fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koza awanturnica i geje

Kilka dni temu „Rzeczpospolita” opublikowała rysunek Andrzeja Krauzego. Na dalszym planie dwóch panów bierze ślub. Za nimi w kolejce inny z kozą. Mówi do niej: „Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my”.
Jeden z wielu rysunków karykaturzysty wykpiwający postępy politycznej poprawności. Reakcja? Najpierw kilkadziesiąt jednobrzmiących listów aktywistów Kampanii przeciw Homofobii zarzucających Krauzemu przyrównywanie zoofilii do homoseksualizmu. Potem te same listy, już po angielsku, trafiają do brytyjskich gazet, m.in. do „Guardiana” i „Timesa”. To z nimi od lat współpracuje jeden z najsłynniejszych polskich karykaturzystów.W listach donosach sugestia, żeby go zwolnić z pracy. Oto pokazowa lekcja, czym jest dziś wolność słowa w wielu krajach Zachodu. Jak w okresie późnego komunizmu lat 80. Niby wszystko wolno, tylko jak ktoś chce tej wolności użyć w niewłaściwy sposób, to albo grozi mu utrata pracy, albo szykany, albo groźby sądowe. Wszystko wolno, byle tylko nie naruszyć, nie zadrasnąć wpływowych i radykalnych organizacji gejowskich. Dla takiego śmiałka wolności nie ma.I tak rysunek z prostym przesłaniem – jeśli zrówna się związki homoseksu...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA