fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

PiS: zaczęła się brudna kampania

Jacek Kurski (PiS) twierdzi, że elementem kampanii było aresztowanie współpracowni-ka komitetu wyborczego jego partii. Beata Kempa (PiS) uważa, że PO kreuje „wrzutki medialne”
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Zatrzymanie Michała B., afera z Kownackim i BOŚ. Partia Kaczyńskiego zarzuca PO wykorzystywanie służb do polityki.– Każdy sądzi po sobie – odpowiada Waldy Dzikowski z Platformy
[b][link=http://www.rp.pl/temat/266075_Eurowybory_2009.html]Więcej o eurowyborach w naszym raporcie specjalnym[/link][/b]
Posłanka PiS Beata Kempa zawiesiła wczoraj swoje członkostwo w komisji śledczej ds. zbadania okoliczności śmierci Barbary Blidy. Dlaczego? Bo twierdzi, że PO wykorzystuje prokuraturę do walki politycznej w kampanii wyborczej. [wyimek]Mam wrażenie,że Platforma i jej sympatycy tracą nerwy - [i]dr Marek Migalski kandydat PiS do PE[/i][/wyimek]– Na dziewięć dni przed końcem kampanii pięć z nich Zbigniew Ziobro ma poświęcić na przesłuchania przed prokuraturą. To nie jest normalne – mówi była wiceminister sprawiedliwości.
[srodtytul]Dwie róże od Kempy[/srodtytul]
Kempa wręczyła Tomaszowi Arabskiemu, ministrowi w Kancelarii Premiera Donalda Tuska, dwie czerwone róże. – Zamiast dwóch nagich mieczy. Symbol, by PO zaczęła walczyć uczciwie, stanęła w szranki, twarzą w twarz – tłumaczy Kempa. – Bo zamiast tego kreuje się „wrzutki medialne” i kopie dołki.
Z Kempą do Kancelarii Premiera przyszedł Ziobro, który chciał zaprosić Donalda Tuska na debatę o tym, czy PO wykorzystuje wymiar sprawiedliwości do walki z opozycją. Ale premier w tym czasie miał spotkanie z zagranicznymi dziennikarzami o rocznicy 4 czerwca.
Nieczystą grę w kampanii zarzuca też rywalom poseł Jacek Kurski (PiS). Pyta, dlaczego teraz zatrzymano Michała B., współpracującego z komitetem wyborczym PiS. Prokuratura poinformowała, że był ścigany listem gończym za oszustwo na kwotę 35 tys. zł. – W kwietniu było u Michała B. włamanie, w jego domu pracowało kilkunastu policjantów i zatrzymany nie został. Ale zatrzymano go w dniu emisji spotu PiS – mówi Kurski.
Jego zdaniem Platforma zaczęła się bać jego partii po tym, jak w spocie PiS wystąpiła aktorka Anna Cugier-Kotka, która w 2007 roku grała w reklamówkach partii Donalda Tuska. Aktorce na portalu Nasza-Klasa grożono śmiercią.
Jako „czarną propagandę” wiceszef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak ocenił ujawnienie przez Radio Zet sprawy rzekomych nieprawidłowości w Banku Ochrony Środowiska, gdy jego wiceprezesem był szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki. Bank miał stracić miliony złotych.– Po ośmiu latach nagle w kampanii wyborczej ta sprawa jest „uruchamiana” – mówił wczoraj Stasiak.
Z kolei „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że po wyborach w 2004 r. PiS usiłował zmusić do lojalności swoich eurodeputowanych dzięki podpisaniu przez nich weksli. Gazeta przyznała jednocześnie, że żadnych wpłat wekslowych nie było.
– Pojawianie się takich „zwrotek” sprzed kilku lat to znak, że PiS stał się istotnym uczestnikiem gry politycznej – uważa  Eryk Mistewicz, specjalista od politycznego piaru.
Kandydujący do PE z Poznania poseł Tomasz Górski (PiS) wyznał „Rz”, że spodziewa się publikacji, która poda w wątpliwość źródła finansowania jego kampanii. Chodzi o ilość plakatów. – Moje są widoczne, bo odróżniają się kolorem od PO, wtapiających się w tło, ale jest ich niemal dwukrotnie mniej niż kandydatów Platformy – mówi Górski.
[srodtytul]Słabość państwa, słabość mediów?[/srodtytul]
– Mam wrażenie, że PO i jej sympatycy tracą nerwy, bo w kampanii wyborczej PiS zaczęło nagle punktować rywala
– komentuje politolog dr Marek Migalski, kandydat PiS do PE. – Jakby zamiast zasady „wszystkie ręce na pokład” woleli realizować myśl „wszystkie chwyty dozwolone”.
– Takie wydarzenia świadczą o słabości państwa i słabości mediów – ocenia Mistewicz.
– To jest nierozsądne zachowanie. Dotychczas Platforma Obywatelska kojarzyła się wyborcom z dobrymi emocjami. Wygląda mi to na tracenie nerwów – dodaje dr Norbert Maliszewski, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego.
Jak zarzuty PiS oceniają w Platformie?– Nie chcę być złośliwy, ale każdy sądzi po sobie – mówi „Rz” Waldy Dzikowski, wiceszef PO. – My nie stosujemy metod, o jakich było głośno za rządów PiS. To obosieczny miecz.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=w.wybranowski@rp.pl ]w.wybranowski@rp.pl [/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA