Muzyka

Morrissey wyleczył gardło

Morrisey miał problemy zdrowotne i jego koncert stał pod znakiem zapytania. Na szczęście jednak zaśpiewa w Stodole
Materiały Promocyjne
Oj, napędził ten Morrissey strachu swoim fanom, napędził. Zaczęło się wszystko w lutym, kiedy odwołał aż pięć występów w Stanach Zjednoczonych.
Później kolejne dwa występy amerykańskiej części trasy nie doszły do skutku. Kiedy jednak 11 i 13 maja w ostatniej chwili ogłoszono, że nie odbędą się dwa koncerty w Londynie i Birmingham i że lekarz zalecił mu na problemy z gardłem dłuższą rekonwalescencję, wszyscy myśleli, że skończy się jak z Depeche Mode. Ale jednak Morrissey zagra swój pierwszy w Polsce koncert. Z tą tylko różnicą, że nie w Palladium, lecz w Stodole.
Wznowiona niedawno trasa „Tour of Refusal” promuje tegoroczny album artysty „Yers of Refusal”. To dziewiąta jego solowa płyta zawierająca dwanaście utworów, w tym kilka znanych już jako bonusy z krążka z największymi przebojami. Płyta sprzedaje się znakomicie i zbiera doskonałe recenzje, podobnie zresztą jak dwie poprzednie: „You Are the Quarry” (2004) oraz „Ringleader of the Tormentors” (2006).
Ale na warszawskim koncercie zabrzmią też kompozycje z czasów, kiedy wokalista śpiewał w The Smiths – ostatnio często wraca do starych kawałków. 50-letni dziś Steven Patrick Morrissey zaczynał przygodę z muzyką dość dziwnie, bo od pisania o niej w gazetach, wydał nawet książkę o grupie The New York Dolls. Przez wspólnych znajomych poznał Johna Marra, gitarzystę i kompozytora, z którym wspólnie założyli The Smiths. Początkowo Morrissey miał tylko pisać teksty, ale zaczął śpiewać i robił to doskonale. Muzyka zespołu w pierwszej połowie lat 80. miała ogromy wpływ na cały niezależny brytyjski rock, to na „smisów” powołują się Radiohead, Oasis czy Blur. Jednak dwie tak silne osobowości nie mogły długo pracować razem i The Smith zakończyli działalność w 1987 roku. Marrowi wiodło się różnie, zwykle grał jako muzyk sesyjny w tak znanych grupach, jak The The, natomiast Morrissey pod własnym nazwiskiem radził sobie – co prawda ze zmiennym szczęściem – całkiem dobrze. Jego dwa pierwsze solowe albumy „Viva Hate” (1988 i „Kill Uncle” (1991) nie były wydarzeniami, to jego późniejsze dokonania są naprawdę interesujące. [i]Morrissey, Stodoła, Warszawa, ul. Batorego 10, bilety: 199 zł, informacje: tel. 022 825 60 31, wtorek (7.07), godz. 20 [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL