Można robić wielkie rzeczy dla Europy, dla Polski, jeśli się wytłumaczy, że to ma sens – to jest moje zadanie – mówił. Podkreślał, że przed PE stoją nowe zadania, jeśli wejdzie w życie traktat lizboński. [wyimek]Nie zapomnę skąd przyszedłem, ale w PE reprezentujemy Europejczyków - Jerzy Buzek [/wyimek]
– Jestem Polakiem, nigdy nie będę zapominał skąd przyszedłem, ale w PE reprezentujemy Europejczyków – zaznaczał. Już od kilku tygodni wiadomo było, że szanse Jerzego Buzka rosną. Na szczycie UE w Brukseli 18 i 19 czerwca oficjalnie poparli go Angela Merkel i Nicolas Sarkozy, którzy przewodzą dwóm najliczniejszym – poza Polską i Włochami – delegacjom narodowym w chadeckiej frakcji w PE.
Szef grupy chadeckiej Joseph Daul jeszcze wczoraj namawiał telefonicznie Silvio Berlusconiego do wycofania włoskiego kandydata. Dostał pozytywną odpowiedź. – Pozwoli to naszej grupie nominować kandydata w atmosferze spokoju – stwierdził Daul w wydanym wieczorem oświadczeniu. – Bardzo dobra decyzja. Pozwala uniknąć podziału frakcji i blizn, które to zwykle pozostawia – mówi „Rz” Jacek Saryusz-Wolski, szef delegacji PO i PSL w Europejskiej Partii Ludowej. Jego zdaniem nominacja chadeków dla Buzka to efekt sukcesu wyborczego PO, która razem z PSL ma dziś 28 eurodeputowanych w porównaniu z 15 w poprzedniej kadencji. Jest czwartą delegacją narodową wśród chadeków. – Mamy bardzo dobrego kandydata. Zdołaliśmy też przekonać innych, że pięć lat po rozszerzeniu jedna z ważnych funkcji w UE należy się przedstawicielowi nowych państw członkowskich – uważa Saryusz-Wolski. Szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz powiedział, że wycofanie się Mauro, to zasługa zarówno „intensywnych działań premiera Tuska”, ale także mocnej kandydatury Buzka. Od początku był silnym kandydatem, bo stały za nim Niemcy – największa delegacja narodowa w europejskiej chadecji. Nieoficjalnie mówiło się nawet, że polski kandydat to osobisty pomysł Hansa-Gerta Pötteringa, obecnego szefa PE. Włosi przed wycofaniem Mauro mówili, że będzie im się należała kompensata. Tamtejsza prasa spekulowała o stanowisku szefa unijnej dyplomacji dla Franco Frattiniego, ministra spraw zagranicznych w rządzie Berlusconiego. – Włosi mają tytuł polityczny i moralny, by domagać się względów i dobrego potraktowania – uważa Saryusz-Wolski. Na razie jednak mogą liczyć dla Mauro tylko na stanowisko szefa Komisji Spraw Zagranicznych w PE, obecnie zajmowane przez Saryusza-Wolskiego. Jerzy Buzek, 69-letni były premier, dostał w ostatnich eurowyborach najwyższy wynik w kraju – 393 tysięcy głosów na Śląsku. [ramka][srodtytul]Porozumienie z socjalistami[/srodtytul] Wybór Jerzego Buzka zależy teraz już tylko od porozumienia z socjalistami. W tym tygodniu zdecyduje się, czy dojdzie do tzw. porozumienia technicznego z drugą co do wielkości grupą w PE. Jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny. Jeśli zostanie zrealizowany, na sesji w Strasburgu rozpoczynającej się 14 lipca Polak zostanie przegłosowany na szefa PE na połowę kadencji. Po 2,5 roku zastąpiłby go Martin Schulz, Niemiec, szef grupy socjalistów. Alternatywą byłaby koalicja chadeków z liberałami i konserwatystami. Ale to mniej prawdopodobne. Bo jeśli szefami PE zostaliby na zmianę Buzek i kandydat liberałów, trzeba byłoby zaoferować jakiś dowód wdzięczności i konserwatystom. Poza tym grupa konserwatywna nie cieszy się sympatią chadeków. W jej skład wchodzą bowiem partie, które właśnie ich opuściły: brytyjska Partia Konserwatywna i czeski ODS.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL