Opinie z rynku

Wielkie oczekiwanie na ruch funduszy

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Po czym poznać, że zastój mija w nieruchomościach komercyjnych? Po tym, że inwestorzy zaczynają składać oferty na zakup wybranych nieruchomości, fundusze inwestycyjne niskiego ryzyka dokonują pierwszych transakcji, a banki odmrażają finansowanie zawieszonych projektów deweloperskich
Kiedy to nastąpi? Najwięksi optymiści mówią już o jesieni tego roku. Większość ekspertów jest jednak bardziej powściągliwa, twierdząc, że zastój w finansowaniu nieruchomości przedłuży recesję nawet o kolejny rok.
[srodtytul]Załamanie czy spowolnienie[/srodtytul] Jak ocenić obecną sytuację na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce? Zdaniem Tomasza Pucha, dyrektora w dziale rynków kapitałowych firmy Jones Lang LaSalle, dziś mamy do czynienia z głębokim kryzysem. – Zwłaszcza że w nieruchomości komercyjne w Polsce od początku 2009 r. zainwestowano jedynie ok. 88 mln euro. Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku inwestorzy wyłożyli blisko dziewięć razy więcej, czyli ponad 743 mln euro – dowodzi Tomasz Puch.
Według Alana Colquhouna, dyrektora zarządzającego firmą DTZ w Polsce oraz Europie Środkowej, najbardziej odpowiednim słowem do opisania obecnej sytuacji na rynku nieruchomości komercyjnych jest „spowolnienie”. – Bo „stagnacja” na rynku inwestycyjnym oraz w kredytowaniu czy finansowaniu inwestycji trwa od końca 2008 roku – uważa Alan Colquhoun. Z kolei Katarzyna Michnikowska z Cushman & Wakefield podkreśla, że sytuację na rynku w Polsce najlepiej oddaje słowo „wyczekiwanie”. – Wyczekują zarówno inwestorzy, wstrzymując decyzje o zakupach inwestycyjnych, jak i deweloperzy, opóźniając rozpoczęcie projektów, a wreszcie sami najemcy, odwlekając decyzję o najmie powierzchni – wyjaśnia Katarzyna Michnikowska. O „czasie wyczekiwania” mówią też Christopher Millen i Michał Rokosz z firmy CB Richard Ellis. – Większość inwestorów przyjęła postawę wyczekującą. Wielu z nich chce jednak zachować gotowość do szybkiego powrotu na nasz rynek zaraz po tym, gdy pierwsi inwestorzy, ich konkurenci, dadzą sygnał do zakupów – uważają Millen i Rokosz. [srodtytul]Zaklinanie jesieni[/srodtytul] Po czym poznać, że kryzys mija, sytuacja na rynku się poprawia? Zdaniem Alana Colquhouna, moment ożywienia na rynku nieruchomości będzie można poznać po tym, że decyzje o przeprowadzkach do nowych biur będą podejmowane przez najemców znacznie szybciej niż dziś. – Dobrą wiadomością będzie także wzrost zapytań o nową czy dodatkową powierzchnię do wynajmu. A w przypadku rynku inwestycyjnego ważnym barometrem jest ponowne wejście na nasz rynek niemieckich funduszy inwestycyjnych, co jest spodziewane latem lub jesienią 2009 roku – wyjaśnia Colquhoun. Tomasz Puch podobnie określa objawy ożywienia rynku. – Poprawę sytuacji będzie można rozpoznać po wznowieniu działalności funduszy inwestycyjnych niskiego ryzyka, których aktywność, w większości przypadków, jest dziś zawieszona – wyjaśnia Puch. Według niego powrót na rynek inwestorzy planują na drugą połowę tego roku, jednak nikt nie potrafi precyzyjnie określić momentu, w którym to nastąpi. Natomiast Katarzyna Michnikowska za najważniejszy symptom poprawy sytuacji uważa powrót banków do finansowania projektów deweloperskich. – Większy dostęp do pieniądza powinien zaowocować powrotem aktywności inwestorów i deweloperów, co w konsekwencji wpłynie na wzrost obrotów na rynku – uzasadnia. [wyimek]9 razy mniej wydali inwestorzy na polskie nieruchomości komercyjne w I kw. br. w porównaniu z I kw. 2008 r.[/wyimek] Christopher Millen i Michał Rokosz przestrzegają jednak przed pochopnym wyciąganiem wniosków o początku końca kryzysu i zwracają uwagę, że jesteśmy uzależnieni od sytuacji na zachodzie Europy. – Dziś trudno przewidzieć, co się stanie, zwłaszcza jeśli chodzi o przyszły poziom cen nieruchomości komercyjnych. Wiele będzie zależało od rozwoju sytuacji na rynkach Europy Zachodniej – zwracają uwagę eksperci z CB Richard Ellis. Kiedy więc skończy się kryzys? Zdaniem Joanny Kowalskiej-Szymczak, szefa działu doradztwa inwestycyjnego w DTZ, na pierwsze pozytywne wiadomości z rynku nieruchomości trzeba poczekać przynajmniej do jesieni. Ostrożniejszy w przewidywaniach jest Tomasz Puch. Według niego zakończenia kryzysu należy się spodziewać najwcześniej w roku 2010. Jednak sytuacja na rynku inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce nieznacznie ustabilizuje się pod koniec 2009 r. lub w pierwszym kwartale 2010 r. [ramka]Opinia Alan Colquhoun dyrektor zarządzający firmy DTZ w Polsce oraz w Europie Środkowej – Kryzys w Polsce w nieruchomościach komercyjnych będzie dużo mniej zauważalny i odczuwalny niż na innych rynkach, szczególnie w porównaniu np. z Wielką Brytanią, gdzie recesja jest mocno odczuwalna. Jednak najtrudniejsza sytuacja na polskim rynku będzie w drugiej połowie 2009 roku, co jest związane z przesunięciem cyklu gospodarczego w Polsce w porównaniu z krajami Europy Zachodniej.Lepsze perspektywy gospodarcze w Niemczech i strefie euro, a także ponowne wejście niemieckich funduszy inwestycyjnych na polski rynek pozwolą na nieco szybsze odbicie się gospodarki, co mogłoby nastąpić w pierwszym kwartale 2010 roku. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL